Wake-up: Towns lepszy od Embiida. 7 bloków Whiteside’a. Wygrana Wizards

9
fot. League Pass
fot. League Pass

Pięć meczów, cztery blowouty i duże problemy ze zdobywaniem punktów w najbardziej wyrównanym spotkaniu w Salt Lake City.  To nie była najlepsza noc tego sezonu i nie uratował jej nawet pojedynek dwójki młodych centrów, ponieważ rzadko stawali przeciwko sobie.

New York @ Washington 112:119 (Rose 27 – Wall 21)
Milwaukee @ Miami 73:96 (Waiters 23)
Portland @ Houston 109:126 (McCollum 26 – Harden 26)
Philadelphia @ Minnesota 86:110 (Wiggins 35)
Chicago @ Utah 85:77 (Butler 20)

* Karl-Anthony Towns i Joel Embiid w pierwszym bezpośrednim pojedynku niewiele grali przeciwko sobie, ale jak już Embiid pilnował Townsa, lider Wolves wykorzystał te momenty ogrywając rywala i zrobił też wtedy highlight meczu

Spotkanie zakończył mając na swoim koncie 25 punktów (12/18 z gry), 10 zbiórek i 2 asyst.

Embiid w 22 minuty zanotował 10 punktów (4/9), 10 zbiórek i 1 blok.

* Wolves już na początku drugiej połowy prowadzili różnicą 30 punktów i tym razem nie oddali tego wysokiego prowadzenia robiąc efektowny blowout na Sixers.

* Najlepszym strzelcem Wolves był Andrew Wiggins, który rzucił 35 punktów, a do tego miał jeszcze najwięcej w sezonie 10 zbiórek i 4 asysty.

* Hassan Whiteside nie pozostał w cieniu pojedynku młodych środkowych w Minnesocie, chociaż po pierwszej połowie wydawało się, że to nie będzie jego mecz, ponieważ szybko złapał trzy faule i większość czasu przesiedział na ławce. Po przerwie jednak zdominował strefę podkoszową prowadząc Heat do pewnego zwycięstwa (zatrzymali Bucks na 25 punktach w drugiej połowie, po tym jak w pierwszej zdobyli oni 24 w paint). W samej drugiej połowie Whiteside zaliczył wszystkie swoje 7 bloków i był blisko triple-double mając też 10 punktów i 13 zbiórek. W sumie zanotował 12-17-7.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPrzerwa na Żądanie EXTRA: Superdrużyny, superproblemy?
Następny artykułFlesz: Tomas Satoransky powinien grać (więcej). Niedociągnięcia Embiida

9 KOMENTARZE

  1. Portland i Boston mocno rozczarowująco jak narazie.
    Mieli ze średniaków awansować do „czarnych koni” a tu duuupa.
    Myślę, że w Oregonie biją się mocno z myślami czy nie oddać CJa za Cousinsa.
    Ja bym w to wszedł.

    Lubię to: 4
    • Gdyby Sacramento na to poszło, to nie ma co się bić…zapakować i wysyłać. Ale Olshey pewnie czeka na Ezeliego (i pewnie się nie doczeka), a w tym czasie Boogie trafi do kogoś innego:(

      Lubię to: 1
    • Ja też bym w to wszedł ale… Nie wiem czy Boogi by chciał być 2 opcją w Portland bo to przecież team Lillarda, poza tym obawiam się o chemię bo CJ to najlepszy kumpel Dame. Mogło by nie zagrać ale jaram się na samą myśl.

      Lubię to: 2
    • Tylko Boston zmaga się cały czas z kontuzjami. Zaczynali bez pierwszoplanowych zmienników (Olynyk, Smart) od kilku spotkań kontuzjowani są gracze pierwszej piątki (Horford, Crowder).

      Lubię to: 1