Kajzerek: Brett Brown tego nie spieprzy

6
AP Photo
AP Photo

Gregg Popovich cenił sobie Bretta Browna, ponieważ ten ma dobry trenerski zmysł w indywidualnej pracy z zawodnikami. San Antonio Spurs posiedli rzadką umiejętność dostrzegania talentu w nazwiskach, które tylko słabo się sprzedają. Rosnąca pozycja Bretta Browna w otoczeniu szkoleniowców NBA sprawiła, że dla rozpoczynającej długoletni plan przebudowy Philadelphii 76ers, specjalista w pracy z utalentowaną młodzieżą idealnie komponował się do zamiarów. Brown opuścił więc ławkę Popovicha i dołączył do Sama Hinkiego, jako odtwórca jednej z głównych ról. Pod znakiem zapytania stało jedynie to, jak poradzi sobie w sytuacjach meczowych. Czy poradzi sobie w ogóle.

Zwycięstwo w Milwaukee było drugim z rzędu drużyny bez swojego lidera – Joela Embiida. Debiutant jest zabójczo regularny i powtarzalny podczas tych 28 minut. Można odnieść wrażenie, że wcale nie stracił ostatnich dwóch lat. Potwierdza w ten sposób, że był gotowy od ostatniego roku w Kansas. Wątek Embiida jest jednym z najciekawszych sezonu 2016/2017, ale oprócz niego mamy ważniejszą z perspektywy przyszłości historię drużyny. Początkowo tylko grupy randomowych nazwisk, a po kilku miesiącach całkiem sprawnie funkcjonującego kolektywu. To także świadectwo, które wystawia swojej pracy Brett Brown.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWake-Up: Drama w Chicago. Filadelfia to nagle „place to be” na mapie NBA
Następny artykułBartek Mówi Jak Jest: 26 zasłon i „Pogrzeb”

6 KOMENTARZE

  1. Piękny sezon Sixers, marsz po pick numer 10 jest niesamowicie ekscytujący! Jeszcze ta pomoc w doczłapaniu się Lakers do TOP3! Jak zaprzepaścić cały czteroletni proces w jeden miesiąc.

    Lubię to: 11
    • Ok, fajnie byłoby wyciągnąć jeszcze jeden supertalent w drafcie, który zapowiada się naprawdę dobrze. Fajnie, ale po co? Na początku sezonu też miałem podobne nastawienie. Pikujemy grubo w dół, Simmonsa niech wogóle odsuną na cały sezon. Hans będzie grał ograniczone minuty. Saric będzie miał dużo miejsca i minut by dostosować się do warunków NBA i polecimy po pick w top3 (już pomijam kwestię wyboru od LAL).
      Potem okazało się, że Joel jest bestią i swoimi wielkimi rękami zagarnął cały team dla siebie, stał się ojcem prowadzącym drużyny i to im było bardzo potrzebne, mieć LIDERA na parkiecie. Następny był TJ McConnel, który jak sam pokazuje może być graczem w tej lidze. Weterani dali też odpowiedni impuls w szatni, na treningach etc. Przyszedł styczeń i zaczęli wygrywać (nieważne w jakich okolicznościach). Widać jak przez ten ostatni miesiąc zmieniła się mentalność całej tej drużyny, jak reagują kibice. Oni zaczynają uczyć się wygrywać mecze i tego właśnie potrzebują.
      Za kilka tygodni może wróci Simmons i to będzie wyzwanie jak tu pogodzić dwóch samców alfa, jak pozytywnie budować morale Bena, by nie był obrażony na to, że ten team należy do Embiida – tu bardzo ważną rolę odegra trener Brown.
      Embiid, Simmons, Saric, do tego TJ, jest jeszcze Luwawu – dajmy mu czas, a też się rozwinie. Tu już jest bardzo dużo młodego talentu. Zamiast Fultza, Balla czy innego Monka ja np. w tej drużynie chciałbym zobaczyć Bledsoe – pod warunkiem, że były zdrowy. Nie trzeba tu kolejnego gościa, który będzie dominował piłkę, bo to zrobi Ben, czy dominował mecze, bo to robota Embiida. Natomiast Eric potrafi bardzo wiele, jest dobrym obrońcą, a to fituje Brownowi i na pewno też starczyło by dla niego piłki.
      Pomimo ostrożnych i rozważnych decyzji młodego C, na razie nie ufam ani jemu ani staremu. Zaufanie mam do Browna i Embiida, a oni niech robią wszystko by wygrywać jak najwięcej.
      A gdzieś z numerem 10 może uda się znaleźć gościa, który świetnie będzie uzupełniał skład i za 4 lata nie zażąda max kontraktu.

