Dwunasty Gracz: Sunday, Ugly Sunday (podsumowanie Week 7)

4
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Maciej Kwiatkowski

To jest Chandler Catanzaro. Chandler Catanzaro kopie piłkę i zarabia pieniądze za to, że robi tylko jedną rzecz – kopie piłkę. Chandler Catanzaro kosztował już swój zespół w tym sezonie dwa zwycięstwa. Trener jest zły na Chandlera Catanzaro.

A to Stephen Hauschka. O dokładnie tu:

Miły młody człowiek – jak norweski aktor z reklamy polskiego piwa. Stephen Hauschka chce byś wiedział, że jego imię literuje się S.T.E.P.H.E.N., nie Steven. Stephen Hauschka kopie piłkę i zarabia pieniądze za to, że robi tylko tę jedną rzecz.

Stephen Hauschka w niedzielę kosztował swój zespół zwycięstwo.

Trener był zły na Stephena Hauschkę:

https://twitter.com/CauldronICYMI/status/790405754729607168

Karol Górkiewicz:

Uh, a myślałem, że przez cały sezon będziemy narzekać tylko na czwartki. W niedzielę mieliśmy, owszem, trochę emocji w końcówkach i akcje odwracające mecze o 180 stopni. Ale na litość boską, cały wieczór/noc musieliśmy znosić: ofensywę Rams – 4 INT’y Case’a Keenuma i 15 puntów obu drużyn, kolejnego QB w Browns, 8 strat w meczu Vikings-Eagles (5 w pierwszej kwarcie), 19 penalties i 12 puntów w meczu Bills-Dolphins, cuda w Detroit, 7 field goali i 24 penalties u Jaguars @ Raiders…

A to i tak nic w porównaniu do tego, o czym będzie pisał Maciek – o meczu, który miał być hitem tego tygodnia. Współczuję kolego.

Maciej Kwiatkowski

Nie było aż tak źle Karol. Jestem chyba jeszcze na etapie „Daj mi ten atak Bobcats Larry’ego Browna i 80-78 w każdym meczu!”. Miałem pewnie jako jeden z nielicznych możliwość obejrzenia Arizona-Seattle nie w nocy na żywo, ale w poniedziałek w południe na swojej kanapie, w kocu, z odtworzenia i nie znając wyniku. Podejrzewam, że na żywo albo z odtworzenia – znając wynik – efekt był/jest/będzie (lepiej niech nie będzie) nieporównywalnie gorszy. A to Vikings-Eagles, o którym wspominasz? Pierwsze 10 minut i 5 strat to było najbardziej ekscytujące 10 minut do przerwy w tym sezonie! I druga butelka Sangrii napoczęta!

Na szczęście grali też San Diego Chargers i Falcons, ale fakt – było sporo męczów i ledwo przeżyłem Twoje Giants/Rams, tak jak Brock Osweiler ledwo przeżył Denver. Żyję natomiast tym przyjacielu – nasze typy na Week 7:

Maciek:

Dobrze: Eagles +3, NY Jets -2, Broncos -8.5
Źle: Steelers +7
Draw: Chiefs -6

Karol:

Dobrze: Raiders +1
Źle: Redskins +1.5, Ravens +2, Browns +10
Draw: Saints +6

Po dwóch tygodniach:

Maciek 7-2-1
Karol 3-5-2

(4-1-1) Seattle Seahawks @ (3-3-1) Arizona Cardinals 6-6 (OT)

Ten pojedynek dwóch kandydatów do mistrzostwa NFC był ankietą na temat tego jak widzisz futbol. Chris Wesseling z Around the NFL nazwał ten mecz jednym z najlepszych w tym sezonie. Mike Tanier z Football Outsiders jednym z najgorszych do oglądania. Ja zdaję się przychylać do opinii tego pierwszego. Była to dotychczas największa Wojna rozegrana w tym sezonie – starcie dwóch Top-3 obron – i defensywna wojna oczywiście, z wielkim storyline na końcu dogrywki. Tym był najpierw niecelny Field-Goal Chandlera Catanzaro z Cards, a zaraz potem straszne pudło Stephena Hauschki.

Ten mecz jednak praktycznie nie powiedział nam nic nowego o obu teamach.

