Turniej NCAA, dzień 4: Duke OUT

7
fot. AP Photo
fot. AP Photo

1. Carmelo, gdzie jesteś?

Czwarty dzień turnieju NCAA przyniósł odpowiedź „Tak” na pytanie „Czy Duke przegrało?”.

To było nieuniknione.

Naszpikowana talentem drużyna Mike’a Krzyzewskiego spędziła cały sezon 2016/17 na próbie zostania czymś więcej, niż suma swoich talentów. W tym znaczeniu ten zespół Duke niewiele różnił się od drużyn reprezentacji USA, które przez lata prowadził Krzyż. Na koniec największą różnicą między Duke a Teamem USA było to, że rywalem Krzyzewskiego w 1/32 nie była Nigeria, tylko „Meczowe Chuje”! I zabrakło, oczywiście, talentu.

South Carolina Gamecocks po bezbarwnej w ich wykonaniu pierwszej połowie (23-30), wrócili w drugiej i znokautowali obronę Devils (20/28 FG), wygrywając 88:81. Aż 18 strat Duke (Jayson Tatum miał 5 z nich) i tylko 1/6 FG ich najlepszego strzelca Luke’a Kennarda, ale przede wszystkim Devils nie podnieśli się po pierwszym prostym po przerwie. Rozleźli się i tyle ich widziano.

Krzyzewski próbował zdobyć mistrzostwo NCAA, nie znajdując przez cały sezon rozgrywającego i obrońcy obręczy. Powrót po kontuzji Harry’ego Gilesa nie udał się i to wszystko po prostu groziło zawaleniem. Skonfundował trochę ten cudowny run Duke i 4 zwycięstwa w 4 dni przed tygodniem w turnieju ACC, ale that was all folks.

„To była najlepsza obrona przeciwko jakiej graliśmy w tym sezonie. Bardzo fizyczna” – Krzyż

Krzyż się kończy i nie piszę tego złośliwie. Krzyzewski był bardzo przeciętny jako trener kadry USA na ostatnich Igrzyskach i teraz ma za sobą bardzo słaby sezon, w który wplotła się jeszcze operacja i miesięczna rehabilitacja pleców. Co gorsza, Jeff Capel, który zastępował go wtedy przez miesiąc, był absolutnie beznadziejny i nie potrafił dotrzeć do Tatuma, Kennarda i reszty. Może Jon Scheyer? Może kolejny z asystentów Nolan Smith?

Sindarius Thornwell rzucił 24 punkty i jest to pierwszy awans „Meczowych Chujów” do Sweet 16 od 1973 roku. Zmierzą się z Baylor, które będzie faworytem tego pojedynku.

2. Lonzo Ball i niewygodne pytania

Lonzo Ball – 18 PKT, 9 AS, 7 AS – był bloody-brilliant w drugiej połowie wygranej UCLA z Cincinnati. Bruins wrócili po przegranej pierwszej połowie i w drugiej Ten Normalny Ball kontrolował mecz, plus jego back-2-back trójki wreszcie wyprowadziły UCLA na prowadzenie.

Ale na tym jego dzień się nie skończył.

W poprzednim tygodniu pojawił się raport mówiący o tym, że 21 lutego mama Lonzo Balla miała wylew. Trafiła do szpitala w L.A. i ponoć cały czas tam przebywa. Raport nie był domniemaniem, tylko potwierdzał obecność mamy Ball w szpitalu. Mówił o tym, że ojciec LaVar zabrania synom odwiedzać mamę, sam rzadko u niej przebywa i generalnie nie chce, żeby ta sprawa nabrała rozgłosu teraz, gdy (i tu mogłoby wejść kilka sarkastycznych zdań o tym co w tym czasie LaVar Ball robi, ale to są sprawy prywatne, rodzinne i generalnie co nam do tego).

Jeden z dziennikarzy zapytał jednak Lonzo co jest pięć:

„Thank God they asked him and not his father. ….. dude might have said that she could beat James Harden in one on one with a stroke”

UCLA zmierzy się w Sweet 16 w super-ciekawie zapowiadającym się pojedynku z De’Aaronem Foxem, Malikiem Monkiem i Bamem Adebayo, czyli Kentucky Wildcats. Ich pierwsze starcie w grudniu było obiektywnie najlepszym meczem tego sezonu.

3. Dziś będziemy oglądać film.

Dziś w zastępstwie Sebastiana i trochę znienacka między weekendowymi meczami NBA, dlatego jak Pani Na Zastępstwie pokażę teraz tablicę z matchupami Sweet 16. Teraz już niestety będziemy grali tylko po nocach:/

23.03 0:09 (3) Oregon vs (7) Michigan
23.03 0:39 (1) Gonzaga vs (4) West Virginia
23.03 3:39 (1) Kansas vs (4) Purdue
23.03 4:09 (2) Arizona vs (11) Xavier
24.03 0:09 (1) North Carolina vs (4) Butler
24.03 0:29 (3) Baylor vs (7) South Carolina
24.03 3:39 (2) Kentucky vs (3) UCLA
24.03 3:59 (4) Florida vs (8) Wisconsin

Moje picki na Final Four wszystkie w grze: Wisconsin, Arizona po lewej stronie bracketu i Kansas, North Carolina po prawej. Zwycięzca Kentucky-UCLA gra z wygranym North Carolina-Butler.

