Wake-Up: Game-winner Covingtona. Spurs przeszli się po Raptors

10
fot. League Pass
fot. League Pass

Toronto Raptors po raz kolejny nie dali nam powodu, żebyśmy uwierzyli, że są w stanie zawalczyć o coś więcej i pozostają bez zwycięstwa przeciwko trzem najlepszym drużynom ligi. Po wcześniejszych trzech porażkach z Cavaliers i dwóch z Warriors, wczoraj zostali zupełnie rozbici w San Antonio.

Ale skrót najważniejszych wydarzeń nocy zaczniemy od wizyty w Filadelfii, gdzie było najciekawiej na samym finiszu.

Minnesota @ Philadelphia 91:93 (LaVine 28 – Embiid 25)
Utah @ Boston 104:115 (Hayward 23 – Thomas 29/15)
Indiana @ Detroit 121:116 (George 32 – Harris 22)
Washington @ Dallas 105:113 (Wall 27 – Barnes 26)
Toronto @ San Antonio 82:110 (DeRozan 26 – Leonard 25)
Sacramento @ Denver 120:113 (Cousins 31 – Gallinari 24)
Miami @ Phoenix 90:99 (Dragic 24 – Booker 27)
Memphis @ LA Lakers 102:116 (Gasol 22 – Young 20)

* Sixers mieli 1.6 sekundy na rozegranie kluczowej akcji. Brett Brown rozrysował zagrywkę, a jego zawodnicy świetnie ją wyegzekwowali. Piłka nie poszła do Joela Embiida, on stawiał zasłonę, podczas gdy Dario Saric z autu podał lobem do Roberta Covingtona, który dostał się pod kosz i zapewnił Sixers zwycięstwo.


Gospodarze mogli odetchnąć, bo udało im się nie oddać tego meczu, który rozstrzygnął się dopiero w ostatnich akcjach, mimo że na początku drugiej połowy prowadzili już +26 i wydawało się, że zrobią blowout. Wolves wrócili do gry, a ich comeback domknął zostawiony za łukiem Ricky Rubio, który doprowadził do remisu.

Robert Covington trafił tylko 4/14 z gry, w tym 1/9 zza łuku i słyszał buczenie kibiców po kolejnych pudłach, ale na koniec to on został bohaterem nocy w Philly. Ostatecznie zaliczył 13 punktów, 10 zbiórek i 4 przechwyty.

Embiid miał 25 punktów i 8 zbiórek, ale w końcówce popełnił dwie kolejne straty (Sixers mieli ich 8 w czwartej kwarcie), a na 7 sekund przed końcem został zablokowany pod koszem przez Townsa.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDwunasty Gracz NFL Podcast: Na kilka dni przed Wild Card
Następny artykułFlesz: Joel Embiid to najlepszy talent od czasu młodego LeBrona

10 KOMENTARZE

  1. Starzy,done,bez Duncana,bez ławki Spurs i nudny Khawi Leonard,ot tak sprawili,że hot ostatnio Lowry wyglądał jak przelękniony rookie.

    To nie jest team na majstra,ale za to jak rok w rok trzymają poziom,za to szacuneczek!

    Lubię to: 22
    • Popovich jedzie walcem – po cichu, powoli i spokojnie ale cały czas równo i do przodu. Oglądać ich w tym roku strasznie ciężko ale docenić trzeba jak najbardziej.

      Lubię to: 16
  2. Crowder wydawał się fajnym gościem. Fajnym w sensie bycia twardym, dużym, badassem. Do tego jego wypowiedzi były w stylu lat 90. Tak mi się wydawało. Teraz widzę, że jest on niezbyt rzutkim intelektualnie typem. Brawa dla Haywarda od kibiców Celtics były dla niego okazaniem braku szacunku?! Serio!?
    Po pierwsze mało bystry Jae Crowder chyba nie zauważa zmian w lidze jakie się wokół niego dzieją i tego, że jego docelową pozycją jest PF. Przyjście Gordona może tylko pomóc jemu i drużynie.
    Po drugie mało bystry Jae Crowder chyba nie zauważa, że jego gra, jego cyfry są w porządku, tylko w porządku. Gra Crowdera nie jest świetna, a Haywarda już tak!
    Ale one się czuje znieważony.

    Lubię to: 5