Wake-Up: Bucks mają MVP, najlepszego trenera i managera. NBA rozdała nagrody tym, którzy pojawili się na gali

15
fot. twitter.com/SBNation

Nieco ponad dwa miesiące od zakończenia sezonu zasadniczego 2018/19, NBA rozdała nagrody podczas uroczystej gali w Los Angeles, na której pojawili się właściwie tylko ci, którzy musieli odebrać swoje statuetki. Nikogo innego to nie interesowało. NBA stara się zrobić z tego duże wydarzenie, ale to nie wchodzi, bo to po prostu nie ma sensu o tej porze roku.

Jamesa Hardena nie było, tak samo jak Paula George’a, przez co też od razu było wiadomo kto zostanie uhonorowany na sam koniec tego mało interesującego show (podobnie w przypadku pozostałych nagród).

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułA.Iguodala: „Nikt nie wybiera się do Knicks”
Następny artykułFlesz: O sile narracji i lenistwie dziennikarzy sportowych

15 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem tylko wyboru najlepszego trenera. Wg mnie najlepszym trenerem powinien być ktoś kto robi coś z niczego czyli tym samym wykazuje się kunsztem trenerskim, taktycznym, motywacyjnym.

    Lubię to: 3
    • W zeszłym sezonie Bucks byli na 8 miejscu. Skład bardzo podobny. Praktycznie z niczego zrobił maszynę. Jak dla mnie no brainer. Zeby nie było stawiam Doc’a na drugim miejscu.

      Lubię to: 22
  2. 78/101 wskazało Giannisa jako MVP. Przecież to jest straszny WAŁ.

    James Harden:
    • Highest single-season points-per-game since Michael Jordan (36.1 PPG)
    • 32 straight games scoring 30 points or more (second-most all-time)
    • First ever to tally 2,800 points, 500 assists, and 500 rebounds in a single season.

    A tak w ogóle to jest nagroda dla most VALUABLE player – czyli najbardziej ZNACZĄCEGO, niekoniecznie najlepszego. Gdyby nie Harden to Rockets mogłoby nawet nie być w play off. Przecież to co on robił pod nieobecność CP3, Capeli czy Gordona to był kosmos.

    Lubię to: 31
  3. Harden mial czwarty sezon na poziomie MVP. I juz mi nawet nie chodzi ile razy niesprawiedliwie dostal czy nie dostal, chpdzi mi o to ze czwarty raz moglby dostac i nikt nie moglby mowic o kontrowersji wielkiej.
    Nie jestem fanem ale niesamowite to jest.

    Lubię to: 5