Seahawks próbują zdobyć Super Bowl, mając najgorszą ofensywną linię w futbolu i Russella Wilsona od Week 2 grającego na skręconym kolanie i robiącego w grze biegowej aż pięć razy jardów mniej niż zwykle. Kiedy Top-3 corner w futbolu Patrick Peterson przykrył Douga Baldwina, a linebackerzy Arizony wyłączyli tight-enda Jimmy’ego Grahama, był długi moment w drugiej połowie, gdy atak Seahawks robił więcej jardów …do tyłu po karach swojej o-line, niż do przodu.

Autentycznym szokiem było, gdy w dogrywce Seahawks w dwóch drive’ach zrobili 127 jardów, po 130 przez …pierwsze 60 minut meczu (inna rzecz, że Arizona była w posiadaniu piłki przez blisko 70% spotkania).

Widać, że poprzedni sezon Carsona Palmera to w tym momencie fluke i w starciu z jedną z najlepszych secondary ligi QB Arizony nie podejmował ryzyka – 29/49, 342 jardy. Nie miał też kogo szukać, bo John Brown skończył mecz po pierwszej kwarcie, a Michael Floyd co mecz zalicza kosztowne dropy.

Jedynym atakiem w tym meczu był RB David Johnson – 113 jardów z 33 prób + 58 jardów z 8 catchy – próbujący robić/przebić/wymordować dodatkowe jardy przeciwko Legionom Boomu. To konkretnie było chyba najlepszą bitwą w tym sezonie jaką widziałem.

Mój typ, że jedna z tych drużyn zagra w SuperBowl.

NFC West:

4-1 Seattle
3-3 Arizona
3-4 LA Rams
1-6 San Francisco

(3-4) San Diego Chargers @ (4-3) Atlanta Falcons 33-30 (OT)

Kiedy w niedzielę po 22-giej większość oglądała Steelers-Patriots, Chargers i Falcons rozegrali jeden z 10 najlepszych meczów tego sezonu. To był inny futbol, niż ten, który potem nocą zagrany został w Arizonie, ale nie był to saintsowy-shootout. Genialny rookie DE/OLB Joey Bosa i linebackerzy Denzel Perryman/Melvin Ingram pomogli Chargers zatrzymać Falcons na tylko trzech punktach po przerwie i pełen wielkich jaj call trenera Atlanty Dana Quinna pomógł im wygrać.

W dogrywce, na swoim 45 jardzie Falcons mieli 3rd&1 i próbowali puścić dołem QB Matta Ryana, ale ten został zatrzymany. Quinn zdecydował się zagrać va-banque, wiedząc, że jeśli się nie powiedzie, zostawi Philipowi Riversowi 45 jardów do pokonania i co najmniej przegra mecz po field-goalu. Nie poszło, bo Perryman zjadł Devonta Freemana na 4th&1 i w odpowiedzi Josh Lambo skończył mecz celnym field-goalem.

„Just a gut feeling that I went with. It didn’t work. We can second-guess. That’s easy to do, but it was more a mindset.” – Quinn

Podobnie jak o meczu Arizona-Seattle, tu też były różne opinie. Ja byłem zdziwiony tym co zrobił Quinn…

Falcons prowadzili już 27-10 do przerwy, zdobywając 14 punktów po stratach San Diego (interception rookie Deiona Jonesa + fumble Riversa przed swoim end-zone). Ryan rzucił cudowne podanie na touchdown do Jacoba Tamme i wcześniej słał je do Julio, który jadł, jadł i jadł, ale w kluczowym momencie, przy 30-27 na 3,5 min. przed końcem Ryan rzucił interception w ręce Perrymana. Potem na 2 min. przed końcem czwartej kwarty Chargers (Rivers do Gatesa) wykorzystali 4th&2 na swoim 40 jardzie i posunęli się dalej do field-goala na remis i dogrywkę.

Hipsterzy mają rację – Chargers to nie jest „3-4” team. Równie dobrze mogliby być 6-1 i w tym momencie spokojnie plasują się w Top-10, jak nie wyżej, ekip tego sezonu, mimo tych wszystkich kontuzji, które nie przestają odbierać im graczy. Rivers jest Top-5 QB w tym sezonie, a wysoki WR Tyrell Williams – 7/10, 140 jardów, 1TD – staje się jednym z odkryć. Do tego RB Melvin Gordon ma już 8 touchdownów po siedmiu tygodniach.

Julio miał 174 jardy z 9 catchów, bo wiadomo – to Julio. Z całym szacunkiem dla Antonio Browna, Jones jest w tym sezonie najlepszym wide-receiverem w futbolu.