4. Złe gwizdki ciąg dalszy

Trójka Tylera Dorsey w ostatniej minucie dała Oregon trzypunktowe prowadzenie, które przetrwało do końca w ciężkim 75-72 na Rhode Island (Oregon gra bez swojego centra, obrońcy obręczy Chrisa Bouchera).

Wcześniej jednak raz jeszcze nie uniknęliśmy kontrowersji sędziowskich. Tu na 98 sekund przed końcem sędziowie stwierdzili, że lider Kaczek Dillon Brooks dobrze wymusił faul ofensywny na liderze Rhode Island E.C Matthewsie:

Wiało.

Guard Dorsey był gwiazdą meczu, rzucając 27 punktów na 9/10FG. Brooks dodał 17.

5. Uff Caroliny

Duke odpadło, ale nie to, że Tar Heels robili fikołki i motylki w swoim meczu. North Carolina to w gruncie rzeczy ekipa weteranów i całe to doświadczenie zebrane w poprzednich latach – dotarcie przed rokiem do finału z Villanovą itd – przydało się na końcu ciężkiego meczu Tar Heels z Arkansas.

Tar Heels skończyli mecz runem 12-0 i wygrali 72:65. Na 44,2 sek. przed końcem dobitka Kennedy’ego Meeksa dała UNC prowadzenie. Nie przypadek, bo to właśnie na ofensywnej tablicy Tar Heels cały sezon dzielą i rzędzą.

Advance and survive. Survive and advance.

6. Bogowie Big 12 grają dalej

Francuski PG z Baylor Manu Lecomte – mama była fanką Manu jeszcze, gdy grał w Bolonii – rzucił wszystkie swoje 12 punktów w ostatnich pięciu minutach, miał jedną kluczową akcję 3+1, która dała Misiom prowadzenie i te ciężkie, brzydko czasem grające misie Jonathana Motley’a i ACZIULA (wingmanem jest syn GM’a Utah Jazz), pokonały Wirusy z USC 72:68.

Spacerek dla Jayhawks. Josh Jackson rzucił 23 (14 po przerwie), Frank Mason III 20, a Devonte’ Graham 18 w 90:70 Kansas Jayhawks na Michigan State. Miles Bridges borykał się od pierwszej połowy z urazem biodra, ale mimo tego rzucił 22 dla Spartans.

7. Kentucky przeżyli

Survive and advance… Końcówka wygranej Kentucky z Wichita State to były banany. Żona trenera Shockers była eskortowana z hali. Wcześniej Bam Adebayo zablokował z pomocy trójkę Shockers na dogrywkę tuż przed syreną (i automatycznie spadł miejsce w mocku Draft Express!), a kilka sekund wcześniej blok Malika Monka – znów przy rzucie z daleka – zachował jednopunktowe prowadzenie Wildcats:

A to blok Bama:

Poza turniejem są już Villanova i Duke, ale sporo dobrych drużyn gra jeszcze dalej i przed nami czwartkowo-piątkowe Sweet 16 na prawdopodobnie jeszcze wyższym poziomie, niż sobota i niedziela. W środę/czwartek zapowiemy to w Piklach z Ambasadorem C.

Stat turnieju? Grało aż 9 drużyn z Konferencji ACC. Została jedna.

Poprzedni artykułWake-Up: 49 punktów Lillarda, 46 Irvinga i 40 Russella
Następny artykułDniówka: Ostatnia prosta w wyścigu po MVP. Warriors w OKC. Wizards w Bostonie

7 KOMENTARZE

  1. Gonzaga na kursie, którego strasznie nie lubię 1.65 – czyli dziś żadni z nich faworyci w starciu z West Virginią. Szkoda, że nie grają godzinę szybciej bo tempo przerw reklamowych sprawia, że ten mecz skończy się po 2…

    Lubię to: 4
  2. Kentucky UCLA to mój wymarzony finał, nie licząc oczywiście marzeń o zwycięstwie Przemka, z jednej strony się cieszę na ten mecz, z drugiej płacze, że tak szybko.

    Lubię to: 5
  3. Brawo za otwarte przyznanie ze coach K nie pomagal swojej druzynie zarowno na igrzyskach jak i teraz. Iso ball , iso ball , iso ball. Jak to możliwe ze slabsze zespoly z nizszymi seedami potrafia grac ciekawe zagrywki, walczyc a tu po raz kolejny gwiazdorskie Duke dostaje w pale. Kibicuje im wierzac ze ten wysoki drugi seed odzwierciedla ich moc, a tu prosze, zostalem oszukany :-P coach K nie wierze juz w to ze Twoja obecnosc na lawce bedzie atutem.w przyszlosci. Podobnie mam z popovichem ktory w ogolnej swiadomosci wielkim trenerem jest ale w meczu niejednokrotnie reaguje zbyt wolno lub trzyma sie zaplanowanych przed meczem rotacji zamiast reagowac na zmieniajaca sie sytuacje na niekorzysc w wielu meczach. March madness!

    Lubię to: 6