Dniówka: Debiut Hardena w Sixers. Pierwszy weekend drugiej części sezonu

6
fot. twitter.com/sixers

W naszej ulubionej lidze nie ma już drużyny będącej w rękach rosyjskiego właściciela, więc nie musimy bojkotować Brooklyn Nets. Możemy i powinniśmy natomiast bojkotować produkty rosyjskich firm i na przykład zamiast w weekend sięgnąć po „polską” Żubrówkę z rosyjskiego holdingu, wybrać coś innego. Małe gesty, ale w swojej masowości mogą mieć znaczenie. To i tak lepsze niż puste gesty i słowa tych, którzy powinni zajmować się realnym działaniem.

W NBA władze ligi nie muszą specjalnie reagować na wydarzenia dziejące się gdzieś w odległej części globu. Można ograniczyć się do mało znaczących gestów solidarności jak przed meczem w Sacramento i oświadczeń ukraińskich zawodników. Nie ma tu dylematów, które dylematami być nie powinny, dotyczących meczów rozgrywanych na terytorium agresora czy udziału rosyjskich drużyn. To inne sportowe organizacje będą się dalej kompromitować, jeśli nie zapadną decyzje o wyrzuceniu Rosji.

Trudno ogarnąć to, co się teraz dzieje i to tak blisko nas. Aż strach pomyśleć co będzie dalej. Ale w takich sytuacjach też warto mieć jakąś odskocznię, żeby chociaż na chwilę móc się od tego wszystkiego oderwać. Można wejść do świata NBA, gdzie interesująco zapowiada się pierwszy weekend drugiej części sezonu.

Największą historią będzie oczywiście debiut Jamesa Hardena w barwach Philadelphii 76ers.

(35-23) Philadelphia @ b2b (32-28) Minnesota 2:00

Wczoraj już zostało potwierdzone, że Harden zagra dzisiaj w Minneapolis, gdzie dojdzie do pojedynku byłych guardów Nets. D’Angelo Russell dopiero co minionej nocy rozegrał swój najlepszy mecz sezonu, wygrywając starcie z Ja Morantem (choć kontuzjowanym). Przejął czwartą kwartę i zdobył najwięcej od czasu przeprowadzki do Timberwolves 37 punktów.

Dla Hardena to będzie pierwszy występ niemal miesiąca, od pamiętnego meczu w Sacramento, gdzie miał 4 punkty i 6 strat. Wyglądał jakby odechciało mu się grać, ale wtedy to była wyłącznie wina kontuzji, bo jeszcze udawał, że przecież chce zostać na Brooklynie.

Teraz zobaczymy go po raz pierwszy u boku Joela Embiida, a już w niedzielę wieczorem będziemy mieli okazję obejrzeć ich drugi wspólny występ, kiedy Harden wróci do Nowego Jorku. Choć nie na Brooklyn, tam najwcześniej będzie mógł spotkać się ze swoimi byłymi kibicami dopiero w playoffach.

niedziela Philadelphia @ New York 19:00

(Warto sobie zarezerwować czas na najbliższe niedzielne wieczory, bo na kolejne też NBA przygotowała ciekawe mecze.)

New York Knicks mają w tym momencie trzy mecze straty od ostatniego miejsca dającego udział w Play-In. Teoretycznie jeszcze są w grze, ale to raczej nie potrwa długo i zaraz na dobre wypadną z tego wyścigu. Spójrzmy na ich najbliższy grafik: dzisiaj zmierzą z Miami Heat, w niedzielę będą u nich Sixers, a w środę pojadą na rewanż do Filadelfii, rozpoczynając tam 7-meczową trasę, podczas której odwiedzą tylko jedną drużynę spoza top-16 ligi (Kings).

(38-21) Miami @ (25-34) New York 1:30

Knicks mają bilans 9-22 w meczach z drużynami na plusie.

Derrick Rose szykuje się do powrotu po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej operacją kostki, ale dzisiaj jeszcze nie pojawi się na parkiecie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Tyronn Lue nie trenuje Lakers
Następny artykułWake-Up: Udany debiut Hardena. Rich Paul uspokaja Lakers. 46pkt Barreta w porażce Knicks

6 KOMENTARZE