To był piękny mecz dla tych, którzy nie przestają wierzyć w San Diego. W czwartej kwarcie mieli mnóstwo 3rd-downów na krawędzi, bo wystarczyło, żeby jeden z nich nie poszedł, a schodziliby do szatni przegrani. Tym razem jednak wszystko poszło po ich myśli.

Można się zajarać San Diego z Bosą i Riversem. To łatwy team do kibicowania, Twój underdog.

Karol Górkiewicz

(4-3) New York Giants @ (3-4) Los Angeles Rams (Londyn) 17-10

W drugiej i trzeciej akcji tego meczu mieliśmy dwa fumble – najpierw piłkę stracił TE Giants Larry Donnell, a w pierwszej akcji Rams piłkę upuścił Tavon Austin, którego jednak uratowało to, że piłka wyszła za boisko. To był zwiastun tego, co miało czekać Londyńczyków w to już minione urocze, niedzielne popołudnie… Na początku nawet Case Keenum nawiązywał dyspozycją do ostatniego tygodnia i rzucił TD do Lance’a Kendricksa, ale później się zaczęło…

Pierwsze interception nawet nie było jego winą, ale to co zrobił safety Landon Collins będziemy oglądać w najlepszych defensywnych highlightach tego sezonu, a może i tej dekady. Kevin Harlan mało nie zwariował. Później po serii puntów Johnny’ego Hekkera (punty Hekkera to poezja), przyszedł czas na IV kwartę i pełen popis umiejętności rzucania piłką do obrońców Pana Keenuma. Kolejny do Collinsa, później dwa do Dominica Rodgersa-Cromartie’ego (ten ostatni to był jakiś żart) i Rams mogli się pożegnać z dobrym wynikiem, wcześniej decydujący touchdown zdobył wracający po kontuzji RB Rashad Jennings. Tyle o tym meczu, Londyn szybko zapomni.

(Maciek: Just play Goff…)

(5-1) Minnesota Vikings @ (4-2) Philadelphia Eagles 10-21

Jedziemy dalej z kabaretem, co to w ogóle było?! To miało być danie główne tego wieczora, a było jedynie daniem nam wszystkim w mordę – „Coście sobie myśleli, za dobrze by Wam było!”. 

Zaczął Wentz w 6 minucie meczu, gdy rzucając z własnego 8 yarda prosto w Andrew Sendejo, podarował piłkę Vikings na własny drugi yard. W rewanżu przy 3rd & goal, będący pod presją Sam Bradford rzucił interception do end-zone. Potem fumble Wentza przy hand-offie z running backiem i dosłownie akcję później fumble Bradforda po sacku i Eagles nawet wrócili z piłką do end-zone, ale zostali cofnięci, bo Malcolm Jenkins został jednak dotknięty na ziemi. A dlatego, że poczuł się znacznie mniej dotknięty, niż ja poziomem I kwarty, pognał przed siebie jak głupi ale nic to nie dało. Myśleliście, że to koniec? Carson Wentz, nieco ponad minutę później, po raz kolejny podarował piłkę przeciwnikom… Absolutny shitshow.

(Maciek: ja za to siedziałem taaaaaki buzia taaaaaka)

II kwarta – po FG i kickoffie Blaira Walsha z Vikings, return na touchdown Josha Huffa, który na swojej drodze spotkał tylko biednego kickera, a jakiś gigant to to nie jest. Co potem robią Eagles? Akcja dwupunktowa, zamiast podwyższenia i skuteczny run Carsona Wentza z piłką…

Jedziemy dalej: kolejny drive Vikings i na nieco ponad 30 yardów do pola Eagles kolejny fumble Bradforda, zakończony stratą. Tak jak pisałem przed tą kolejką, ten mecz rozstrzygnął się w matchupie pass rush Eagles vs ofensywna linia Vikings, która w niedzielę była gorsza niż Edzia Górniak w Korei. Do całokształtu gry Vikings można jeszcze dodać Marcusa Sherrelsa, który na początku IV kwarty zmuffował punt i stracił piłkę. A, i jeszcze Ryan Matthews stracił piłkę na niecałe 5 min do końca. I jeszcze Maciek wygrał typ…

