Typy przed sezonem: 15. New Orleans Pelicans

2
fot. youtube.com/NewOrleansPelicans

Sezon 2021/22: 36-46
Trener: Willie Green (od 21/22)

Przybyli: Dyson Daniels (draft #8)

Zostali i podpisali nowe umowy: Zion Williamson (przedłużenie $193/5), Larry Nance Jr. (przedłużenie $22/2)

Odeszli: Tony Snell, Gary Clark Jr., Jared Harper

PG CJ McCollum, Jose Alvarado, Kira Lewis
SG Brandon Ingram, Devonte’ Graham, Dyson Daniels, Dereon Seabron (two way), Izaiah Brockington (two way)
SF Herbert Jones, Trey Murphy III, Garrett Temple
PF Zion Williamson, Jaxson Hayes, Naji Marshall
C Jonas Valanciunas, Larry Nance Jr., Willy Hernangomez

Szczepański: W Nowym Orleanie wygląda to niezwykle obiecująco – playoffowy zespół, do którego dodajemy super-stara. W teorii to gotowy przepis na stworzenie kontendera, ale co dostaniemy na boisku? Zion Williamson nie grał od prawie półtora roku, a zespół trzeba będzie na nowo poukładać. Jego powrót to oczywiście ogromny upgrade, ale też duże wyzwanie, bo nagle wszystko będzie kręciło się wokół gwiazdora, który tylko z ławki oglądał jak Pelicans awansują do playoffów. Co więcej, większość zawodników obecnego składu nie miała wcześniej okazji grać z Williamsonem. Nawet Willie Green dopiero podczas obozu po raz pierwszy ma go na treningach. To zupełnie inna drużyna niż ta, w której poprzednio występował Zion i będzie też zupełnie inna niż w zeszłym sezonie, choć przez wakacje skład się prawie nie zmienił. Teraz to będzie przede wszystkim zespół Williamsona i Ingrama, a nawet oni nie mieli jeszcze okazji za wiele razem pograć. Od trzech lat są w Nowym Orleanie, ale wspólnie wystąpili tylko w 81 meczach. Wszyscy będą musieli się siebie nauczyć, dostosować i zobaczymy, ile zajmie to zgrywanie. Zion musi zbudować formę, zespół znaleźć nową chemię. Pomoże stabilna i spokojna sytuacja, bo nie tylko skończyły się plotki o przyszłości Ziona, też wszyscy najważniejsi gracze mają umowy na kolejne lata. Pelicans mają również coacha, który powinien poradzić sobie z poukładaniem drużyny. Podoba mi się to, co Green tutaj robi. Podobnie jak jego poprzedni szef Monty Williams w Phoenix, tak teraz on w Nowym Orleanie oczyścił atmosferę, zadbał o bardzo pozytywną energię, dając wszystkim wiarę w sukces i tworząc zgrany kolektyw. Jeśli to się utrzyma, a Zion wreszcie będzie zdrowy, Pels staną się jedną z największych atrakcji ligi.  Tier: Play-In. Typ: Jonasa Valanciunasa będzie jeszcze więcej rzucał za trzy (poprzednio 2.1 3PA, 36.1%), ale jego minuty zostaną skrócone

Kwiatkowski: Mały przypis: David Griffin to już od dawna jest ten GM, z którym najbardziej zrobić chciałbym kilka butelek Jamesona, a Nowy Orlean to miasto w USA, w którym najbardziej chciałbym mieszkać. Plus Swin Cash z Pelicans może zostać pierwszą kobietą GM’em, której to idei kibicuję. Ale to też David Griffin i jego wizja. To człowiek, który pierwszy dał pracę Tyronnowi Lue i który mam wrażenie umie grać w szczęście. Pelicans mogą być nowymi Grizzlies, czyli najgłębszą drużyną Zachodu na miejscach w rotacji 9-15. Nawet piętnasty Naji Marshall, czy trzynasty Willy Hernangomez to gracze NBA, a oprócz nich daleko w rotacji inspirująca młodość z pierwszej rundy draftu: Dyson Daniels, Kira Lewis i Trey Murphy. Mogą nawet, jak Grizzlies, być w stanie przeżyć bez swojego najlepszego gracza, co już w pewnym sensie pokazali w poprzednim sezonie przy stanie 2-2 w pierwszej rundzie z Phoenix Suns. David Griffin tego swojego voodoo użył wybitnie, wynajdując gdzieś z głębi wszystkiego All-NBA „3rd Team Defense” gracza, rookie Herberta Jonesa i prigioniego na spidzie Jose Alvarado do raczej stricte-ofensywnej gwiazdy Ziona Williamsona – plus na two way kontrakcie Morskiego LeBrona. Podobne rzeczy dzieją się w Denver i w Portland – w Nowym Orleanie dzieją się jednak dużo szybciej. W zapowiedzi preseason już pojawiła się myśl o rotacjach bez centra – takich z Williamsonem, ale wymieniając obok McColluma, Ingrama i Jonesa warto dodać Larry’ego Nance’a Juniora. W podstawowej rotacji powinien znaleźć się drugoroczniak Trey Murphy, Alvarado powinien utrzymać pozycję przed Lewisem, a dla Danielsa raczej będzie jeszcze za wcześnie. Bardzo dużo możliwości różnych ustawień ma Willie Green i wreszcie Devonte’ Graham – po słabym sezonie – mógł będzie pokazać to co umie najlepiej, czyli nie być playmakerem, tylko shooterem oskrzydlającym akcje Mr Sunshine (ehmm Point-Sunshine!).

