Flesz: Specjalizacja w sporcie, a kontuzje w NBA

13
fot. AP Photo

Jest rok 2019 i mam wrażenie, że zdominowani jesteśmy ideą specjalizacji w sporcie: poświęceniu jednej dyscyplinie absurdalnej ilości czasu, najlepiej od jak najmłodszego wieku. Zachłyśnięci ideami takimi jak „10 tys. godzin” spędzamy w życiu ponad sześćdziesiąt godzin tygodniowo robiąc jedną rzecz. Czy robimy to dobrze? Czy dobrze robimy, że robimy to tak często? I zastanawiam się dlaczego mimo aktywnego trybu życia przez 37 lat nigdy nie przytrafiło mi się nawet podkręcenie kostki. I czy poza codziennym rozciąganiem się chcę dziś zrobić dziesięć kilometrów spaceru, godzinę pograć w kosza, a może kilka kwadransów spędzić na torze gokartowym. Wybiorę tylko jedną z tych rzeczy.

Baxter Holmes wrócił na łamy ESPN’u, by napisać o tym dlaczego młodzi gracze pojawiający się w NBA w tej dekadzie są narażeni na kontuzje bardziej niż ich poprzednicy.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułLeBron musi wstrzymać się z przekazaniem Davisowi koszulki #23
Następny artykułMilos Teodosić zostawia NBA i wraca do Europy

13 KOMENTARZE

  1. Moze po prostu wysrarczy palic wiecej cygar i grac w golfa?

    Polecam: wikipedia – dowod anegdotyczny

    Ja bym zaryzykowal teze, ze mamy NAJBARDZIEJ atletyczna lige w historii, najwiecej, najwyzej, najszybciej, najmocniej: biegania, skakania w historii i coz…

    Btw mecze z ’90s i czlapanie 120kg klockow, wygladaja jak dzisiejsza… plk

    …w tempie 0,75

    Lubię to: 25
      • Jak juz kiedys pisałem, zastanawia mnie, czy osoby powtarzające w kółko tę mantrę, odświeżały sobie jakoś ostatnio tę „legendarną” obronę lat 90. Polecam gorąco, otwiera oczy 😉

        Lubię to: 17
          • Paytona nie muszę odświeżać z jakiegoś powodu go mam :P
            A Ty Ewing pisz jaśniej, o co Tobie biega ;)
            Z twojej wypowiedzi nijak nie wynika, że chodzi o różnice w przepisach. Ja nie jestem wróżbita Maciej.
            W latach nam bliższych nadal są pitbulle walcząca mano a mano jak The Glove, potrafiące „wygasić” i wybić z rytmu przeciwnika: PG, Kawhi, Beverly, do niedawna Krzyś Paul, nawet taki Lebron z czasów Miami szarpał i jeszcze wielu innych z drugich stron gazet.
            A kontynuując temat w dwóch słowach, obrona lat 90 to dla mnie bardziej skutek wolniejszego tempa gry i prób rzucania 7/8 (!) trójek na mecz na początku tamtej dekady oraz grania w post, bo w znakomitej większości gracze 5 potrafili jedynie wjechać dupą do kosza, obrócić się i dunk albo hak z dystansu pół metra. A u PF rzut z 4m+ to już hoho, bo kosza z takiej odległości nie widzieli – nie o gniewaj się Mailman, nie o Tobie piszę ;)
            Kisili się potem w tej trumnie i pod obręczą, a niscy obrońcy stali sobie cofnięci nisko na nogach, bo nie było tylu trójek do pilnowania i wyglądało jak wyglądało.

            Lubię to: 20
    • Będąc w dobrej kondycji przed 40-stką, biegając nie więcej niż te 7-8 km, ale traktując to jako jedną z kilku aktywności ruchowych (niekoniecznie sportowych!), ciągle odpowiadam na pytania dlaczego nie spróbuję maratonu albo chociaż półmaratonu…
      I próbuję ludziom tłumaczyć, że ja nawet to bieganie w miarę ograniczam itd itp, ale generalnie ludzie nie rozumieją. A mam podobne spostrzeżenia do Maćka.

      Lubię to: 2
  2. Ja palę cygara i gram w golfa – I’m on the right path to the greatness 👍🏻

    Wspaniały wpis – lubię takie pomieszanie prywatnego spojrzenia z geekowskim rozeznaniem.

    Pozdrawiam.

    Lubię to: 8
  3. Panowie dla potwierdzenia.
    Od drugiej klasy podstawówki do ósmej grałem z 3 rocznikami w piłkę ręczną.
    Jeden obóz zima ze starszymi.
    Lato dwa obozy, swój rocznik i starsi.
    Kadra – obóz w wieku 14 lat gra o 2 i 3 lata starszymi Lijewski Bielecki (oczywiście wtedy byłem najszczesliwszy na świecie) na tym obozie pierwsza powazniejsza kontuzja (b.mocne skręcenie kostki 2 miesiące pauzy)

    Za rok zerwałem ACL-a z którym walczę do dziś.
    Panie Maćku zazdroszczę zdrowia, ja po jednym treningu kosza dziś, przez 3 dni ledwo wchodzę/schodzę po schodach.
    Trzeszczą kolana biodra kostki.

    Bądźmy mądrzy dla Naszych dzieci…..

    Ps
    Uprawianie jednego sportu obciąża stawy i organizm w ten sam powtarzalny sposób np. Zwody, wyskok z piłką, upadek na parkiet, – powtarzalność obciążeń.
    Naprawdę poważny temat dla sportowców

    Ogólnorozwojówka :) górą no i odpoczynek

    Ps II
    Niesprawiedliwości…..
    Sport jest pod katem kontuzji egoistczny, niesprawiedliwy i bezlitosny.
    Moje zerwane wiązało było pierwszym płaskim w twarz od życia. Może i z perspektywy czasu dobrze wyszło, ale to inna historia.
    „Życie to nie bajka nie pieści Cię po jajkach..”
    :)

    Bardzo Ciekawy artykuł,

    Dzięki p. Maćku

    Lubię to: 15