Wake-Up: LeBron wyprzedził Malone’a, STATUA i Takeover KP na Lakers

7
fot. NBA League Pass

Tu wyżej na zdjęciu powinien być pewnie LeBron, kiedy w sobotę w drugiej kwarcie mijał Karla Malone’a na #2 miejscu All-Time strzelców, ale gimme a break.

Po pierwsze chodzi tylko o sezon regularny – z playoffami, to James już go dawno minął – po drugie to nie jest czas na zbieranie laurów. To jest czas, gdy za oceanem biali gracze przejmują mecze.

Tak jak zrobił to Kristaps Porzingis, autentycznie i dosłownie dominując nad niższymi Lakers w czwartej kwarcie, w comebacku Washington Wizards z dwucyfrowych strat w pierwszej połowie.

Cały nasz Kristaps, którego chyba już chcielibyśmy z radaru pożegnać, miał cztery faule już na początku trzeciej kwarty, żeby nagle w czwartej zaliczyć statue-dunk w stolicy USA, Waszyngtonie nad LeBronem, Królem i w crunchtime wypostować Lakers z hali. Kristaps Porzingis. Ten sam, którego Mavericks oddali za 6 fauli w 12 minut w sobotę i koszykarza, który może być bitcoinem.

Giannis Antetokounmpo nie grał w sobotę, więc stąd te 138 punktów Minnesoty, ale Timberwolves to wezmą. Już podnoszą się jednak głosy, że co to k za system, w którym Minnesota (42-30) i Lakers (30-41) są w jednym turnieju Play-In, skoro ci pierwsi mają o 12 zwycięstw więcej i w dodatku obśmiali Lakers w tym tygodniu, że aż przykro było patrzeć.

Gdy kibice Minnesoty (i Charlotte i Sacramento) wreszcie wyjdą z ukrycia, nie poznasz tej strony.

Do gier:

Milwaukee @ Minnesota 119:138 K.Middleton 15 – K.Towns 25/11/5
Dallas @ Charlotte 108:129 L.Doncić 37 – M.Bridges 23
Detroit @ Cleveland 109:113 J.Grant 40 – D.Garland 24/12a
LA Lakers @ Washington 119:127 L.James 38/10/6 – K.Porzingis 27

1) Nie dźwignęli Los Angeles Lakers back-2-backu po zwycięstwie 128-123 w dogrywce w Toronto i po zupełnie niezłych trzech pierwszych kwartach, stracili dwucyfrowe prowadzenie, następnie piłkę aż siedem razy w czwartej kwarcie i na końcu nie mieli odpowiedzi na Kristapsa Porzingisa.

Długi Łotysz był bardzo długi na tle tego nieszczęsnego mikroballu Lakers, zwłaszcza w crunchtime. KP rzucił w czwartej kwarcie 16 ze swoich 27 punktów, w tym trzy z akcji 2plus1 mu odjęto, bo zawinął piwot na plecach Stanleya Johnsona, żeby twardo skończyć, zupełnie jak nie on.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDevin Booker robi to bez CP3 i nikt nie mówi o nim „MVP”
Następny artykułFrank Vogel z (kolejnym) kandydatem na żart sezonu

7 KOMENTARZE

  1. Cieszę się, że byłem i jestem świadkiem pisanka historii koszykówki. Byłem z tym zawodnikiem jeszcze od HS, byłem kiedy wydzierał niemożliwe i będę kiedy skończy karierę. Byłem świadkiem. Undisputed.

    Lubię to: 10