NFC East

5-1 Dallas
4-2 Philadelphia
4-3 Washington
4-3 NY Giants

Maciek

(6-1) New England Patriots @ (4-3) Pittsburgh Steelers 27-16

Typ jak typ, ale Landry Jones typ NIE BYŁ TAK ZŁY. To mój pierwszy takeaway ze „szlagieru” bez Big Bena (czyli nieszlagieru), po tym jak w zastępstwie Roethlisbergera rezerwowy QB Steelers wyszedł na 29/47 podań, 281 jardów, 1TD i 1INT. Nie wyglądał shaky, mimo INT już w pierwszej kwarcie, gdy jego podcięte podanie do Antonio Browna przejął w end-zone Malcolm Butler. Taki Keenum w meczu, o którym pisałeś, było niemal wiadomo, że po pierwszym INT i drugim prawie, będzie miętusił kupkę w majciach. Nie Landry Jones.

Bo take-away, że Patriots są Patriots są Patriots był już tydzień temu… Tu nic nowego. Niby Steelers nie potrafili wykorzystać wycieczek na połowę Pats – spudłowali 2 field-goale, nie zdobyli punktów po dwóch stratach Pats (fumble Chrisa Hogana i Juliana Edelmana przy punt-returnie) – ale próba wyciągnięcia tu „Steelers mogli wygrać”, to jak doszukiwanie się meczu, w którym wszystko idzie 100/100. Takie mecze drużynom się nie zdarzają.

Steelers nie blitzowali Toma Brady’ego, zabrali Martellusa Bennetta i (do czasu) Gronka, za to oddali Juliana Edelmana (11 chwytów) i drugi tydzień z rzędu ich run-defense została zjedzona, tym razem przez najlepszego na boisku LeGarretta Blounta – 127 jardów z 24 carries i dwa touchdowny. Pats mają w swoim ataku praktycznie wszystko poza 50-jardowymi bombami, ale są też inne big-plays, jak dwa kolejne podania w drugiej połowie – drugi tydzień z rzędu – Brady 2 Gronk.

W Steelers dwa świetne chwyty niejakiego Cody’ego Hamiltona. Sammie Coates z rozciętą dłonią nie grał po pierwszej kwarcie – w końcu nie miał +40-jardowego touchdownu, więc CZY WEEK 7 W OGÓLE SIĘ LICZY? CZY TO BYŁA FAKTYCZNIE NIEDZIELA, KAROL? MOŻE TO PRZEZ TO? – nie grał Markus Wheaton, a Brown w trzeciej kwarcie kontuzjował udo/biodro i utykał do końca.

Le’Veon Bell jest cudowny, super-fun-to-watch, kiedy zmienia kierunki jak ja na parkiecie słupskiego domu kultury w 1996 roku i był długo jedyną bronią Steelers, aż się zmęczył po przerwie – 81 jardów z 21 carries, 10/13 górą na 68 jardów. Linebackerzy Steelers zagrali niezły mecz, także obie linie-ofensywne (niewiele presji w tym meczu z obu stron), ale, wciąż… Patriots are Patriots are Patriots.

Karol

(4-3) Washington Redskins @ (4-3) Detroit Lions 17-20

Kickerzy nie trafili dwóch z trzech, pierwszych field goali (najpierw jakiś farfocel Pratera, a potem słupek Hopkinsa), Matt Jones przy 1st & goal z 7 yarda stracił piłkę, jego kolega z ofensywnej linii nie ogarnął, co zakończyło się stratą. Panowie w NFL coś ostatnio za często mylą „jakoś” z „jakością”. W III kwarcie Kirk Cousins potknął się przy handoffie do Jonesa i stracił piłkę…

Kiedy wydawało się, że ten cyrk w wykonaniu Deadskins nigdy się nie skończy, obudził się Cousins, który najpierw znalazł Vernona Davisa – w dalszym ciągu nieźle zastępującego Jordana Reeda – co umożliwiło 1yd TD pass Cousinsa do Roberta Kelleya, a na minutę przed końcem zagrał świetny read-option i zdobył 19 yardowy rush TD. Tak ten mecz miał się skończyć i mój typ na Redskins +1.5 pięknie hulał.

Matthew Stafford nie chciał tak tego zostawić i poprowadził świetny drive w niecałą minutę do końca i podaniem do Anquana Boldina ustalił wynik meczu. Chapeau bas Panie Stafford.

