Dwunasty Gracz: Bitwa o AFC West w Oakland (zapowiedź Week 9)

2
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Maciej Kwiatkowski

Dziś niedziela nr 9 w tym sezonie NFL, czyli już w niedzielny wieczór znajdziemy się za półmetkiem sezonu. Może już w najbliższym tygodniu, a jeśli nie to w kolejnym, nasz podcast wróci z małym podsumowaniem pierwszej połowy sezonu. Teraz, gdy zmieniliśmy trochę coverage na zapowiedzi/recapy, spróbujemy użyć podcastu w inny sposób.

Tom Brady ma wolne w tym tygodniu (na szczęście, bo kończą mi się fundusze) i nie grają też Arizona Cardinals. To trochę osłabia moc Week 9, w którym „bye” mają też jeszcze Bengals, Bears, Texans i Redskins.

Niedziela przynosi jedno duże wydarzenie: po raz pierwszy od 2006 roku Oakland Raiders pojawiają się w niedzielnym prime-time i grają z Denver. To mecz dnia. O nim pisze więcej Karol, który w zasadzie napisał o tym już wczoraj, zanim musiał się o godz. 2 obudzić i wozić ludzi po małopolskim do Pana Boga i pod ziemię.

Ale najpierw o tym co wydarzyło się w czwartek w tak zwanym meczu na wacie. Watą były obrony obu drużyn, które broniły jak „proszę, chodźcie”. Mieliśmy aż cztery fumbles w pierwsze 20 minut i od stanu 20-14 Matt Ryan i (6-3) Atlanta Falcons odjechali zmęczonej – graniem w zeszłą niedzielę 74 minut z Raiders – obronie (3-5) Tampa Bay Buccaneers. Skończyło się 43-28.

Falcons ani razu nie puntowali w tym meczu, a po tym jak kontuzji doznał lider obrony Buccs LB Kwon Alexander, to był ciastkomarsz. Choc Falcons dwukrotnie zaczynali drive’y w swoim end-zone, to Ryan dwukrotnie wychodził z nich passami na 35-40 jardów nie tylko do Julio.

Ryan miał 25/34 completions na 344 jardów, 4 touchdowny i nr 1 atak NFL zalicza w tym sezonie 6,8 jardów na zagranie. To najwięcej od 2000 roku i legendarnego The Greatest Show on Turf.

Z drugiej strony para Jameis Winston i Mike Evans robiła swoje, choć linia znów brutalnie krwawiła z lewej strony (Donovan Smith jest jednym z najgorszych left-tackles w tym sezonie). Evans miał 11 catchy na 150 jardów i 2 touchdowny, ale bez Douga Martina, Jacquizza Rodgersa i gry biegowej, atak Buccs mógł pocałować swoją beznadziejną obronę w dupę.

Karol Górkiewicz

(6-2) Denver Broncos @ (6-2) Oakland Raiders (godz. 2:30)

Przed nami jeden z pierwszych meczów w tym sezonie, z tych, które możemy określić jako te na szczycie ligi. Zapowiada się zajebiście smakowicie. Denver Broncos przyjeżdżają do Oakland, żeby lać się z Raiders, którzy jako jedyni bronią tytułu naszego (mojego) czarnego konia tego sezonu.

Oba zespoły są 6-2, oba grają w AFC West, co prawdopodobnie oznacza, że wygrany odskoczy reszcie AFC (nie licząc Patriots) w wyścigu o bye-week w pierwszym tygodniu playoffs. Elitarna defensywa Broncos, kontra ekscytujący atak pod wodzą jednego z wczesnych kandydatów na MVP Dereka Carra. Ileż walk będziemy mieć między tymi dwoma formacjami – secondary z Mile High City – Aqib Talib (UPDATE: nie gra), Chris Harris Jr., Bradley Roby, TJ Ward kontra receiverzy Raiders – Amari Cooper, Michael Crabtree, Seth Roberts.

Pass-rush z Vonem Millerem, Derekiem Wolfem i  Shanem Rayem (w trzech mają 17 sacków – więcej niż połowa zespołów w lidze) i na przeciw bardzo dobra ofensywna linia z Oakland, która ma jednak problemy z penalties. Wracający do zdrowia i formy Latavius Murray, a z drugiej strony mający problemy z zatrzymaniem biegów front-seven Broncos.

