Dwunasty Gracz: Debiut Jareda Goffa, test przed Cowboys (zapowiedź Week 11)

3
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Maciej Kwiatkowski

Miałem wstęp gdzie indziej. I jednak wrócę do niego… Bo miałem go tuż przed płaczącą twarzą Luke’a Kuechly, Top-10 gracza NFL, wywożonego z boiska w chyba najcięższym dotychczas momencie tego sezonu.

Wstrząśnienie mózgu raz jeszcze mogło uświadomić nam co znajduje się na rewersie logo NFL. Gra w zawodowy futbol to szansa na spełnienie pasji i zarobienie wielkich pieniędzy, kosztem ryzyka utraty pamięci i starczej demencji w wieku już 35-40 lat.

Rok temu napisałem dłuższy tekst o traumatycznych urazach mózgu graczy NFL, o encefalopatii (CTE), na którą władze ligi przez wiele lat przymykały oko – jeśli ominąłeś, kliknij. Jestem pewien, że część oglądających czwartkowy mecz wyłączyła transmisję po zobaczeniu twarzy Kuechly’ego, który siedział i łkał – i był jakby za szklaną szybą. Jakby nie był z nami… 

(4-6) Carolina Panthers po bye-weeku w tygodniu nr 7 wrócili do obrony, która w poprzednim sezonie pomogła im wygrać 15 z 16 meczów sezonu regularnego i znaleźć się w SuperBowl. Kuechly i Thomas Davis to od trzech tygodni drugi obok Bobby’ego Wagnera i K.J’a Wrighta z Seattle najlepszy duet linebackerów w lidze, a przód defensywnej linii z Kawannem Shortem, Starem Lotulelei, Mario Addisonem i Charlesem Johnsonem w końcu pomaga pass-rushem przykrywać dziury w secondary. Panthers po czwartkowej, dowiezionej do końca wygranej z (4-6) New Orleans Saints 23:20 (było już 20-3) tracą 16,8 punktów w czterech ostatnich meczach (3-1) i próbowali będą przezwyciężyć ciężki terminarz i jeszcze wślizgnąć się do play-offów w tym sezonie zdominowanym przez ogromną ilość średniaków w NFL.

To będzie jednak uzależnione od dwóch kwestii. Od tego jak szybko wróci do gry ich niezastąpiony middle-linebacker i od tego czy Newton odzyska wigor w grze biegowej, który ogranicza run-opcje w ataku Panthers. Ten został spowolniony w czwartek przez coraz lepszą – ale wciąż przecież tylko… – obronę Saints. Newton skończył zaledwie 14 z 33 podań w słabym występie, który uratowały tylko dwa wielkie throwy. Pierwszy na 40-jardowy touchdown do Teda Ginna Jr. (tuż po fatalnej karze za odpychanie dla Jamesa Bradberry’ego przy przyłożeniu Kuechly’ego, po tym jak Vernon Butler zablokował field-goal) i drugi, kluczowy do Kelvina Benjamina przy 3rd Down na 2 min. przed końcem, który przedłużył drive Caroliny i zostawił Drew Breesowi tylko 30 sekund na koniec meczu.

Panthers są 4-6 i choć w NFL aż roi się w tym sezonie od średniaków (np Giants kompletnie pozbawieni gry biegowej, z tracącym piłki Eli Manningiem, są z bilansem 6-3 nr 3 w NFC), to terminarz Kiciusiów jest bardzo trudny. Za tydzień wyjazd do Oakland, potem wizyta w Seattle, powrót do Karoliny i mecz u siebie z nieobliczalnym San Diego, a następnie wyjazd do Waszyngtonu. Panthers muszą wygrać 3 z tych 4 meczów, czyli najprawdopodobniej oba wyjazdowe w Oakland i w stolicy USA. A po tym wszystkim mają jeszcze wizytę Falcons, którzy przecież mają na nich sposób.

To może być pełen serca powrót Panthers, albo może to też bardzo szybko się skończyć… Wizyta w Oakland za tydzień będzie kluczowa.

Karol Górkiewicz:

Długo kazali na siebie czekać Los Angeles Rams. I nie – nie chodzi o to, że nagle zaczną spełniać nasze wizualne zachcianki i szybko przestaną nas rozśmieszać kolejnymi puntami. Ale o to, że w końcu dadzą zadebiutować w lidze swojemu pickowi nr 1.

