Dniówka: Lakers muszą tankować, a kto jeszcze powinien walczyć o piłeczki?

17
fot. KR4 / Newspix.pl
fot. KR4 / Newspix.pl

Wczorajsza wygrana Phoenix Suns sprawiła, że zrównali się oni bilansem z Los Angeles Lakers, a jako, że w bezpośredniej rywalizacji są lepsi, drużyna Magica Johnsona awansowała na drugie miejsce odwróconej tabeli. I teraz Lakers muszą bardzo się postarać, żeby do końca sezonu nie oddać tej pozycji. Muszą przegrywać i nawet, kiedy dzisiaj do Los Angeles przyjadą odwieczni rywale Magica z Bostonu, powinien cieszyć się jeśli wywiozą zwycięstwo. Dla Lakers to też będzie wygrana w ich staraniach o zachowanie picku w najbliższym drafcie.

Muszą mieć numer w Top-3, żeby go zatrzymać i są na dobrej drodze, żeby zakończyć rozgrywki co najmniej w trójce najgorszych drużyn, mając już 3 mecze przewagi nad czwartymi Orlando Magic. Ale im wyższą będą mieli pozycję w odwróconej tabeli, tym mniejsze będą szanse, że loteria pójdzie nie po ich myśli. Drużyna z trzecią największą liczbą piłeczek ma niespełna 47% szans, żeby pozostać Top-3, natomiast wzrastają one do prawie 56% dla drużyny, która zakończy sezon z drugim najgorszym wynikiem. Oczywiście jeszcze lepiej byłoby wygrać odwróconą tabelę, ale Brooklyn Nets są już poza zasięgiem. Oni znaleźli się na poziomie, którego nawet Sam Hinkie mógłby pozazdrościć, ale oczywiście nic z tego mieć nie będą, ponieważ 'tankują’ dla Danny’ego Ainge’a. To już 29 porażek w ostatnich 31 meczach i obojętnie jak inni będą się starali, nie ma szans, żeby choćby zrównać się z Nets, bo musieliby oni wygrać teraz aż 9 z 23 pozostałych spotkań, a dopiero co ostatnio w Sacramento zanotowali dziesiąte zwycięstwo w sezonie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPrzerwa na Żądanie EXTRA: Kontuzje Duranta i Lowry’ego
Następny artykułGorący Ekspres: Kto jest zwycięzcą kontuzji Kevina Duranta?

17 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem i nie zrozumiem Dallas,nie są w takie sytuacji jak Miami żeby unieść się honorem i powiedzieć nie tankujemy nie mają młodego talentu nie mają perspektyw w free agency,okej wygrywamy dla Dirka ale może on sam rozumie sytuację,jest Ikoną organizacji i chyba też chce żeby po jego odejściu było dobrze a to jest/była najlepsza okazja na szybką przebudowę i tour pożegnalny z Fultzem Ballem u boku.Kibicuję im ale oby nie skończyli z Barnesem jaką jedyną ”gwiazdą” i Cubanem cieszącym się z wygrania 40 meczów.

    Lubię to: 2
    • Moim zdaniem Dallas wcale nie są w takim złym miejscu. W najbliższym czasie będą mieli młodą drużynę bez gwiazd, ale za to z dobrym trenerem. Czyli właściwie to samo co Boston kilka lat temu. Celtics źle nie wyglądają, a specjalnie żadnych gwiazd w drafcie nie wzięli.

      Lubię to: 4
      • Tylko Boston ma picki,Ainge’a,uznaną gwiazdę,też fantastycznego trenera i ogólnie jest Bostonem większym rynkiem niż Mavs.Lubie Yogiego,Currego,Noela,Barnes’a ale to jest mało to powinny być dodatki do zespołu a nie jej fundamenty.Tak jak piszę kibicuję im bo mają swoją tradycję,niezłą atmosferę i moim zdaniem drugiego najlepszego trenera w NBA ale jestem pesymistycznie nastawiony.

        Lubię to: 3
        • No tak, teraz ma tę gwiazdę. Ale zanim się pojawił Thomas także dobrze wróżono Bostonowi. Z pickow na razie za bardzo nic nie zrobili, a wolnych agentów udaje się ściągnąć. Chodzi mi o to, że to co robią to także jakiś sposób na przebudowę, bez tankowania. Nie wiem jak to wyjdzie, ale nie wiem też jak wyjdzie philadelphi, którzy obrali skrajnie inną drogę niż Dallas.

          Jasne, że potrzeba będzie szczęścia żeby to dobrze wyszło, ale tak jest w każdym przypadku. Tymczasem myślę, że drużyna może wydawać się bardzo atrakcyjna jeśli ma dobrych zawodników drugoplanowych i świetnego trenera. I najlepiej dużo pieniędzy. A Mavs to wszystko mogą mieć.

          Lubię to: 3
          • Myślę że mimo to Dallas nie będzie kierunkiem numer jeden u topowych agentów,nie wątpię że uda się pozyskać kogoś na miarę Barnes’a ale liga pokazuje że musisz mieć talent z topu żeby się liczyć i najważniejsze jak dla mnie czy gwiazdy będą umiały się pogodzić ze gdzieś za ich plecami będzie się unosić legenda Dirka.