      PS. Michał, dzięki za ten tekst, siedzi już w ulubionych

      Lubię to: 9
    • I jak długo jeszcze mieliby Ci 76ers tankować?Przecież za rok albo dwa w mockach pojawią się nowe koty i będzie gadanie jak silny draft nas czeka.To nie ma sensu, przychodzi w końcu moment w którym należy wziąć się za wygrywanie i dać tym dzieciakom coś więcej niż przewlekłą frustrację.Przykład OKC najlepiej oddaje to że drużyny zbudowane w oparciu o draft mają może jakieś 4 lata by wszystkie swoje gwiazdy poukładać i zawalczyć o najwyższe cele.Później zaczyna brakować dla wszystkich miejsca albo pieniędzy.A przecież Thunder w draftach trafiali najlepiej jak mogli.Mieli Hardena, Jacksona, Duranta, Ibakę a teraz nie mają nikogo i prawdopodobnie czeka ich kilka lat przeciętności i miotania się na pozycjach 6-10.
      76ers za 2 lata może spotkać to samo, Embiid będzie miał opcję kwalifikacyjną, Noel po przyszłym sezonie, Covington będzie wolnym agentem.Jak ocenić wartość i przydatność tych zawodników skoro podporządkowujesz sezon przegrywaniu?
      Poza tym sugestia jakoby cały proces został zaprzepaszczony w miesiąc jest absurdalna bo sugeruje, że rzekomo całe te 4 lata były uzależnione od nadchodzącego draftu.A tak nie było.

      Poza tym całe to gadanie o tym jak silny draft nas czeka robi się powoli niepoważne.To jest loteria, nie wiesz który w kolejność pick Ci przypadnie a przede wszystkim nie wiesz co wraz z wyborem otrzymasz.Czy draft 2014 nie miał być jednym z najsilniejszych w historii?Póki co na tle innych jakoś specjalnie się nie wyróżnia.A hype był i na Gordona i Exuma czy Smarta.Wiggins stoi w miejscu i nic oprócz zdobywania punktów nie potrafi.Oprócz zdrowego Embiida czy Parkera nie widzę nikogo kto miałby być wielokrotnym All Starem.Przyszły draft wcale nie musi się różnić.

      Lubię to: 17
      • Brawo kolego, podpisuję się obiema rękami. Nie można wierzyć w draft, bo to nie są pewniaczki. Taki np. Derrick Williams poszedł swojego czasu z dwójką, Exum miał być nie-wiadomo-kim, a Draymond Green w drugiej rundzie . Draft to loteria większa niż same piłeczki. Bo raczej nie trafisz na gracza tak dobrego, jak sugerowałby to nr twojego wyboru. Dlatego też nawet przestałem się jarać tymi klasami draftu, nie patrzę na mocki, bo to tak mało znaczy. ALbo po porstu się zraziłem, bo kiedyś myślałem, że jak jest ten cały „hype” to mamy kolejnego franchise playera i pewniaka do 8-10 występów ASG. Teraz wiem, ze hype oznacza, że gracz jest wystarczająco dobry, by dostać drugi kontrakt i być starterem. Reszta jest zagadką.
        Niektórzy chyba myślą, że jak będziesz 4 razy z rzędu wybierał z jedynką, to bedziesz miał w 4. sezonie czterech all-starów na debiutanckich kontraktach z salary cap na pospisanie dwóch kolejnych. :D

        Lubię to: 0
  2. Dobry tekst :). Co do draftu, tankowania itd. to kończę nimi sezon w 2k i tam tankuję, bo to się bardziej opłaca.

    Rzeczywistość to jednak nie gra i te zwycięstwa 76ers się bardzo przydadzą, bo wreszcie widać sens w tych porażkach z poprzednich sezonów. Oni już mają Joela i wokół niego mają budować, kolejny wybitny talent jeśli im wleci z draftu będzie okej, ale nie muszą go mieć. Ważniejsze jest nauka gry na wysokim poziomie i gry o coś, bo nie tak łatwo w sezon przejść z tankowania do gry o PO co najlepiej pokazuje przykład Minnesoty w tym roku. Też byłem podjarany nimi przed sezonem i typowałem PO, a jak jest każdy widzi.

    Lubię to: 5