Koniec rozczarowującego sezonu Nets, a przyszłość to mnóstwo znaków zapytania

7
fot. League Pass

Pamiętacie jeszcze, że to miał być sezon Brooklyn Nets?

Ich wielka trójka miała zdominować Wschód. Przecież w poprzednim roku mimo kontuzji i niewielu okazji do wspólnej gry, zanotowali drugi najlepszy wynik w konferencji, a w playoffach byli tylko o krok od wyeliminowania przyszłych mistrzów. Dlatego teraz byli uważani za faworytów do tytułu…

Kończą jako pierwsza drużyna wyrzucona z playoffów i jedyna bez zwycięstwa. Podobnie jak inna gwiazdorska drużyna z ogromnymi aspiracjami z Los Angeles, oni również okazali się wielkim niewypałem.

Oczywiście powodów niepowodzenia Nets było mnóstwo: niezaczepiony Kyrie Irving, który nie mógł grać na Brooklynie i początkowo był poza drużyną; nieprzygotowany do sezonu i niezadowolony James Harden, który potem zażądał wymiany; kontuzja Kevina Duranta, która wykluczyła go z gry na sześć tygodni; pozyskany w wymianie Ben Simmons, który nie rozegrał ani jednego meczu; kontuzja Joe Harrisa na samym początku sezonu.

Nets nie mogli grać swoim optymalnym składem i tylko przez bardzo krótką chwilę mieli swoich trzech gwiazdorów. Nie było szans na zbudowanie chemii i stabilnej rotacji. Wiele rzeczy poszło nie po ich myśli, ale też miało to bezpośredni związek z tym, jak skonstruowaną są drużyną. Postawili wszystko na gwiazdorów, z których jeden wolał siedzieć w domu niż się zaszczepić, drugi wolał szukać sobie lepszego miejsca do gry, a trzeci znowu miał problemy zdrowotne.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (1089): Kabel do kabla
Następny artykułEmbiid coraz bardziej sfrustrowany pasywnością Hardena

7 KOMENTARZE

    • W skrócie tak, ale tekst świetnie opisuje decyzje stojące przed właścicielami – to jest największy fun offseason. Przykładowo co z takim Clarksonem, który spudłował 10 ft z rzędu – jaki kontrakt mu dać? Czy ma etykę pracy ze spędzi lato rzucając osobiste? A to zaledwie niewielki element całej układanki za 300 baniek

      Lubię to: 18
  1. Ten sezon to chyba już symboliczny koniec super-teamów rządzonych przez gwiazdy. Lakers odpadli w przedbiegach, Nets sweep w pierwszej i wyglada na to, że w półfinałach konferencji będziemy mieli praktycznie same zespoły organicznie budowane od podstaw wokół graczy pozyskanych w drafcie. Lubię to.

    Lubię to: 32