            Lubię to: 2
          • Zgoda. Jasne, że żeby walczyć o mistrzostwo trzeba mieć ten talent z typu. I to najlepiej niejeden. Tylko, że supergwiazdy są rzadkością i nie ma żadnej pewnej formuły jak taką zdobyć. Wiem, że jest ogromny hype na ten draft, ale gigantyczny był też na ten z Parkerem i Wigginsem. Mówiło się, że jest to poziom klasy draftu 2003. Może jeszcze Embiid pokaże, że jest wielką gwiazdą, ale poza nim chyba małe są szanse żeby ktoś inny spełnił te wygórowane oczekiwania.

            A jeśli nie draft to pozostaje zatrudnianie wolnych agentów, albo czysty fart – tak jak to było w przypadku I. Thomasa. No więc naturalnie na fart nie ma co liczyć. Więc pozostają wolni agenci.

            Może i faktycznie Dallas nie będzie kierunkiem nr 1. Ale mając odpowiednią ilość wolnych pieniędzy, bardzo solidnych graczy i świetnego trenera myślę że mogą próbować walczyć o istotnych graczy.

            Myślę, że przy tych warunkach, które mają szansa na sukces jest mniej więcej taka sama jak przy drafcie – czyli nie oszukujmy się, w każdym z tych przypadków niewielka.

            Lubię to: 3
          • Parker i Embiid to przede wszystkim kontuzje,gdy grali i byli zdrowi prezentowali się bardzo dobrze,Wiggins fakt był przehajpowany ale i tak będzie w tej lidze graczem na poziomie króla strzelców.Oglądam tą piątkę i będę w szoku jeśli Fultz/Ball/Smith/Jackson/Tatum będzie bustem są mega dobrzy a samo Dallas wiele i tak by nie ryzykowało bo nie mówię tutaj o procesie,zaczynaniu od zera i selekcjonowaniu picków,chodzi mi o tu i teraz nurkujemy po PG bierzemy go i gramy.Dallas są mądrą organizacją i Carlise razem z Dirkem mogli by spokojnie wychować tego rookie.

            Lubię to: 3
          • Embiid tak – i tak pisałem. Ale Parker to nie jest poziom gwiazd z 2003. Mi chodzi o to, że zbudować się przez draft nie jest łatwo, i że moim zdaniem prawdopodobieństwo, że to wyjdzie jest mniej więcej takie samo jak prawdopodobieństwo, że uda się zbudować bardzo mocny team na sposób jaki wymieniłem.

            Jasne, mogli by zanurkować i spróbować. Tylko pewnie szans na ostatnie miejsce to nie było, więc maks 2 lub 3 od końca. A i o nie rywalizacja ciężka. Tak więc tu różnie by się mogło potoczyc.

            Odnośnie ludzi z draftu, nie próbuję oceniać, bo nie widziałem. Tylko, że niemało jest historii zawodników świetnych w college’u a tylko niezłych w nba.

            A co do Ricka i Dirka wychowujących rookiego, to nie wiem czy Nowitzki planuje na tyle długo zostać w lidze.

            Lubię to: 1
          • Nie no Dirk to jeszcze max jeden sezon ale na pewno zostanie w klubie w jakiejś roli,jasne miejsce w drafie to loteria a o 4/5 miejsce mogli walczyć spokojnie a z takim można złapać Smitha/Jacksona lub mieć mocny asset pod wymianę,jeszcze co do wcześniejszego Barnesa złapali dzięki szczęściu bo to nie jest normalna sytuacja że macierzysty klub odpuszcza gracza po debiutanckim kontrakcie teraz będzie już dużo ciężej kogoś złapać a moim zdanie przepłacanie 27/28 letnich graczy nie jest lepsze niż wybieranie w drafcie.

            Lubię to: 2
          • Tristan Thompson gra u LeBrona Jamesa i jest sprowadzony do tej swojej maluśkiej ale ważnej roli,jestem właśnie po przesłuchaniu przerwy i Maciek mówi dokładnie to o czym napisałem,nie oszukujmy się chcesz więcej niż tylko roluj i skacz nad obręcz w dzisiejszych czasach,a przy tylu switcha’ch elitarne blokowanie nie jest tak istotne.No widzisz i tutaj jest klucz tej dyskusji piszesz że to idealne miejsce żeby wsadzić gwiazdę i grać a ja właśnie w tą gwiazdę nie wierzę :) a jeśli tej gwiazdy nie możesz kupić musisz ją wychować a Dallas nie ma historii dobrego wybierania w drafcie bo albo to były pudła albo oddawali wybory za graczy na już dlatego ja uważam że muszą jak nikt szukać wielkiego talentu wysoko w drafcie i kultywować tradycję Dirka.

            Lubię to: 1
        • Co do Dirka to mam nadzieję, że masz rację.

          Co do reszty, trochę kontraktów się kończy w najbliższym czasie. Cousins, George, Griffin, Paul, pewnie całkiem sporo solidnych role playerow. Jasne, że może się nie udać podpisać jednego czy tym bardziej większej ich ilości, ale jest także jakiś plan.