(Maciek: To był chyba najlepszy moment tego weekendu i zapomniałem nawet, że przegrywasz typ…)

Wobec wygranej Eagles i Giants sytuacja w NFC East robi się coraz ciekawsza, a dla fanów Redskins sam wynik nie był jedyną złą informacją. Josh Norman opuścił boisko ze wstrząsem mózgu, a bardzo dobry w tym sezonie LT Trent Williams kontuzjował kolano, tyle dobrze, że uniknął uszkodzeń wewnątrz stawu.

NFC North

5-1 Minnesota
4-2 Green Bay
4-3 Detroit
1-6 Chicago

(5-2) Oakland Raiders @ (2-4) Jacksonville Jaguars 33-16

Dużo field goali, dużo penalties i kontrolowana wygrana Raiders. Wrócił po kontuzji Latavius Murray, którego BlackJack Del Rio starał się nie zamęczyć (18 carries na 59 yardów), ale korzystał z niego w akcjach przy goal-line, co dało mu 2 rushing touchdowny. Michael Crabtree po raz kolejny był momentami genialny, Sebastian Janikowski był perfect – 4/4 FG, w tym kolejny +50 yardów poprawiający jego rekord. Swoją drogą, nasz rodak jest 12/12 w tym sezonie wewnątrz 50 yardów i ma 3/6 +50 yardowych kicków (tylko Justin Tucker z Ravens i Adam Vinatieri z Colts trafiali częściej).

Jaguars natomiast jak zwykle, trochę szumu, dużo nieporadności i kiepski Blake Bortles (23/43, 246 yardów, TD i 2 INT). Nawet przy 4th & 24 Raiders byli w stanie dopuścić do czegoś takiego. Strasznie żal mi Allena Robinsona (2 złapane podania na 9 yardów), bo najzwyczajniej w świecie jego talent się marnuje w tym sezonie.

(2-4) New Orleans Saints @ (4-2) Kansas City Chiefs  21-27

Drew Brees był jak zwykle genialny – 367 yardów, 3 TD i 1 INT, ale sam tego wózka do playoffs nie dociągnie. Niech o jego klasie powie rekordowy wynik 100 meczów na +300 yardów i co najmniej 1 touchdown – co jest jedynym takim wynikiem w historii NFL.

Saints otworzyli wynik spotkania idealnym podaniem Breesa do Cooksa, ale to Chiefs kontrolowali ten mecz. Alex Smith w swoim stylu grał rozważnie – 17/24 i 214 yardów oraz 2 TD – i wykorzystywał co dziurawa obrona Saints mu dawała. Tyreek Hill jest podobnie wykorzystywany w Chiefs jak Tavon Austin w Rams – w grze kombinacyjnej i runach ze skrzydła, ale różnica jest taka, że tutaj nie wykorzystują go ponad potencjał i nie jest pierwszym receiverem. Dodatkowo obrona drużyny z Kansas robiła swoje i np. Daniel Sorensen popisał się świetnym pick-6, po genialnej interwencji w obronie Erica Berry’ego.

Po wygranej Chiefs jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w AFC West – Raiders prowadzą z 5-2, za nimi Broncos i Chiefs po 4-2, a i Chargers (Joey Bossa!) nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa (3-4) co pokazują w ostatnich dwóch tygodniach.

AFC West

5-2 Denver
5-2 Oakland
4-2 Kansas City
3-4 San Diego

Maciek

(4-3) Houston Texans @ (5-2) Denver Broncos 9-27

Jestem miękka pipa. Najgorzej mieć miękkie serce…

Obyło się bez sacków, ale w powrocie do Denver Brock Osweiler został pierwszym QB w historii, który w jednym sezonie miał już 3 mecze poniżej 200 jardów, mimo minimum 40 podań w każdym z nich. A nie jesteśmy jeszcze na półmetku sezonu… 3,2 jarda na próbę i to:

 

Najgorzej mieć miękkie serce, bo w tym momencie zaczyna mi być żal Osweilera, a po meczu nagle wszyscy biegną przypominać, że „Nie, Texans nie jest aż tak źle. Z tych 72 milionów, tylko 37 jest gwarantowanych i możecie uciąć Brocka w 2018 roku”. Super.

Męcz… Ciężko się na to patrzyło, a jeszcze oglądałem rano bez fonii, bo kobieta spała za plecami. Straciłem więc buczenie i gwizdanie na Brocka. Zaczynam się martwić o psychikę gościa, czytając co mówił przed i po meczu.

