Między Rondem a Palmą (457): Czy zając ma długie skoki?

33
fot. Internet
fot. Internet

Dziś w poprawianiu czwartku.

Rozmawiamy o płaczach LeBrona Jamesa i klasycznym corocznym styczniowym kryzysie Cleveland Cavaliers. I dlaczego polska polityka ssie Bieberowi.

Wybieramy też rezerwowych do All-Star Game i tutaj znów potrzebujemy Waszej pomocy, żeby ławki były Palmiane. Tak więc jak w przypadku starterów, prosimy Was o kliki w komentarzach. Zabrakło nam po jednym człowieku z Konferencji Wschodniej i Zachodniej.

[wpdm_file id=367]

Muzyka: Mamas and the Papas „California Dreamin'”

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Gdzie przehandlować Melo?
Następny artykułPikle do Kawówki (8): Steale i Busty Draftu 2017

33 KOMENTARZE

  1. Czy na prawdę w All-Star powinno być aż 4 zawodników z GSW? Green i Thompson przy całym szacunku dla tego co robią na boisku to fantastyczni role players, a nie gwiazdy.

    Thompson: 21.1 pkt, 3.8 zb, 1.8 ast, 46.7% FG, 39.6% 3PT
    Hayward: 21.8 pkt, 5.7 zb, 3.5 ast, 45.7% FG, 39.9% 3PT
    Lillard: 26.2 pkt, 4.8 zb, 5.8 ast, 44.4% FG, 34.4% 3PT
    McCollum: 23.5 pkt, 3.5 zb, 3.7 ast, 48.0% FG, 42.1% 3PT
    Dodatkowo Thompson ma zawsze obok siebie 1/2 zawodników przyciągających uwagę obrony, a pozostali wymienieni są w pełni odpowiedzialni za atak swojej drużyny. Ja z tej grupy Thompsona mam na 4 miejscu, a do ASG wybieram Haywarda i Lillarda.

    Wydaje mi się też, że ze względu na swoją rolę w zespołu KAT powinien być przed Drayem Greenem – 44.8% FG, 32.2% 3PT i 66.7% FT nie wyglądają dla mnie jak statystyki All-Stara.

    Lubię to: 15
  2. Postaram się (bom nie godzien) pojechać palmowo i napiszę, że mnie takie zachowanie LeBrona zupełnie nie dziwi. Osadzając to w szerszym spektrum – The LeBron James Era – te słowa doskonale współgrają i uzupełniają Nam to czym raczył Nas we wcześniejszych latach – czy to bycie mentalnie postowanym przez JJ Baree bądź wzięcie udział w konkursie na najlepszą imitację lotniska w Radomiu dla The Jeta czy to nie trzy, nie dziesięć nie czterdzieści cztery z Wadem po prawej i Boshem po lewej czy socjalistyczne zacięcie i rozdawanie pieniędzy swojego GMa swoim ziomkom czy zwalnianie trenera Blatta czy masę innych rzeczy poważniejszych i tych mniej istotnych. Bestia, freak fizyczny, naturalny talent i praktycznie nieograniczone możliwości koszykarskie, a Delonte i tak był o krok od zostania jego Ojczymem. I Delonte przeżył. Moim zdaniem to najlepiej świadczy o Legacy LeBrona i jego charakterze. Jest soft, jest liderem zespołu który przyczyn porażek szuka wszędzie tylko nie u siebie, ba bierze się za świeżaków, dla których powinien być przykładem na boisku i poza nim. Jest za miękki żeby pojechać Kyriemu czy Love’owi, a oni raczej też do twardzieli nie należą. Najwidoczniej musi nie mieć zbytniego posłuchu w szatni skoro musi się udzielać na twitterze. (Teraz uwaga zbliżam się do bandy i sprawdzam czy faktycznie żyjemy w świecie dysku) Magic grał z HIV i nie narzekał, że spędza za dużo czasu na boisku, podejrzewam, że jego koledzy z boiska i rywale drużyny przeciwnej narzekali bardziej. Jordan jak uznał, że zdobył już wszystko poszedł grać w Baseball. Skoro LeBron jest już tak stary i nie jest w stanie pociągnąć zespołu bez pomocy, kolejnej dostawy świeżej krwi, to zamiast narzekać niech zmieni sport. Carling czeka. Jeszcze niedawno był graczem NFL, teraz nie ma siły. Zakończę Palmowo z przytupem – jakie czasy, taka NBA i najlepszy gracz na świecie. A czasy coraz cięższe a ludzie proporcjonalnie coraz bardziej soft.Co do młodych pokoleń i kondycji tychże, raz na jakiś czas zdarza się mi pracować w Progresji i tam sold outy to często Dawidy Kwiatkowskie albo jakieś cuda z Japonii i Korei bądź Stanów, o których nikt poważny nie słyszał a te dziewczynki, a liczba ich milion, potrafią koczować dzień i noc przed koncertem w kolejce żeby zająć miejsce najbliżej sceny. Reasumując wszyscy umrzemy i to bez emerytury.

    Lubię to: 19
    • REWELACJA !!! w punkt!!! chłopcy w rurkach z ładnymi włoskami… co chwila dyskusje ze sezon za długi, że 82 mecze są potwornym obciążeniem… w latach 80/90 (w porównaniu do dziś) odnowa była słaba, samoloty latały wolniej, medycyna obrazowa była w powijakach… i się Ku*wa nikt nie zająknął że za dużo spotkań!

      Problem jest w tym, że nasi chłopcy nie chcą być już tylko graczami koszykówki, sportsmenami… oni chcą grać w klipach, chodzić na pokazy mody… zaczyna brakować czasu na pierdoły to… skróćmy sezon… w dupach się przewraca!

      Lubię to: 2