Jared Goff miał być the real deal, świetnym pocket passerem i miał być kilka długości przed Carsonem Wentzem i innymi rookie QB’s. Tymczasem nie dość, że Wentz miał świetny początek sezonu i pokazał spory potencjał, to jeszcze pojawił się znikąd Dak Prescott. Tymczasem Goff dalej nie grał.

W najbliższych tygodniach powinniśmy dostać odpowiedź, czy Rams zdecydowanie przesrali swój pick i kolejne, które oddali po to by wybrać z #1 właśnie Goffa. Przeciwko niemu dziś agresywna linia defensywna z Dolphins i spodziewam się sporego bust hype’u w najbliższym tygodniu, po tym jak Goff może się spalić w grze pod ciągłą presją. Fizyczną i mentalną.

Z ciekawszych meczów w tym tygodniu mamy kolejny egzamin przed rookies z Cowboys, kilka potencjalnych blowoutów i mecz w Mexico City. Lecimy!

Maciek

Z intryg dorzucę jeszcze mecz rozczarowującej Arizony w dołującej Minnesocie, wizytę teamu nr 1 wg DVOA Eagles w Seattle i wizytę dołujących Packers w Waszyngtonie.

Karol

19.00 (5-4) Baltimore Ravens @ (8-1) Dallas Cowboys

Nagle defensywa nr 1 w lidze kontra Dak i Zeke.

Ravens mogą być niezłą drużyną końcówki sezonu, ich obrona jest świetna, kicker trafia zawsze, a Joe Flacco ma duże ramię. Problemy to wyraźne braki na skill positions, w ofensywnej linii i zdrowie – też w tym tygodniu. LB Elvis Dumervil i CB Jimmy Smith są doubtful. Dziwi nieco status tego pierwszego, który zapowiadał powrót do gry właśnie w tym tygodniu. To może oznaczać powrót kłopotów ze stopą na piątkowym treningu.

W Cowboys po szaleństwach w Week 10, historią nr 1 była konferencja prasowa Tony’ego Romo, który publicznie mówił o swoich uczuciach z czasu kontuzji i co czuł patrząc na grę Prescotta. Ol’ Tony stwierdził, że Dakowi należy się miejsce startującego QB i nie chce psuć chemii w drużynie, która jest na fali. Dla mnie nie brzmiał wyjątkowo przekonująco i wyglądał jakby robił coś na siłę, wbrew sobie. No ale to może być obecnie jedyny problem w Dallas. Póki co, Dak będzie QB, nawet jeśli by mu nie poszło przeciwko Ravens.

19.00 (4-4-1) Arizona Cardinals @ (5-4) Minnesota Vikings

Jakby nie patrzeć – to mecz dwóch dużych zawodów tego sezonu.

Cardinals po zeszłosezonowym wyniku zapowiadali się na mocną ekipą w tym roku, David Johnson miał zrobić kolejny krok, a Carson Palmer udowodnić, że to nie był fluke. Spełniło się tylko to drugie. Maćkowi bardzo nie podobało się co systemowo widział u nich tydzień temu i Palmer wygląda jakby był już po drugiej stronie rzeki, bez biletu powrotnego. Ofensywna linia nie jest nawet blisko topu, żeby nagle Cardinals stali się run-first teamem, a receiverzy z wyjątkiem Larry’ego Fitzgeralda zawodzą. I nie sądzę, żeby to wyglądało lepiej przeciwko defensywie Vikes (choć ta ostatnio zawiodła).

Za to Vikings umierają na naszych oczach. Zaczynają się problemy w obronie, ofensywa jest NAJGORSZA w lidze, nie ma kto biegać, a Sam Bradford jest Samem Bradfordem. Zwolnienie starego kickera nie będzie lekarstwem na wszystko i jedynym światełkiem w tunelu może być wznowienie delikatnych treningów przez Adriana Petersona.

No ale nawet jeśli on wróci, to dalej miejsca do biegania mieć nie będzie. Dlaczego Vikings przespali trade-deadline i nie poszli po Joe Staley’a albo Joe Thomasa? Ta ofensywna linia jest tragiczna i nie ma za bardzo widoków na poprawę.