Co po drugiej stronie boiska? Tu może być… dziwnie. Obrona Oakland jest tragiczna i wydaje się mieć problemy z czymkolwiek, a gra przeciwko Trevorowi Siemianowi, rookie RB Devontae Bookerowi i niezłym receiverom – Emmanuelowi Sandersowi i Demaryusowi Thomasowi. Cornerzy i safety z Oakland muszą zagrać nieźle. Khalil Mack po coming-out party tydzień temu musi udowodnić, że mój typ na DPOY nie był z dupy.

Maćku, musimy postawić na ten mecz – to jest najważniejszy mecz w tym sezonie, póki co, a linia to -1 dla Oakland. Moje hasło: Go Raiders!  (Maciek: a moje Together we bond like Siemian!)

Karol: Raiders -1

Maciek: Broncos +1

(4-3) Pittsburgh Steelers @ (3-4) Baltimore Ravens (19:00)

Druga wojna wewnątrz dywizji w AFC – tym razem North. Rywalizacja, która ma za sobą przeszłość – na kanale youtubowym NFL zrobili mały teaser tego meczu highlightem z 2008 roku. Big Ben ma grać – nie ma innej możliwości – co daje wielką przewagę na skill positions ekipie z Pittsburgha – zyskują Le’Veon Bell, Jesse James i przede wszystkim Antonio Brown i reszta receiverów. Sammie Coates i Marcus Wheaton mają wrócić po kłopotach zdrowotnych, więc wydaje się, że ofensywa Steelers będzie dziś z powrotem.

Ravens to przede wszystkim defensywa i kiepski w tym sezonie Joe Flacco + starzy receiverzy. Co ciekawe Antonio Brown w 13 meczach przeciwko Ravens w swojej karierze zdobył tylko 1 TD. Jego kolejny pojedynek z CB Jimmym Smithem będzie ozdobą tego meczu. Smith potrafił utrzymać Browna poniżej 100 rec yards w 6 z 7 meczów przeciwko Steelers i zobaczymy tym razem jak sobie z nim poradzi.

Vegas ma Steelers jako 1.5 punktowego faworyta i ja się z nimi zgadzam, nie podoba mi się ofensywa Ravens jako całość, a ich rywale są nieco w must-win sytuacji jeśli chcą wygrać dywizję – a już za tydzień pojedynek z Cowboys.

Karol: Steelers -1.5

Maciek: Steelers -1.5

Maciej Kwiatkowski

Mam dziś trochę więcej meczów, więc wyjątkowo przelecimy się przez nie trochę szybciej, acz uważnie i ściśle!

(6-1) Dallas Cowboys @ (0-8) Cleveland Browns (19:00)

Oh, well… Wystarczy spojrzeć na bilanse. Ale ja mam ten mecz wpisany jako potencjalny kandydat na sensację. Kluczem do niej są dwie postaci. Dziś debiutuje pozyskany w poniedziałek z Patriots linebacker Jamie Collins, który już na starcie musi pomóc Browns w zatrzymaniu fantastycznej gry biegowej Cowboys. Drugim kluczem jest powrót wybranego w I rundzie Draftu 2015 receivera Corey’a Colemana, który nie grał w Week 3, tymczasem w dwóch pierwszych tygodniach miał 173 jardy. Coleman i Terrelle Pryor + Top-10 gra biegowa Browns (Crowell/Duke Johnson), a do tego kontuzje w 14. obronie Cowboys i to może być shootout.

Maciek: Browns +7

(2-5) Jacksonville Jaguars @ (5-2) Kansas City Chiefs (19:00)

Blake Bortles pozostał startującym QB Jags i to będzie pierwszy mecz Jaguars z nowym, ofensywnym koordynatorem Nathanielem Hackettem. Na dzień dobry Bortles próbował będzie nie rzucić INT w ręce Marcusa Petersa i przetrwać pass-rush Dee Forda i Tamby Hali. Good luck.

Wciąż nie wrócił jeszcze Top-20 gracz ligi OLB Justin Houston, RB Jamaal Charles przeszedł drugą operację i może być gotów dopiero na play-offy, ale to jest niesamowite jak głęboki skład mają Chiefs. Wciąż są moim czarnym koniem na drugą część tego sezonu, grając ten swój nudny, dinkadonk futbol z dopiero 20. ofensywą ligi.

