Flesz: Czy napływ graczy z Europy eliminuje z NBA ten WOW atletyzm?

12
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Od kilku lat efektem ubocznym stosowania diety w moim przypadku 6’8.5 – 260 pounds gościa jest to, że najzwyczajniej zdarza mi się zjeść danego dnia za mało. Wtedy zazwyczaj 30-45 minut po zaśnięciu, budzę się i niczym zombie kieruję się do lodówki. Efekt takiej wędrówki, czyli dorwanie kęsa kanapki (lub całej kanapki z wędliną, serem, sosem!) może być kompletnie dewastacyjny dla całego procesu odchudzania się. Układ trawienny, gdy śpi – śpi. Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że najlepszym sposobem na odchudzanie się, jest wyrzucenie dużych talerzy i zastąpienie ich małymi. Drugim jest możliwie maksymalne ograniczenie produktów w domu, tak by w sytuacjach typu zombie-wędrówka, po otworzeniu lodówki można było się tylko przeziębić od syberyjskich pustkowi w jej środku. Gorzej niestety, jeśli mieszkasz z kobietami.

W każdym razie ciekawy proces zachodzi, gdy obudzisz się pół-godzinę po zaśnięciu. Zaskakujące myśli mogą do głowy przyjść. Niektórzy spisują sny po obudzeniu (ok, te osoby coraz częściej już nie żyją). Ja spisuję słowa klucze po przebudzeniu wieczorem, oczywiście jak już wrócę z marszu po macę razową i żeby tylko… Wiele z tych pomysłów jest prawdopodobnie zbyt głupich, tak głupich i irracjonalnych, że szkoda się do nich przyznawać (tak naprawdę uważam je często za genialne, ale you-know-the-drill). W środę obudziłem się z myślą stricte związaną z NBA. Zresztą, na ogół jest to NBA. I rozmawialiśmy o niej wczoraj w Przerwie na Żądanie z Przemkiem, Michałem i Bartkiem.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Druga porażka z rzędu Warriors. Trzeci z rzędu mecz Westbrooka na 40 punktów
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (470): Ruchome piaski

12 KOMENTARZE

  1. A ja jakoś cały czas tęsknię za tamtymi hipercentrami, było w tych wielkoludach coś abstrakcyjnego i elitarnego. Teraz NBA zbliża się, choć tylko pozornie, do zwykłych śmiertelników. Choć pewnie to mój kolejny syndrom-grania-na-atari – po 25 latach znalazłem u rodziców w piwnicy moje małe Atari, a że uważałem 'tamte’ gry za najlepsze, postanowiłem odpalić sprzęt. Grałem 15 minut i zrujnowało mi to wspomnienia z dzieciństwa :)

    Lubię to: 24
  2. „Układ trawienny, gdy śpi – śpi” – niekoniecznie, jest wiele roznych, podejsc do diety, osobiscie wyznaje ta, ze trzeba zjesc porzadnie 30-60 min przed snem (w trakcie redukcji tez), w skrocie – poniewaz organizm bedzie glodowal przez 7-11 godzin, wiec musi miec „paliwo”; a juz szczegolnie wegle na wieczor, na lepszy sen, regeneracje, optymalizacje pracy hormonalnej, wydzielania melatoniny itp itd takze o mitach w stylu nie jemy po 18 i zero cukrow na wieczor lepiej zapomniec :)

    Lubię to: 15
  3. Bardzo ciekawy tekst. Przyszło mi do głowy, ze w najblizszych latach coraz trudniej bedzie team USA znaleść dobrze wyszkolonego wysokiego gracza, ktory bedzie bronił obręczy. Na wczesniejszych turniejach wysokimi w team USA byli: DeAndre Jordan, Boogie Cousins, Tyson Chandler a nawet Kenneth Farried. I chyba najlepszy z nich byl DeAndre a ma juz 29 lat… Granie Cousinsem jest ryzykowne bo bo pamietam jak w kazdej akcji w meczach z Serbia zmuszony byl do bronienia p&r I byl kompromitujaco slaby… Jest jeszcze Anthony Davis ale on czesto jest kontuzjowany…
    Ale coz moze po prostu beda grail small ballem a talent i tak sie obroni… Ewentualnie moga probowac skaperowac Karl Anthonego Townsa, ale wyglada na to, ze on chce grac dla Dominikany

    Lubię to: 1
  4. Pomyśleć, że teraz Ben Wallace czy Dikembe byliby rezerwowymi… Bardzo tęsknię do czasów tych fizoli. I te bicki Bena, na widok których połowa graczy dzisiejszej NBA by spierdalała gdzie pieprz rośnie. Może jestem stary, ale oglądając wczorajszy mecz Celtics z Cavs najbardziej mnie jarało jak właśnie Bradley świetnie krył Irvinga, i tak sobie myślę że to Celtics będą najtrudniejszym rywalem dla Cavaliers. Mają dwóch świetnych defensorów na Irvinga, którzy mogą kryć go na zmianę i Crowdera fizycznego na tyle, że będzie w stanie ograniczyć Jamesa(zatrzymać się nie da, zwłaszcza jak siepie 39% za trzy w tym sezonie). Tym Celtics brakuje świetnego PFa do przejęcia Wschodu.

    Lubię to: 5
    • Może nie koniecznie Pf’a, bo jest Horford (zawodzi w tym sezonie i już powoli będzie regres), ale czuję, że Zizic może Celtów wprowadzić poziom wyżej. Może nie będzie aż tale tem na poziomie Porzingoda, ale taki Jokic czy Nurkic to jego półka.

      Lubię to: 0
  5. dla mnie idealne czasy, zawsze przedkładam skill nad atletyzm, dlatego też zawsze bardziej będę cenił curry’ego, izajasza tomasza czy paula niż freaków typu westbrook czy rose przed kontuzją, tak samo jeśli chodzi o piłkę nożną – zawsze podziwialem wątłych wirtuozów typu pirlo, xavi, iniesta itp, którzy niedostatki w swojej fizyczności doskonale maskowali przeglądem pola, sprytem i techniką.

    skillset jokicia to jedna z najpiekniejszych rzeczy w nba <3333

    Lubię to: 7