Karol: Cardinals +2

19.00 (4-5) Buffalo Bills @ ( 3-5-1) Cincinnati Bengals

Bills są lepsi niż ich bilans, a Bengals są done.

Pytanie czy dołączymy do listy „done” Bills po tym tygodniu. Jeśli chcą oni powalczyć o dziką kartę, to może być ostatnia szansa przy konkurencji – przede wszystkim z AFC West.

Marcell Dareus ma wrócić na ten mecz i pomóc zatrzymać aktywnego ostatnio Jeremy’ego Hilla. Z kolei Shady McCoy ma kolejną szansę wybiegać mecz Bills, bo obrona Bengals nie przypomina tej z poprzednich lat.

O Bengals dwa słowa – tak jak żal mi Allena Robinsona w Jaguars, tak tu mi szkoda A.J’a Greena. Gość jest nie do powstrzymania, a nie ma b.dobrego QB w swoim zespole, a o reszcie drużyny nie ma się co rozpisywać – potrafili oni przecież przegrać w poniedziałek nawet z tymi marnymi Giants.

Karol: Bills +2.5

Maciek: Bills +2.5

19.00 (5-5) Tennessee Titans @ (4-5) Indianapolis Colts

Mariota kontra Luck. AFC South.

Jeśli Titans to wygrają, to presja będzie po stronie Texans, aby ci nie dali się dogonić, a Texans grają przecież w poniedziałek przeciwko gorącym Raiders. A po tym co Titans zrobili z Packers tydzień temu, oczekiwania są ogromne. A i tym razem powinni sobie pohasać przeciwko obronie Colts, której blisko do żałosnej.

Szkoda mi Andrew Lucka… Ale ten spread jest absurdalny.

Karol: Titans +2,5

Maciek: Titans +2.5

(Maciek: Chciałem się tylko dorzucić. Kocham oglądać obu tych QB’s. Mariota i Luck są po prostu spektakularni. Żal Lucka, bo Colts to piach, ale już Titans prezentują power-football w stylu Cowboys, z bardziej efektownym QB niż Prescott. Dobrze byłoby gdyby Tennessee wygrało ten mecz, bo wygrana Colts nic nie zmieni i tylko zwiększy szanse tych nudnych Texans na wygranie AFC South)

19.00 (4-5) Pittsburgh Steelers @ (0-16) Cleveland Clowns 

Po świetnym, ale i zakończonym w fatalnym stylu meczu sprzed tygodnia Steelers są pod ścianą i na muszce. Absolutnie nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek potknięcie.

Robert Griffin III ma wrócić około 14 tygodnia. Browns…

19.00 (2-7) Chicago Bears @ (6-3) New York Giants

Giants są nagle 6-3, a ich net rating to -2 i mają najgorszy turnover rating w lidze. Giants nie są dobrą drużyną, ale przeciwko Bears chyba sobie dadzą radę. Jay Cutler wraca po upokorzeniu tydzień temu i ma zamiar się poprawić. Tzn. będzie podobnie i Landon Collins już czeka na te piłki.

19.00 (2-7) Jacksonville Jagars @ (5-4) Detroit Lions

Lions mają realną szansę na wygraną w NFC North i to tylko dlatego, że mają w niej Bears oraz będących w największym kryzysie ever Packers + bezradnych ostatnio Vikings. Mieliśmy się ekscytować walką w tej dywizji do końca i tak to będzie, ale to będzie raczej przypominać walkę sumitów, niż bokserów wagi ciężkiej.


Maciek

19:00 (4-5) Tampa Bay Buccaneers @ (7-2) Kansas City Chiefs

Kansas City Chiefs są jak Atlanta Hawks NFL. Próbują nas nabrać bilansem 17-2 w 19 ostatnich meczach sezonu regularnego – zdecydowanym bilansem nr 1.

Ale ile razy widziałeś Chiefs? Dlaczego w ogóle miałbyś oglądać Chiefs? Na pewno ze względu na gwiazdy w ich obronie. Marcus Peters – liderujący NFL w interceptions – dziś krył będzie wide-receivera i jedyną broń Buccs Mike’a Evansa. W dodatku będzie miał pomoc od światowej klasy safety Erica Berry’ego, a dziś debiutuje w tym sezonie topowy outside-linebacker Justin Houston. Do tego Tamba Hali, Derrick Johnson, Dee Ford i ta obecnie dopiero 9. obrona może za miesiąc od teraz znaleźć się w Top-5.

