Typy na sezon 2019/20: Philadelphia 76ers

4
fot. AP Photo

Sezon 2018/19: 51-31
Trener: Brett Brown (od 2013/14)

Przybyli: Al Horford ($109mln/4), Josh Richardson (wymiana z Heat), Matisse Thybulle (#20 draftu), Raul Neto ($1.7mln/1), Kyle O’Quinn ($2.2mln/1), Trey Burke, Marial Shayok i Norvel Pelle (obaj two-way), Isaiah Miles, Christ Koumadje

Zostali i podpisali nowe umowy: Tobias Harris ($180mln/5), Ben Simmons (przedłużenie $170mln/5, od 2020/21), James Ennis ($4.1mln/2), Mike Scott ($9.7mln/2), Furkan Korkmaz ($3.4mln/2)

Odeszli: Jimmy Butler (sign-and-trade do Heat), JJ Redick (Pelicans), TJ McConnell (Pacers), Boban Marjanović (Mavs), Jonathon Simmons (wymiana do Wizards), Greg Monroe, Amir Johnson

PG Ben Simmons, Raul Neto, Trey Burke, Shake Milton
SG Josh Richardson, Zhaire Smith, Matisse Thybulle, Furkan Korkmaz
SF Tobias Harris, James Ennis, Marial Shayok (two-way), Isaiah Miles
PF Al Horford, Mike Scott, Jonah Bolden
C Joel Embiid, Kyle O’Quinn, Christ Koumadje, Norvel Pelle (two-way)