          Tymczasem Barnes ma 25 lat, wezmą młodego gościa z draftu, to zanim się jego prime zacznie, to Barnes’a się już pewnie skończy. O ile wcześnie nie odejdzie, bo będzie wolał grać w lepszym klubie. Kontrakt noela, też chyba nie jest już zbyt długi, cuurego i ferrela także pewnie nie są. Każdy z nich może stwierdzić, że nie chce grać w zespole, który jest gdzieś na dnie.

          Chyba, że chodzi o to, że trzeba się było ich też pozbyć za jakieś ewentualnie picki?

          Lubię to: 1
          • Nie przesadzałbym z prime Barnesa gość ma jeszcze 4/5 może 6 lat gry na tym poziomie i wyżej ale nie patrzyłbym na budowę pod niego,nie wiem czy będzie kiedykolwiek all starem.Curry to taki 6man ale lubię go ma to coś ofensywnie ale nie szalejmy to 27 lat już,Yogego muszę jeszcze pooglądać nie wiem czy to gracz na pierwszą piątkę,Barnes ma długi kontrakt i nigdzie nie ucieknie,Noel jest zastrzeżony,o Noela się boję bo w dzisiejszej NBA gdzie musisz z praktycznie każdej pozycji punktować on akurat tego nie potrafi jest typowym defensywnym centrem tacy dziś siedzą na ławkach…Tak naprawdę ta trójka Barnes,Noel,Ferrel to jedyni w miarę młodzi w tym zespole i tak jak wyżej dla mnie są elementami nie całą przebudową.Co do tych gwiazd może jestem człowiekiem małej wiary ale za Chiny nie wierzę że duże nazwisko tam trafi chyba że Cuban posoli pod stołem.

            Lubię to: 1
          • Co do Barnes’a
            Właśnie o to chodzi, ma powiedzmy 5-6 lat gry na dobrym poziomie. No a rookie, który przyjdzie do ligi wejdzie w swój prime właśnie za te 5-6 lat przynajmniej.

            Zaś tym punktowaniem to przesada. Gobert nie jest żadnym scorerem, a zarabia sporo, DeAndre tym bardziej. Noel narzucona piłkę też złapać umie i skończyć. Myślę, że ważne jest aby center mógł kryć wiele pozycji – na przykład taki T. Thompson, był tak ważny w Cleveland, bo mógł switchowac picki i w dawał radę ustac na nogach przed guardami. A pod tym względem wydaje się, że Noel powinien dawać radę.

            Trochę się boję, że nam się dyskusja rozjezdza. Moje założenie jest takie, że aktualna ekipa Dallas to przecietni do niezli młodzi goście, którzy pod dobrym trenerem będą osiągać wyniki na granicy 8 miejsca.

            Moja teza jest taka, że jest to bardzo dobry podkład dla jakiejś gwiazdy, bo dostaje ona team, który potrzebuje superstara i już staje się naprawdę groźny. Jest to podobnie prawdopodobne jak wyciągnięcie supergwiazdy w drafcie i zbudowanie na niej groźnego zespołu.

            Przykład – Boston. Przed tym sezonem kiedy jeszcze nikt nie sądził, że I. Thomas będzie aż taki dobry przeszedł do nich Horford i całkiem poważnie zastanawiał się nad tym Durant.

            Lubię to: 1
  2. 8 drużyn w najlepszej lidze świata gra żeby przegrać. Nie martwi was to (bardzie nie irytuje). Walić procesy mają grać i wygrywać. To sport wiadomo ktos musi przegrać.

    Lubię to: 12
    • Nie, w sumie mi to nie przeszkadza. Chyba niemożliwym jest aby 30 drużyn było na podobnym poziomie. Więc ja wolę takie coś, że teraz będzie powiedzmy trochę mocnych, trochę słabych. Mocni się kiedyś zestarzeja, część z tych słabych przez ten czas się wzmocni. Wszystko to są ciekawe historie, wszystkie jakoś warte śledzenia.

      Lubię to: 7
  3. @I love basket

    Miesza mi się kolejność komentarzy Twoich więc piszę w nowym wątku.

    Piszesz ” chcesz więcej niż tylko roluj i skacz nad obręcz w dzisiejszych czasach”

    No tak, od dobrego centra chcesz jeszcze żeby bronił. Dlatego DeAndre ma wysoki kontrakt, dlatego Gobert ma wysoki kontrakt, dlatego właśnie T.Thompson ma wysoki kontrakt. Co więcej zauważ jakie pieniądze dostali w tym sezonie Mozgov, Noah czy Mahimmi (nie jestem pewien czy tak się pisze jego nazwisko).

    Odnośnie Dallas i gwiazdy.
    Czyli generalnie Twoja teza jest taka, że byłoby większe prawdopodobieństwo, że uda się Mavs zbudować team okołomistrzowski za pomocą zanurkowania teraz po jeden wysoki pick w tym drafcie tak?

    Dokładnie na czym by to polegało? Nie wymieniali by Boguta i po prostu nim nie grali? Wymienili by wszystkich poza Nowitzkim za picki?

    Lubię to: 0