Wake-Up: Show Ja Moranta, tylko Minnesota jest 3-0

29
fot. AP Photo

Sześć dni sezonu za nami i po raz piąty trafiłem rano na mecz z dogrywką. Yes, sir.

Problem w tym, że sprawdzanie wideo i czelendże wydłużyły końcówki meczów niemal do granic możliwości.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJohn Henson poza grą przez 2-4 tygodnie
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (820): Big Ja!

29 KOMENTARZE

    • „Miażdżymy ich na parkiecie i będziemy to robić przez długie lata dzięki temu,
      w jaki sposób zbudowaliśmy ten zespół. Jesteśmy LATA ŚWIETLNE, prawdopodobnie, przed każdym innym zespołem w NBA, jeśli chodzi o strukturę, planowanie i to, jak podchodzimy do różnych rzeczy.
      Będziemy trudnym orzechem do zgryzienia dla reszty NBA przez długi czas.”

      #ZmianaKoncepcji

      :)))

      Lubię to: 37
  1. Początek sezonu zgodnie z zapowiedziami, od groma wyrównanych meczów, tylko jedna drużyna bez porażki. Phoenix z Sacramento zamienili się miejscami, mega kupa w Golden State, dzieje się. Za oknem padaka, dzień krótki, hej hej tu enbiej.

    Lubię to: 9
  2. Przecierałem oczy ze zdumienia sprawdzając wczoraj wieczorem wynik meczu GSW. Na oglądanie chyba jednak nie byłem gotowy. Licho to póki co wygląda. Niemniej jednak, po kilku latach tłuściutkich jak się zdarzy roczek chudszy, to chyba nic takiego. Na pocieszenie mam duet Luca/Unicorn :)

    Lubię to: 10
  3. VAR w piłce być musi i kropka – ilość meczów, które rozstrzygały się przez błąd sędziów przy spalonym/karnym/nieuznanym golu jest jednak nieporównywalnie większa niż w NBA. Już nie będę przywoływał najważniejszych takich meczów, ale wyobrażacie sobie, że teraz w meczu nr7 finałów konferencji ktoś trafia za 3 na zwycięstwo, ale sędziowie odgwizdują koniec meczu trójka nieważna po czasie rozchodzimy się do domów, bo akurat tak się sędziemu wydaje? Natomiast zgadzam się, że w NBA no coś jest nie tak, że przerwa na powtórkę trwa 5 minut, chociażby z tego powodu, że zawodnicy są najdalej kilka metrów od najbliższej kamery (a nie czasami 30 jak w piłce) od boiska i każdą sytuację można przyzoomować do tego stopnia, że widać pryszcze na twarzy debiutantów. To zabija płynność meczu dużo bardziej niż w piłcę, gdzie nie ma przerwy co 5 minut na timeout/reklamy, więc tam użycie varu 3-4 razy w meczu nie jest moim zdaniem aż tak odczuwalne.

    Lubię to: 28
    • Zgadzam się, jak odbywają się mecze w których nie ma VARu to mi się nawet nie chce tego oglądać. Dla mnie to uzdrawianie w końcu piłki po tylu latach losowości i tysiąca skandali, a budowanie legend na błędach sędziów mnie jakoś nie jara.

      Co do NBA to nikomu nie podoba się długość tych przerw, ale hej, nie od razu Rzym zbudowano. Dajmy czas, NBA to w sumie dosyć mądra organizacja, myślę, że dojdziemy do tego, że taki review musi dbać max 1 minutę.

      Lubię to: 8
    • Pan Kajzerek sam jest smutny, więc wmawia innym, że są smutni. Że spełniło się marzenie, to raczej przesada, ale jednak satysfakcja jest, że drużyna, która grała all-starem dostała od karmy po dupie, począwszy od finału z Raptors. I nie zamierzamy się tej satysfakcji wstydzić, smutny panie Kajzerku!

      Lubię to: 6
  4. W GSW niby jest HoF, jest dwóch byłych AS, którzy juz nigdy AS nie bedą i r3zta to jakas zbieranina, która w D-League miałaby kłopoty z wygrywaniem. To jest chyba jedyny zespół, w którym nie rozpoznaje ponad połowy składu

    Lubię to: 10