Flesz: All-NBA Joe Johnson Team 2019

13
fot. Memphis Commercial Appeal

Nie wszystkim podobały się obwoźne toury Kobe’ego Bryanta, Dirka Nowitzkiego i Dwyane’a Wade’a. Wielkie gwiazdy schodziły ze sceny długo, a w przypadku Nowitzkiego niemalże były przekonywane by wielką scenę opuścić. Armia Czerwona mogłaby pozazdrościć Amerykanom skuteczności. Egotyzm jednych to na szczęście enigma drugich. Każdego lata ligę po cichu opuszczają może nie przyszli Hall-of-Famerzy, ale byli All-Starzy, którzy najzwyczajniej nie potrafią sobie już na parkietach NBA znaleźć miejsca. Często długie miesiące mijają, sezony nawet, zanim nieudane próby kończą się bezszelestnym powiedzeniem sobie „no dobrze, rozumiem, szkoda, chuj”.

Dziś przypomnimy i docenimy tych graczy. Wielokrotnie są to przecież nasi cisi ulubieńcy jak Tayshaun Prince. Poszukiwany wiosną przeze mnie Joe Johnson odnalazł się – I TO JAK – w lidze Big 3 Ice Cube’a. Ale przez dwa sezony próbował wbić się do NBA z powrotem, nawet jeśli był długi czas, gdy nie było o tym jakichkolwiek informacji. W ciszy też NBA opuścił Prince, który dziś pnie się po hierarchii menedżmentu Memphis Grizzlies. Niezauważony odchodził też Roy „Człowiek” Hibbert, dziś nowy trener i mentor Joela Embiida w 76ers. Po cichu zniknął z NBA kilkukrotny All-Star i bóg fantasy Shawn Marion. Ty Lawson niemal zapił się na śmierć, ale też po cichu. Nawet Ray Allen w zasadzie nigdy nie zakończył kariery, tylko usunął się w cień za kurtynę, obserwując jak to życie potrafi się dalej bez niego toczyć. Pamiętasz Derona Williamsa?

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKolejni zawodnicy rezygnują z udziału w Mistrzostwach Świata
Następny artykułDwight Howard na liście życzeń Los Angeles Lakers

13 KOMENTARZE

  1. Dodałbym może jeszcze Luisa Scolę, a co! :-) Ten to dopiero przestawiał w ostatnich latach tych pachołków w lidze chińskiej.

    Tęsknię za Z-Bo jak jasna cholera. Cały zeszły sezon łudziłem się, że ewakuuje się z Suck-Town do jakiejś mocnej ekipy… Ech. Pozostaje tylko Joakim Noah, który miał naprawdę dobre momenty jako zmiennik w Memphis.

    Braku Joe Johnsona w NBA w obecnym graniu zupełnie nie potrafię zrozumieć. Nie wierzę, że wiek byłby przeszkodą.

    Lubię to: 15
  2. Fantastyczny tekst! Ale jeszcze (un)honorable mention dla Darrena Collisona za to, że zostawił NBA w wieku 31 lat bo chce poświęcić się świadkom Jehowy…

    A tyle rzeczy można robić na świecie…

    Lubię to: 15
  3. Skojarzył mi się jeszcze Josh Smith. Też dziwna sprawa. Facet zakończył przygodę z NBA w sezonie 15/16 w wieku 30 lat. W prime uwielbiałem go oglądać w Hawks. Niestety taki Melo wersja 2.0 jeśli chodzi o głowę. Gdyby grał swoje i potrafił usunąć się w cień to pewnie grałby do dziś ale lubił sobie odpalać trójeczki na gwałt mimo iż najlepsza jego średnia kręciła się ok 30%. Bezskutecznie próbował dostać się do ligi a gdzieś wyczytałem , że wziął się obecnie za BIG3. Mistrzem świata jest natomiast Deron Williams. Po tylu sezonach na wysokim poziomie odszedł ale niby nie zakończył oficjalnie. W końcu trafiłem gdzieś na art., że kupił jakąś siłownię MMA czy coś w tym stylu i wygląda na to, że po prostu przestał kochać tą grę.

    Lubię to: 8