Plus dla Broncos to kilka niezłych podań Trevora Siemiana i powrót gry biegowej RB CJ’a Andersona – 107 jardów z 16 rushy – i kolejne interesujące momenty rookie-RB Broncos Devontae Bookera – 83 jardy, 17 carries. Matt Paradis to w tym sezonie najlepszy center w futbolu i przestawiał Vince’a Wilforka na lewo i prawo.

Z drugiej strony boiska Lamar Miller już w trzecim rushu kontuzjował ramię i potem grał, nie grał, nie grał.

Jak żyć AFC South? Texans są 4-3 i są na czele dywizji, mając najgorszy, 32. atak w NFL. Duh… Nie-Mike-D’Antoni.

(2-4) Indianapolis Colts @ (3-4) Tennessee Titans 34-26

Najlepszą rzeczą w AFC South bez J.J’a Watta jest Andrew Luck. Nawet nie zaczynaj ze mną tematu Nie, nie jest taki dobry, to nie tylko ofensywna linia, meee, nieee, mieee. To jeden z niewielu ludzi w NFL, którzy mogliby grać z amatorami i nadal chciałbym to obejrzeć. 27/39, 353 jardów i trzy touchdowny bez swoich WR2/3 Donte Moncriefa, Philipa Dorsetta i niedźwiedzego tight-enda Dwayne’a Allena.

Nagle kiedy obok T.Y’a Hiltona – 133 jardy – trzeba wyprodukować kogoś jeszcze, Luck „tworzy” mecz na 9/10, 78 jardy i zwycięski touchdown drugiego tight-enda Jacka Doyle’a. Do tego grając też bez najlepszego o-linera Jacka Mewhorta ze swojej słabej ofensywnej linii.

Było 20-23 na 2 min. przed końcem, zanim Doyle pobiegł fantastyczną i zaskakująco mobilną jak na jego waruny ściężką i dostał podanie od Lucka w end-zone. Zaraz T.Y. McGill wymusił fumble Marcusa Marioty i Robert Mathis pobiegł na touchdown. Game-over.

Colts przetrwali swoje kary w tym meczu, które zabrały im touchdown Luck-Hilton w 4. kwarcie, a wcześniej interception Marioty (unncessary roughness). Mariota po dwóch niezłych meczach miał kilka złych throwów w pierwszej połowie – 22/37, 237 jardów, 2 TD’s – i historią tego przeciętnego meczu było w dużej mierze to, że Frank Gore w niedzielę biegał w zasadzie na remis z DeMarco Murray’em.

Kilka historii dot. tej świetnej ofensywnej linii Titans.

Dobra: freakin’ Mike Mullarkey zaskoczył Colts touchdownem Marioty do najlepszego left-tackle w tym sezonie Taylora Lewana. I zła: niestety Titans stracili w tym meczu swojego lewego guarda Quintona Spaina.

Adam Vinatieri jak wino. Serio, kiedy tylu ludzi pudłuje i nawet Stephen Gostkowski ma kryzys w Pats (jedyna rzecz, która nie idzie Pats…), gość pozostaje niesamowity. Jego bio: Hello everybody. I enjoy family, football, and the beautiful outdoors. Twitter is no longer a young man’s game.

Vinatieri 28 grudnia skończy 45 lat.

AFC South

4-3 Houston
3-4 Indianapolis
3-4 Tennessee
2-4 Jacksonville

Karol

(4-3) Buffalo Bills @ (3-4) Miami Dolphins 25-28

Nagle całkiem dobry i emocjonujący mecz w Miami, gdzie po szarży z wyniku 17-6 dla Bills jeszcze na 20 sekund do końca III kwarty, ofensywa Dolphins przejęła mecz. Tak, ta ofensywa z Ryanem Tannehillem za sterami, który po raz kolejny miał moment, w którym wyglądał jak całkiem dobry QB, choć to nie on był główną postacią tego meczu.

JAY AJAYI, proszę państwa. Zapamiętajcie to nazwisko, bo jesteśmy świadkami historii i być może narodzin całkiem niezłego RB. Drugi występ z rzędu na +200 yardów na ziemi i w ten sposób dołączył do OJ’a Simpsona, Earla Campbella i Rickiego Williamsa, którzy jako jedyni w historii NFL potrafili czegoś takiego dokonać. Pod koniec meczu Ajayi musiał zostać zmieniony, bo po prostu złapały go skurcze.

