Wake-Up: Hornets ledwo przetrwali comeback Westbrooka. 9 wygranych Suns, 6 Hawks

6
fot. NBA League Pass

Michael Jordan nie obejrzał w akcji LeBron Jamesa, widział za to popisy Russella Westbrooka i na koniec miał już dość patrzenia jak jego drużyna niemal oddaje wygrany mecz. Finisz w Charlotte okazał się jednym z najbardziej emocjonujących podczas tej spokojnej, piątkowej nocy w NBA.

Detroit @ Orlando 103:119 T.Lyles 18 – F.Wagner 24
Boston @ Atlanta 92:108 J.Brown 26/12z – J.Collins 21/9z
LA Lakers @ Charlotte 114:117 R.Westbrook 35 – M.Bridges 26
Denver @ New Orleans 116:105 N.Jokić 29/13/10 – H.Jones 19
LA Clippers @ Miami 114:121 L.Kennard 23 – J.Butler 26/9a
Portland @ Houston 125:110 A.Simons 27 – C.Wood 21/15z
Utah @ Memphis 109:119 D.House 21 – J.Morant 30/10/10
Indiana @ Oklahoma City 113:110 OT D.Sabonis 24/18/10 – L.Dort 27
Chicago @ San Antonio 122:131 D.DeRozan 32/8a – D.Murray 29/9/12
Minnesota @ Phoenix 124:134 A.Edwards 27/10a – D.Booker 29
New York @ Milwaukee 108:123 E.Fournier 25 – G.Antetokounmpo 38/13z

1) Los Angeles Lakers przyjechali do Charlotte bez swoich dwóch gwiazdorów. LeBron James opuścił drugi mecz z rzędu z powodu kontuzji kolana, natomiast Anthony Davis dostał wolne z ostrożności, po urazie nadgarstka w czwartek. Przeciwko swojej byłej drużynie nie zagrał też Malik Monk.

Charlotte Hornets wykorzystali osłabienie rywali i otworzyli mecz runem 16-3.

Kiedy na początku trzeciej kwarty ich przewaga urosła do +20 zanosiło się na blowout, ale wtedy obudził się Russell Westbrook. Przypomniał sobie czasy, kiedy potrafił samodzielnie pociągnąć drużynę i poprowadził comeback Lakers, rozgrywając świetną drugą połowę. Zdobył wtedy 30 (11/20 FG) ze swoich 35 punktów, w tym 11 kolejnych w ostatnich minutach, co dało szansę gościom wyrwać zwycięstwo na finiszu.

Lakers mieli dziewięć sekund na doprowadzenie do remisu albo wygranie celną trójką. Russ oczywiście wybrał tę drugą opcję. Chwilę wcześniej trafił dwa kolejne rzuty zza łuku, jednak ten na zwycięstwo już nie wpadł.

Mike na koniec mógł odetchnąć, ale tej końcówki już nie chciał oglądać:

W Hornets najlepiej spisywał się Miles Bridges. Miał 26 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst, choć zniknął w czwartej kwarcie, oddając wtedy tylko jeden rzut. LaMelo Ball i Terry Rozier dodali po 20 punktów, tymczasem pod nieobecność Kelly’ego Oubre (kostka), rolę strzelca z ławki przejął Ish Smith – 22 punkty przy 10/12 z gry.

30 punktów Westbrooka to najwięcej zdobytych w jednej połowie przez zawodnika Lakers od ostatniego meczu Kobiego.

2) Phoenix Suns nie przestają wygrywać i już po raz drugi w tym sezonie mają na swoim koncie serię co najmniej 9 zwycięstw. Mają też najlepszy w historii klubu bilans na tym etapie rozgrywek, 39-9.

Minnesota Timberwolves długo trzymali się w grze w ofensywnym pojedynku w Phoenix, ale najlepsza drużyna NBA nie przegrała meczu, w którym prowadziła po trzech kwartach i to się nie zmieniło. W czwartej kwarcie Cam Johnson odpowiedział na strzeleckie popisy Malika Beasleya (18 z 26 PKT), trafił wszystkie trzy trójki i zdobył 13 ze swoich 23 punktów. Devin Booker rzucił 29 i rozdał 9 asyst. Chris Paul zanotował swoje drugie triple-double mając 21 punktów, 10 zbiórek i 14 asyst.

Pod nieobecność kontuzjowanego D’Angelo Russella, Anthony Edwards zajął się kreowaniem kolegów i ustanowił rekord kariery z 10 asystami (przy tylko jednej stracie), do których dołożył 27 punktów.

3) Atlanta Hawks zrobili run 18-2 w czwartej kwarcie, na dobre uciekając Boston Celtics i przedłużając swoją serię do sześciu zwycięstw. W ten sposób zrównali się bilansem z 10. w tabeli Washington Wizards, mają też już tylko mecz straty do Celtics.

Trae Young (tylko 8/25 FG) i John Collins zdobyli po 21 punktów, natomiast Bogdan Bogdanović 10 ze swoich 19 rzucił w czwartej kwarcie. Jayson Tatum stracił ogień z poprzednich występów i trafił tylko 5/17 z gry, zaliczając 20 punktów. Jaylen Brown zdobył 26, ale liderzy gości popełnili też razem 12 strat.

4) DeMar DeRozan wrócił do San Antonio, gdzie spędził trzy poprzednie sezony.

Rozegrał dobry mecz na 32 punkty, 6 zbiórek i 8 asyst, jednak to nie wystarczyło do zwycięstwa, bo Chicago Bulls nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonego ataku gospodarzy. Zach LaVine zdobył 30 punktów, ale trafił 2/10 za trzy i cała drużyna miała kłopoty na dystansie.

San Antonio Spurs postarali się o urodzinowy prezent dla Gregga Popovicha, który wczoraj skończył 73 lata.

Dejounte Murray po raz kolejny otarł się o triple-double mając 29 punktów, 9 zbiórek i 12 asyst, Keldon Johnson zdobył 23 punkty, a Jakob Poeltl ogrywał Nikolę Vucevica zaliczając 21 punktów i 11 zbiórek.

5) All-Star Ja Morant już po raz piąty z rzędu zdobył co najmniej 30 punktów. Teraz dołożył do tego jeszcze 10 zbiórek i 10 asyst prowadząc Memphis Grizzlies w spotkaniu z osłabionymi Utah Jazz, którzy ponownie wystąpili bez dwójki swoich gwiazdorów.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSacramento Kings zaprzestali prób wymiany po Bena Simmonsa
Następny artykułFlesz: Spurs mają ładne koszulki

6 KOMENTARZE

  1. Jak ktoś może dalej się łudzić, że Lakers będą zdrowi na PO? Davies jest ze szkła, LeBron jest stary, Westbrook stracił dynamit w nogach, Melo jest stary…
    Pora przestać się okłamywać fani Lakers. Zakłamywanie rzeczywistości nie ma sensu.

    Lubię to: 15