Adam Szczepański: Joel Embiid może być jednym z najpoważniejszych kandydatów do MVP. Ben Simmons jeśli zacznie wreszcie rzucać i trafiać jumpery może zostać MIP, wyrastając na jednego z najlepszych rozgrywających ligi. Tobias Harris może zadebiutować w All-Star Game. Al Horford może ponownie znaleźć się w All-Defensive Team, będąc czołową postacią jednej z najlepszych defensyw NBA. Josh Richardson może stać się jednym z najbardziej cenionych 3-and-D specjalistów w lidze. Sixers powinni mieć najlepszą pierwszą piątkę w całej NBA. Do tego na ławce jest młodzież, która może zapewnić potrzebne wsparcie i dodatkowy upside na przyszłość (Zhaire Smith, Matisse Thybulle, Jonah Bolden, Furkan Korkmaz). Sixers są inni niż większość zespołów ze swoim wysokim składem, mają też może najwięcej talentu i patrząc na nich na papierze, powinni być faworytami do wygrania Wschodu. Może nawet do mistrzostwa. Z drugiej strony, zdrowie Embiida to zawsze ogromna zagadka, rzutu Simmonsa w meczach NBA jeszcze nie widzieliśmy, Horford się starzeje, Harris i Richardson mogą z czasem nie być zadowoleni ze swoich ograniczonych ról, a ogromna presja oczekiwań nie będzie ułatwiać procesu zgrywania się. Jest tu sporo niewiadomych i elementów, które dopiero muszą się ze sobą połączyć, żeby potencjał Sixers został zrealizowany. Dlatego też będą w tym sezonie jedną z najciekawszych drużyn, której warto się uważnie przyglądać. Na starcie największa presja będzie na trenerze Brownie, bo niezadowalający początek sezonu może szybko wrzucić go na bardzo gorące krzesło. 2. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Piotr Sitarz: Królestwo tallballu, nowoczesny relikt grający sevenfooterm na jedynce, stretch-czwórką na trójce, prawie klasyką na pozycjach cztery i pięć, mający mierzącego blisko dwa metry rzucającego obrońcę na dwójce, który powinien oddawać nie 6, a ponad 8 rzutów za trzy w meczu. To prawdopodobnie najlepsza wyjściowa piątka w NBA, której nikt i nic nie powinno ograniczyć, która dzięki podatność na kreatywne i trudne do obrony akcje, powinna wskoczyć do Top3 efektywności już w pierwszym tygodniu gry i nie wypaść stamtąd do końca sezonu. Każdy z tych graczy może zostać otoczony rezerwowymi, wśród których jest nieco biedy, no ale kto ma Zhaire Smitha wznosić, kto markować zapędy Treya Burke’a, kto z Jamesem Ennisem, Mikiem Scottem i Kylem O’Quinnem tworzyć rezerwowy tallball, jak nie Simmons, jak nie Harris, Horford czy Embiid? Brett Brown jeszcze nie miał takich warunków pracy. Może spokojnie przelać na parkiet wszystkie radykalne pomysły, może rozgrywać Horfordem i stawiać zasłony Simmonsem, może grać pick-and-rolla Richardson-Embiid wokół spot-up strzelców, może zwiększyć liczbę podań i zmniejszyć liczbę strat, bo odpowiedzialność Horforda i postęp Simmonsa (nie rzuty za trzy, a kontrola strat na stałym poziomie 3.5 na mecz i mniej) pomogą lepiej kontrolować piłkę, i na koniec: może przywrócić grę na bloku i to przy użyciu gry high-low w wykonaniu Horforda i Embiida, może raz na zawsze ustawić swojego centra tam gdzie chce być ustawiany (w low-post), a grającego na swojej pozycji Horforda (czwórka) wykorzystywać tak, jak robili to Budenholzer i Stevens: w hand-offach na obwodzie, czyli tam gdzie Embiid spędził w poprzednim sezonie za dużo czasu. O problemach nie piszę, bo nie chcę, a przy myślach o 76ers towarzyszy mi zbyt duży optymizm, żeby jeszcze przed startem doszukiwać się potencjalnych wad. One są, pojawią się, to pewne. Oby tylko nie doszło do rozczarowania, bo ta liga potrzebuje zespołu, który gra inaczej, gra odważnie, łączy grę po swojemu z grą obowiązkową. 2. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Maciej Staszewski: Najciekawszy z najlepszych teamów ligi. Sixers właśnie wystawiają już czwartą nową drużynę w ciągu ostatniego półtora roku. Trzonem wszystkich są Joel Embiid, Ben Simmons i lekko podejrzany Brett Brown na ławce, a wszystko inne to zawierucha. Elton Brand zaczął karierę GMa od gry w real life fantasy i hobbystycznego spuszczania bomb na drużynę i chemię w szatni. I tak jak można ten brak spójności krytykować, tak szalenie ciekawe jest oglądanie zespołu idącego pod prąd lidze. Tego lata Sixers zrobili double down na tall ballu i teraz ich najmniejszym zawodnikiem w piątce jest niższy od drugiego najniższego o głowę, mierzący 198cm wingman Josh Richardson. Trudno o bardziej spektakularny „Zag” kiedy reszta ligi robi „Zig”. Zamiast Big2 mamy tu… nawet nie wiem jak to liczyć. Big1, Big3, Big5? Może tak: najlepszą łącznym talentem piątkę ligi. Problem w dopasowaniu, problem w podejrzanej szybkości tej piątki i problem w podejrzanym spacingu jaki ona generuje. O ile możliwości każdego z graczy tutaj znamy doskonale, tak wydaje się, że to ten teoretycznie piąty, Josh Richardson może być tu kluczem dla mistrzowskich aspiracji Sixers. Jeśli wejdzie naturalnie w (grane przez siebie czasem w Miami) jjredickowe koszyczki z centrami, jeśli da radę być 38-40% volume shooterem za trzy, to ta piątka kliknie. Ciekawe jest też to, że tak jak w Warriors 2018-19, głębia ławki gra w tej drużynie w piątce – Embiid może odpoczywać, bo będzie zmieniał go zaczynający koło niego Horford, wchodzący z ławki gracze zawsze będą mieć koło siebie dwóch czy trzech starterów, więc należy się spodziewać że początki drugich i końcówki trzecich kwart Sixers będą regularnie kradli. A trzeba powiedzieć że kompletując ławkę Brand zrobił nie lada robotę – Neto, Korkmaz, Ennis, Simmons, Thybulle, Smith, Scott, O’Quinn i Bolden to gracze zasługujący na regularne minuty w NBA. Przed Brettem Brownem stoi potężne wyzwanie żeby to wszystko ładnie połączyć i jeśli podoła to mamy w Filadelfii nowego mistrza NBA. 2. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Maciej Kwiatkowski: To bez dwóch zdań najwięcej zebranego talentu w pierwszej piątce drużyny NBA. Problem w tym, że zestaw ten ma morejowy wajb: części niespecjalnie pasują do siebie. Lineupy z Harrisem jako niskim skrzydłowym były minusowe i w Sixers i w Clippers, Al Horford przez 15 minut w meczu krył będzie głównie stretch-czwórki a najlepszy pick-and-roll gracz jest w Miami. Z drugiej strony Joel Embiid może być obecnie najbardziej wartościowym graczem w koszykówce i jest szansa, że wyniósł by w górę nawet swój duet z Rondo, którego LeBron nie potrafił. I jest jeszcze coś: nie ma dla tego zespołu już żadnych usprawiedliwień i w obecnym krajobrazie NBA musi zdobyć mistrzostwo. Embiid przyjeżdża na obóz ponoć 7-8 kilo lżejszy, Simmons z czymś przypominającym jumper z krótkiego midrange – obaj muszą dorosnąć i obaj muszą dorosnąć już teraz. Jeśli nie, jeśli nie będą w stanie pokonać Milwaukee z tak dobrym gronem obrońców na Giannisa, Brett Brown najpewniej straci pracę. Jeśli nie, nikt nie będzie Sixers głaskał, przytulał i usprawiedliwiał. Nikt nie powinien. Co z tymi pickami Simmons-Embiid granymi kiedyś na bokach, których w poprzednim sezonie nagle nie grano? Co z wytłumaczeniem Harrisowi, że jeśli poda piłkę, to może do niego wrócić? Co z wyjaśnieniem Embiidowi, że musi grać częściej bliżej obręczy? Ten zespół ma szansę na spektakularny upadek: kontuzja kolana kończąca sezon Embiida albo trade Simmonsa. Powinien pozostać gorącym tematem rozmów, tylko że wszystkie niedociągnięcia nie powinny być używane jako zdroworozsądkowe usprawiedliwienie – nie na tym sport polega. Sport polega na tym, że Embiid musi profesjonalniej podchodzić do swoich obowiązków żeby przetrwać sezon NBA w jednym kawałku i pomóc swojej drużynie, a Simmons dodać choć odrobinę jumpshotu by pomóc swojej drużynie też. 1. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Michał Kajzerek: Zakontraktowanie Ala Horfroda i przedłużenie Tobiasa Harrisa było rozdziewiczeniem Eltona Branda w roli generalnego menadżera mającego w rękach machinę wojenną. Dla ekipy z Philly nie ma już półśrodków, rozpoczynają walkę o mistrzostwo w otwartej stawce i wygląda na to, że stoczą ciekawą rywalizację z Milwaukee Bucks. Włączenie do rotacji Horforda to mój ulubiony ruch off-season. Gracz z wielką koszykarską wyobraźnią i poziomem IQ, który pomoże nie tylko jemu, ale wszystkim kolegom wokół. Potrzebujesz takiego gracza w swojej rotacji, jeśli poważnie myślisz o walce z czołówką swojej konferencji. Przedłużenie Harrisa jest z kolei potwierdzeniem przejrzystej filozofii Branda – daje adekwatne do wartości pieniądze zawodnikowi, który rozpoczyna swój bardzo dobrze zapowiadający się prime-time. Jeśli Brett Brown stanie na wysokości zadania, może uczynić swojego generalnego menadżera kandydatem do nagrody “Executive of the Year”. Szkoleniowiec w maju 2018 roku podpisał 3-letnie przedłużenie swojego kontraktu. Kilka razy już przymierzano go bezpardonowo do roli kozła ofiarnego w przypadku niepowodzenia całego projektu i niewykluczone, że brak znaczącego sukcesu (co nim jest? wielki finał minimum?) w nadchodzących rozgrywkach może kosztować go posadę. A to wszystko rzecz jasna ma scementować talent Joela Embiida i Bena Simmonsa. 1. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Poprzedni artykułAndre Iguodala nie dołączy do Grizzlies, będzie czekał na wymianę
Następny artykułTypy na sezon 2019/20: New Orleans Pelicans

4 KOMENTARZE

  1. Parafrazując klasyka… „Process is not coming, process is here”. To powinien być ten sezon. Dodatkowo, istotne w końcowym rozrachunku może być fakt, o którym chyba wspominał Maciek w którejś z palm – mistrz będzie ze wschodu, bo na zachodzie gwiezdne wojny w play-off wykończą drugiego finalistę – niezależnie czy będzie to LAC, LAL czy GSW. A że to Philly wygra wschód to… #FingerCrossed za zdrowie JoJo.

    Lubię to: 8
  2. Na papierze wyglada to spektakularnie, ale zgadzam sie z Jimsonem, ze ten zestaw jest troche morejowy. Mam nadzieje, ze dwoch liderow mniej skupi sie na pozaboiskowych sprawach i onaj w koncu udowodnia, ze maja mindset niezbedny do wygrywania duzych meczy, ktorego poki co jeszcze nie pokazali

    Lubię to: 4