Terminarz dla Chiefs nie jest jednak łatwy. Dzisiejszy mecz jest teoretycznie najłatwiejszy z kilku kolejnych, bo potem czekają ich: wizyta w Denver, w Atlancie, a potem Raiders, Titans i Broncos u siebie.

Atak Chiefs to nuuudy (nr 22 wg DVOA). To atak zbudowany pod kątem sezonu regularnego – atak, który po prostu gra na to, by nie stracić piłki. Grający też sporo dołem, żeby spowalniać grę. Dziś ten atak jest osłabiony brakiem najlepszego receivera Jeremy’ego Maclina, ale za to z rosnącą z tygodnia na tydzień gwiazdą mikrusa receivera Tyreeka Hilla.

22:05 (5-4) Miami Dolphins @ (4-5) Los Angeles Rams

Jeśli obejrzałeś całe „Hard Knocks” – historie o tym gdzie wschodzi, a gdzie zachodzi słońce, albo czy dinozaury istniały i który z graczy wierzy w syreny etc. (ekscytujący materiał!) – i jeśli w pre-season oglądałeś delikatnego Jareda Goffa z buzią dalkiego kuzyna Ryana Gosslinga, który umierał pod pierwszą, lepszą presją, to możesz spodziewać się dziś klęski…

Ja trochę spodziewam się trochę-klęski, bo obrona Dolphins tydzień temu była wielką historią w ich wygranej z Chargers, wymuszając aż 4 interceptions Philipa Riversa. W dodatku Cameron Wake to w ostatnim miesiącu jeden z trzech najlepszych rusherów ligi, a Ndamukong Suh może niemal w pojedynkę zatrzymać Todda Gurley’a lub mały marsz.

Po co Rams wprowadzają Goffa? To nie jest zarzut, nie nie. Powinni byli to zrobić już dużo wcześniej, nawet jeśli skończy się to katastrofą. Rams liczą na jego silne ramię i otworzenie gry biegowej dla Gurley’a. Dziś wszystkie oczy o 19 zwrócone będą właśnie na ten duet.

Rams wygrali jednak w tym sezonie już dwa mecze, w których Case Keenum nie rzucił touchdownu! Top-3 gracz dwóch ostatnich sezonów Aaron Donald praktycznie w pojedynkę próbuje wrzucić team Jeffa Fishera wyżej niż „7-9”. I dziś linia ofensywna Dolphins może mieć problemy, bo zagra osłabiona brakiem lewego tackle’a Brandena Alberta i przede wszystkim brakiem podstawowego centra Mike’a Pouncey.

Na koniec mocna statystyka: Ostatnim quarterbackiem wybranym z nr 1, który wygrał swój debiut w NFL był David Carr 14 lat temu. Ale wiesz co? Największa siła Miami czyli Jay Ajayi zderza się z jedną z najlepszych run-defense ligi i liczę na to, że młody nie będzie taki zły.

Maciek: Rams +1.5

Karol: Dolphins -1.5

22:25 (7-2) New England Patriots @ (1-8) San Francisco 49ers

Bill Belichick słusznie nie mydlił sobie oczu, kiedy Cloverfield Brady wrócił i Patriots robili blowouty w czterech kolejnych meczach. Belichick przehandlował Jamie’ego Collinsa do Browns, bo ten wychodził poza schemat. Do San Francisco nie poleciał DE Jabaal Sheard i dla niego ma to być z kolei znak, żeby wziął się w garść.

Pats mają dopiero 18. obronę w NFL. Przez większą część meczu z Seahawks nie byli w stanie przeciwstawić Seattle żadnego oporu. Wyglądali soft. W tym sezonie każdy QB, który grał przeciw nim zaliczał jedno ze swoich najlepszych spotkań sezonu. Colin Kapernick tydzień temu już miał dobry mecz z Cardinals i dziś też może mieć.

Nawet jednak z taką obroną i bez Roba Gronkowskiego, to powinien być blowout. Ważniejsza jest jednak ta szersza perspektywa dotycząca defensywy Pats.