(3-5) New York Jets @ (3-4) Miami Dolphins (19:00)

Oba te teamy jeszcze 2-3 tygodnie temu były zakopane. Dziś jeden z nich wygra trzeci mecz z rzędu. W przypadku Jets to w dużej mierze kwestia terminarza i małego renesansu Ryana Fitzpatricka. Jeśli chodzi o Dolphins – którzy do końca sezonu grali będą bez swojego najlepszego safety Reshada Jonesa – są to dwa mecze z rzędu na +200 jardów wciąż niedocenianego Jay’a Ajai, nr 149 Draftu 2015. Mój typ poniżej zakłada to, że front-7 Jets ma odpowiednich ludzi i jest przygotowane na to by go zatrzymać. Jeśli Jets wygrają ten mecz, nagle wszyscy będą przypominać, że mieli zdecydowanie najgorszy terminarz ligi w pierwszych sześciu tygodniach.

Maciek: Jets +4

(4-4) Detroit Lions @ (5-2) Minnesota Vikings (19:00)

Vikings wreszcie wracają w przyjazne mury swojego nowego stadionu, gdzie w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Wraca też safety Andrew Sendejo, którego brak był widoczny w poniedziałek w Chicago już w pierwszych trzech drive’ach Bears. Nie zagra za to linebacker Eric Kendricks.

Ten mecz to nieznośny pojedynek najgorszej gry biegowej NFL (Vikings) z najgorszą obroną ligi. Chociaż Lions są lepsi w obronie runu, niż obronie podań. Przekonamy się czy nieobecność ważnego we front-7 Kendricksa i Sendejo grający jeszcze nie w pełni zdrowy, będą miały pozytywny wpływ na Matthew Stafforda. To może być po cichu bardzo ciekawy mecz i szansa dla Lions.

Karol: Lions +6

(4-3) Philadelphia Eagles @ (4-3) New York Giants (19:00)

Zaczynamy drugą część sezonu, czyli Czas Odella Beckhama. OBJ ma jednak od kilku tygodni kłopoty z biodrem i cały czas nie trenuje na 100%. Eagles mają nr 1 obronę, ale kłopoty z receiverami sprawiły, że po kilku wystrzałach w Week 3 i Week 4, Carson Wentz znów musi grać konserwatywnie. To bardzo ważny mecz dla obu teamów z NFC East.

Karol: Eagles +2.5

(2-5) Carolina Panthers @ (3-4) Los Angeles Rams (22:05)

To co zrobili tydzień temu Star Lotulelei i front-7 Panthers w zatrzymaniu Davida Johnsona, pokazało że nie można jeszcze skreślać Caroliny. Historią są jednak pretensje po tamtym meczu Cama Newtona i prowadzone w tym tygodniu rozmowy z komisarzem Rogerem Goodellem na temat równego traktowania (generalnie jest to casus Shaqa w NBA i fauli na nim).  Zobaczymy więc czy już teraz będzie to miało jakiś efekt, bo Aaron Donald będzie polował na Newtona cały mecz.

Rams wciąż z Case’m Keenumem (7 INT w trzech ostatnich meczach) i raportami o tym jak ponoć coraz lepszy na treningach jest nr 1 draftu Jared Goff. Rams także z dobrą secondary i drugimi special teams NFL (tylko za Eagles). Rams także z usprawnieniami w grze zawodzącego RB Todda Gurley’a, który tydzień miał career-high 7 catches. Tu z kolei przeciwko niemu czyhał będzie Luke Kuechly, który ma dobry sezon, ale to nie ten poziom, do którego nas przyzwyczaił.

(3-4) New Orleans Saints @ (1-6) San Francisco 49ers (22:05)

Rookie WR Saints Michael Thomas z tygodnia na tydzień staje się coraz ważniejszą częścią tego jeszcze bardziej koronkowego niż zwykle super-ataku Saints, który jednak ma w tym sezonie problemy z grą na wyjazdach. Dzisiejszy mecz to debiut nr 12 draftu defensive-tackle’a Sheldona Rankinsa z Saints. Nie wiem naprawdę co napisać o 49ers – staram się ich nie oglądać – poza tym, że ich jedyny zdrowy i czasami spektakularny gracz RB Carlos Hyde prawdopodobnie nie zagra.

