Flesz: Cleveland brakuje umiejętności, Bulls stają się zespołem

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

(57-16) San Antonio Spurs w poniedziałkową noc roznieśli w pył obrońców tytułu 103:74, w jednym ze swoich najbardziej dominujących występów w ostatnich latach.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Comeback i game-winner Russa. Blowout Spurs na Cavs. Pistons przestali walczyć
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (476): Pogoda nad psem

10 KOMENTARZE

  1. Obawiałem się braku motywacji po zdobyciu mistrzostwa i chyba to właśnie jest największy problem. W playoffs poziom zaangażowania wzrośnie, ale czy da się nagle zrobić skok z 22. miejsca do top10?

    Lubię to: 4
  2. TT/Love/Frye – jak pomyślę o potencjale w obronie tej rotacji podkoszowej Cavs to mam wątpliwości coraz większe. Jedynym wyjściem jest rzucać regularnie przeciwnikom > 120 pkt. Inaczej tego nie widzę.

    Lubię to: 2
    • W rozmowie o MVP każdy inny głos niż Harden / Westbrook uważam za szukanie dziury w całym. Leonard to typ-soja, bo niby stanowi alternatywę dla mięska, ale kto nie musi, ten nie je. Pop zbudowałby rotację na miarę 50-55 zwycięstw wokół Miglinieksa, Cielebąka i Bigusa.

      Lubię to: 54
      • Leonard jest zbyt mało sexy – nie kręci astronomicznych liczb, nie nosi ekstrawaganckich ciuchów, nie ma spektakularnych zagrań.Ogólnie robi wszystkie te małe rzeczy które pozwalają Spurs wygrywać ale nie przekłada się to na zainteresowanie kibiców nim i organizacją z San Antonio.Po prostu się nie sprzedaje a w sporcie dziś to podstawa.Nikt nie ma interesu w tym żeby Kawhi dostał MVP.Zresztą Harden to od jakichś dwóch miesięcy mój typ numer jeden ale nagroda dla Westbrooka za ten niesamowity wysiłek wkładany w każdy mecz i triple double w statystykach na koniec nie będzie żadną niespodzianką.Być może najuczciwiej byłoby tak jak mówi Kobe dać ją obu?

        Lubię to: 12
          • Niestety MVP to jak OSCARY… Mają pecha, ze maja szczytowe sezony w tym samym czasie. DiCpario nie dostał Oscara za Wilka bo miał godnego rywala, jak teraz Harden ma Westbrooka. A za 2 lata MVP będzie ktos inny, o powiedzmy gorszym sezonie – cos jak to, ze Di Caprio w Wilku był lepszy od Afflecka w MBTS.

            Lubię to: 1
  3. Każda wzmianka w tekstach o zakładach sportowych na NBA powoduje, że muszę znowu w imieniu społeczności 6G upomnieć się o „Kącik bukmacherski” ! Maćku, nie wstydź się ;-)

    Lubię to: 1