Bielas: Na bilans z poprzedniego sezonu patrzeć nie będziemy. Skupmy się na sześciomeczowej serii przeciwko Phoenix Suns, która może być przedsmakiem nadchodzącego sezonu. CJ McCollum dobrze wkomponował się w drużynę, a dodatkowe kilka miesięcy przygotowań tylko jeszcze wszystkim pomoże. Pelicans będą jedną z najchętniej oglądanych drużyn początku sezonu i nie chodzi tutaj tylko o powracającego do gry  Williamsona. To kolejna drużyna z gatunku tych, które przy odrobinie szczęścia i zdrowia mogą mocno namieszać w lidze. Nie są pełnoprawnym kontenderem, jednak ciężko nie docenić talentu zgromadzonego w Nowym Orleanie. Oprócz wspomnianego Ziona i McColluma mamy jeszcze oczywiście Brandona Ingrama, który wydaje się że ma jeszcze kilka rzeczy do udowodnienia. Mamy przed sobą zespół kompletny i niepotrzebujący nerwowych ruchów. Offseason przebiegał dla Pelicans bardzo spokojnie i trudno się temu dziwić – management miał w zeszycie czternaście gwarantowanych kontraktów. Wzmocnieniem ma być naturalnie w pełni zdrowy i popijający jedynie colę light Zion, większa chemia w drużynie i być może wracający po ciężkiej kontuzji Kira Lewis Jr. Do śledzenia w trakcie sezonu: Zion, Zion, Zion i mam nadzieję, że generalnie dużo Ziona wszędzie.

Kajzerek: Jeśli w sezonie 2022/23 szukacie dobrej rozrywki, to New Orleans Pelicans powinni Wam jej dostarczyć w ilościach zaspokajających podstawowe zapotrzebowanie. Powrót do gry Ziona Williamsona to jedna z najważniejszych historii początku sezonu regularnego. Jest skutecznie podgrzewana przez otoczenie wokół klubu, które nie potrafi wyjść spod wrażenia wybitnej formy, jaką Williamson prezentuje w trakcie obozu przygotowawczego. Jego smukła sylwetka, w połączeniu z siłą oraz finezją tworzą połączenie niezwykle przyjemne dla oka, co Zion był w stanie potwierdzić już w trakcie poprzednich sezonów na parkietach NBA. Ten zestaw jest naprawdę intrygujący. Odświeżony C.J. McCollum, grający na poziomie All-Star Brandon Ingram i zestaw graczy, którzy będą wokół nich orbitować w systemie Willie’ego Greena, którego trenerski kunszt nie został jeszcze w wystarczającym stopniu doceniony. To dobry czas dla kibiców Pelicans przy założeniu, że zespół nie posypie się zdrowotnie. Rotacja jest głęboka i daje podstawy, by myśleć o zaimplementowaniu sprawnego systemu zarówno w obronie, jak i w ataku. Obawiam się tylko jednego, że Green szukając optymalizacji gry, zacznie sprawdzać rozwiązania, które źle wpłyną na to, co faktycznie dla Pels działa dobrze. Innymi słowy – że przekombinuje. Mimo wszystko jestem spokojny o sezon Pels, którzy mogą grać w drugiej rundzie play-offów jak równy z równym przeciwko first-class contenderom. Typ: Na kanale YouTube NBA powstanie specjalna play-lista poświęcona wyłącznie osobie Ziona Williamson.

Poprzedni artykułWake-Up: Pierwszy mecz preseason Sochana. Heat podpisali przedłużenie z Herro
Następny artykułFlesz: 3 najlepsze drużyny Zachodu na papierze

2 KOMENTARZE