Maciek: Patriots -12

22:25 (5-4) Philadelphia Eagles @ (6-2-1) Seattle Seahawks

Dwa miesiące później – po tym jak rookie Carson Wentz rozhuśtał Filadelfię, zanim przejął to, zabrał i pobiegł rookie Joel Embiid – widać już wyraźnie, że gwiazdą Eagles jest ich defensywna linia z Top-3 defensive-endem Brandonem Grahamem i z Fletcherem Coxem w jej środku.

Dziś ten skład może zrobić piekło tej najgorszej linii ofensywnej w futbolu. Wymieńmy te nazwiska: LT były koszykarz George Fant, LG Mark Glowinski, C Justin Britt (jedyny solidny w tej linii), RG Germain Ifedi i RT Garry Gilliam. To będzie matchup, który może rozstrzygnąć ten mecz.

Russell Wilson musiał będzie znów przeżyć, ale tym razem pod naporem obrony Eagles. Wilson wyglądał na odrodzonego w dwóch kolejnych season-highs rzuconych jardów z Buffalo i Patriots, ale dzisiejszy mecz to wyzwanie na zupełnie innym poziomie presji.

Tylko, że z drugiej strony Wentz i jego słabi receiverzy z drgającą w górę grą biegową mogą mieć jeszcze ciężej przeciwko Legionom Boomu, do których w wielkim stylu wrócił przed tygodniem szef zamieszania Kam Chancellor.

Pierwszy do 20 punktów wygrywa?

Karol: Seahawks -6.5

02:30 (4-5) Green Bay Packers @ (5-3-1) Washington Redskins

W poprzednim tygodniu oglądając mecz po raz pierwszy w tym sezonie pomyliłem kwarty… Myślałem, że to był koniec trzeciej w meczu Packers-Titans, kiedy to był dopiero koniec drugiej.

Zza cienia kłopotów Aarona Rodgersa wyłoniła się rozjechana, poobijana kontuzjami w secondary obrona Packers, która oddała aż 47 punktów.

Green Bay wygląda w tym momencie na zupełnie rozbity team i to będzie ich pierwszy mecz po tygodniu, w którym trener Mike McCarthy mówił bardzo dziwne rzeczy, jakby poczuł gorąc pod tyłkiem.

Redskins oddają 23,2 punkty w meczu, ale Packers nie przyjeżdżają już do nich jako faworyt (Redskins -3). Oba teamy to bardzo niepewne sytuacje, przy czym to Skins zwyżkują i nie przegrali w 6 z 7 ostatnich spotkań.

Poniedziałek 02:30 (6-3) Houston Texans – (7-2) Oakland Raiders (Mexico City)

Brock Osweiler w trzech ostatnich meczach rzucił podania na razem 416 jardów. W ostatnich trzech tygodniach Lamar Miller ma więcej jardów dołem (4,7), niż Osweiler podaniem (4,3). Pomyśl o tym…

Osweiler jest obok Blake’a Bortlesa i Jay’a Cutlera jednym z trzech najgorszych QB’s w tym sezonie i Texans mogą chcieć go po tym meczu zostawić w Meksyku. To będzie pierwszy od 2005 roku mecz NFL za niewybudowanym jeszcze murem.

Raiders w AFC, podobnie jak Cowboys w NFC, są teamem na fali. Wracają po bye-weeku z poprawioną w ostatnim miesiącu obroną, głównie dzięki Khalilowi Mackowi, który gra znów jak Top-15 gracz ligi. Świetnie gra też inside line-backer Perry Riley, a corner David Amerson i rookie-safety Karl Joseph zapragną wyciszyć zdegustowanego od trzech tygodni DeAndre Hopkinsa – jeśli nie zrobi tego sam Brock…

I mimo posiadania najgorszego ataku ligi – i mimo gry bez J.J’a Watta – Texans są 6-3 w AFC South, będąc teamem słabszym, niż drudzy w dywizji i rosnący w siłę Tennessee Titans. Poza Houston wygrali tylko jeden mecz i to tydzień temu po męczarniach 24-21 w Jacksonville. To nie powinno się zmienić po poniedziałku.

Maciek: Raiders -6

Poprzedni artykułWake-up: Career-high Embiida, back-2-back mecze A. Davisa na 38 punktów
Następny artykułBartek Mówi Jak Jest: Frustracja Gortata

3 KOMENTARZE