Karol: Saints -4

Maciek: 49ers +4

(4-4) Tennessee Titans @ (3-5) San Diego Chargers (22:25)

To co stało już się nie odstanie i choć wiemy, że Chargers to team „5-3” nie „3-5”, to pora na wygrywanie, bo AFC West jest w tym roku najlepszą dywizją, a Chargers są na szarym, dalekim końcu.

Ten mecz to prywatnie dla tych oczu najfajniejsze 1-na-1 starcie w całym tygodniu. Na przeciw siebie stanie dwóch z pięciu najlepszych rookies tego sezonu right-tackle Jake Conklin, który nie oddał jeszcze sacka i ustawiany najczęściej z lewej strony outside line-backer Chargers Joey Bosa, który ma najlepszy start kariery jako pass-rusher w historii statystyk Pro Football Focus. Bosa w pierwszych czterech meczach miał 26 pressures. Poprzedni rekord wynosił też 26, ale Chandler Jones i Leonard Williams potrzebowali do tego sześciu spotkań… Będę ten battle na linii oglądał dosłownie z nosem w monitorze.

(3-5) Indianapolis Colts @ (4-3) Green Bay Packers (22:25)

Jest mi trudno wyobrazić sobie Colts wygrywających ten mecz w Green Bay, ale FWIW: Andrew Luck vs Aaron Rodgers. Obaj będą rzucać w przeciętne secondaries. Pierwsze po prostu słabe, drugie osłabione brakiem trzech podstawowych cornerów. Wciąż superciekawą kwestią pozostaje to co znów wymyślą Packers, żeby załatać kompletny brak running-backów. In Ty Montgomery We Trust…

(4-4) Buffalo Bills @ (4-2) Seattle Seahawks (poniedziałek 02:30)

Nie byle jaki mecz w poniedziałek. Trochę „wreszcie”. Choć może się z tego zrobić brudas…

To przede wszystkim starcie chodzących bloków betonu, czyli ofensywnej linii Bills i wracającego do zdrowia LeSeana McCoy’a z front-7 Seahawks. To powinien być spektakularny pojedynek, nawet mimo braku Michaela Bennetta i Kama Chancellora.

Kluczem będzie jednak to co wydarzy się z drugiej strony. Atak Seahawks nie eksplodował od jakiś 156 tysięcy lat – tak to czuję – i zdobył tylko 20 punktów na obronie Saints (to jak 5 z większością ligi). Kiedy to wreszcie się stanie? Kiedy RB Christine Michael uzyska pomoc w nogach Russella Wilsona? Ten atak czeka na podpalenie go przez finezję w przedłużaniu akcji QB Seahawks – Doug Baldwin i Jimmy Graham mają bardzo dobre sezony – ale kiedy to wreszcie kliknie?

To samo z drugiej strony można powiedzieć o obronie Bills, która – piszę to drugi kolejny tydzień – powinna być lepsza niż 17., a oddała tydzień temu ciastkomarsz Patriots.

Nose-tackle Marcell Dareus nie może się w tym sezonie zdrowotnie ogarnąć i w tym meczu nie zagra. Dobrzy cornerzy i safeties będą czuwać, by zamknąć podania Wilsonowi, a pass-rush króla sacków tego sezonu Lorenzo Alexandra i Zacha Browna musi się odbudować po zeszłym tygodniu.

Ten mecz to trochę „musi”. Pytanie kto to zrobi?

Poprzedni artykułSitarz: Pierwsze kłopoty Evana Turnera
Następny artykułWake-Up: Pierwsza wygrana Mavs. 39 punktów Bookera, 37 McColluma

2 KOMENTARZE

  1. Jak na razie parę niespodzianek.
    Chiefs ledwo wygrali swój matchup – elegancko utopili mi spread w kilku kombinacjach.
    Rodgers razem z resztą ekipy Packers koncertowo spieprzyli Q1 i ciekaw jestem czy tylko na gonieniu wyniku poprzestaną- bo słabo w tym roku Colts wyglądają dziś wieczorem we formie!

    Lubię to: 0