Dniówka: Podsumowanie sezonu Nets

4
fot. AA/ABACA / Newspix.pl
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

Jest marzec, ruszył Turniej NCAA i na tym skupia się teraz uwaga sportowej Ameryki, podczas gdy NBA schodzi na dalszy plan i nawet czwartkowe double-headery znikają z TNT, na rzecz akademickiej koszykówki. I nic też w tym dziwnego, bo ten moment sezonu w naszej ulubionej lidze jest dla nas wszystkich chyba tym najmniej ulubionym. Część drużyn włącza już full-tank mode, a druga część walczy o miejsca w playoffach, które niby są już coraz bliżej, ale jeszcze musimy na nie czekać cały miesiąc…

Dlatego podobnie jak Maciek we Fleszu, także powoli ruszę z podsumowaniami i tak jak w zeszłym roku, będę podsumowywał sezon w wykonaniu drużyn, które w połowie kwietnia zakończą swoje występy. W przypadku każdego zespołu będę szukał pięciu najważniejszych rzeczy, a zaczniemy od znajdujących się na samym dnie Brooklyn Nets.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Playoff Race. Blake Griffin zaczął rzucać trójki
Następny artykułFlesz: Top 10 zawodników Reguły „1000 Minut”, czyli naj- koszykarze na świecie, dziś…

4 KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem najgorszy jest jednak styczeń – już mija ekscytacja początkiem sezonu, kto ma tankować, ten zaczyna, zespoły są zmęczone i zaczynają się kontuzje. Teraz są chociaż wyścigi o play – offy i rozstawienia, a sprawdzanie tabeli właściwie codziennie jest interesujące.

    Lubię to: 19
  2. „Obecne relania” i „najlichsze dni” made my day :) Nie czepiam się, w ogóle mi nie przeszkadzają literówki, a po takich przypadkach wręcz brakowałoby mi.

    A już na poważnie – „to oczywiście pozostałość po poprzednim generalnym managerze.” A nie było tak, że ten generalny menadżer dostał jasny rozkaz od swojego rosyjskiego właściciela, że mamy zdobyć mistrza teraz, niezależnie od wszystkiego? To wykonał. Skład wyglądał zajebiście na papierze zresztą, więc nawet krytykować trudno. Wyszła kupa, ale moim zdaniem przyczyną dzisiejszej sytuacji przede wszystkim ego właściciela, który bawił się swoją nową zabawką, a teraz jakoś stulił dzióbek.

    Lubię to: 0