Wcześniej całkiem niezły mecz osłabionych Bills – LeSean McCoy miał sobie pobiegać jak chce, ale miał problemy z mięśniem dwugłowym. Tymczasem rolę lidera przejął Tyrod Taylor, który najpierw wykorzystał field-position po zablokowanym puncie i wbiegł na TD, a później posłał bombę do lekkoatlety Marquisa Goodwina.

Mecz odbywał się według wcześniej spodziewanego planu, a potem stali się Dolphins. Tacy jakich ich kibice chcieliby widzieć co tydzień. Bardzo dobra gra ofensywnej linii, z rookie Laremy’m Tunsilem na czele (tym rookiem), dominowała, bardzo dobry przecież front-seven Bills. Ajayi wybiegał  214 yardów + TD, a gdy już nie miał siły Damien Williams też dodał swój TD. Tannehill obsługiwał Kenny’ego Stillsa i Jarvisa Landry’ego świetnymi podaniami i poprowadził swój zespół do touchdownów w back-to-back drive’ach.

Jak ja lubię mecze wewnątrz dywizji.

(3-4) Baltimore Ravens @ (2-5) New York Jets 16-24

Jets nawet jak wygrywają to przegrywają. Ryan Fitzpicksix został zbenchowany i Geno Smith miał szansę na odzyskanie pozycji startującego QB. I już wiadomo, że mu się to nie uda – zerwany ACL, jak podaje Ian Rapoport, oznacza koniec sezonu i prawdopodobnie jego kariery w Jets – jeśli nie w ogóle.

A Ryan Fitzpatrick, który z konieczności musi grać i wygrywa mecz, jedzie na konferencji prasowej po właścicielu, managemencie i trenerach. Ciekawe jak wyżej wymienieni zareagują na tą wypowiedź Fitza, na którego są w tym momencie skazani.

Mecz zaczął się tak jak wiele innych w niedzielę, od spieprzonego puntu i touchdownu defensywy (właściwie special teams, ale tych w defensywie) i wydawało się, że Jets pozostaną Jets z tego sezonu. Mecz się odwrócił w momencie, w którym świetna defensywa Ravens postanowiła przestać być świetną i wolała zostać chujową – Geno Smith do Quincy’ego Enunwy. To jakby obudziło Jets i nawet Sheldon Richardson zaliczył w końcu pełnego sacka w tym sezonie (po połowie w week 2). Matt Forte też wybudził się z letargu i zagrał świetne zawody na 100 yardów i TD na ziemi oraz 54 yardy i TD w powietrzu.

(Maciek: Stop, stop, stop. Nie wierzyłem widząc jak szybko Enunwa to biegnie)

Wynik był na styku do końcówki III kwarty, gdy sekwencja dziwnych zdarzeń dała Jets touchdown Forte: najpierw Marcus Gilchrist przechwycił podanie Joe Flacco (248 yardów w meczu i 2 INT), a później Forte zgubił piłkę na może 3 yardzie Ravens, przechwycił ją DE Timmy Jernigan, żeby zgubić ją znowu i dać kolejną szansę Jets, którą już wykorzystali.

Ach ta niedziela…

AFC East

6-1 New England
4-3 Buffalo
3-4 Miami
2-5 NY Jets

Maciek

(3-3) Tampa Bay Buccaneers @ (1-6) San Francisco 49ers 34-17

Jeden dobry drive na touchdown, ale zaraz three-and-out, potem kilka biegów Colina Kaepernicka i wieeeeeeeele biegów running-backów w drugą stronę. Ot kolejny tydzień 49ers, których czapeczki nie założyłem na głowę od początku tego sezonu.

154 jardy RB Buccs Jacquizza Rodgersa i nie gram w fantasy, ale jeśli grasz w fantasy – graj swoim running-backiem przeciwko 49ers (bez Navorro Bowmana do końca sezonu) w c.i.e.m.n.o. Niners szósty mecz z rzędu oddali jednemu rusherowi +100 jardów.

Mike Evans kontynuuje świetny sezon, ale chciałbym wreszcie zobaczyć dobry mecz QB Jameisa Winstona – lepszy niż 21/30, 269 jardów, 3TD i 1INT. Nawet te statsy trochę kłamią. Mecz ciężki do oglądania.

NFC South

4-3 Atlanta
3-3 Tampa Bay
2-4 New Orleans
1-5 Carolina

(0-7) Cleveland Browns @ (3-4) Cincinnati Bengals 17-31

Aż 559 jardów ataku Bengals, z czego 271 dołem – głównie dwa dłuuugie runy Jeremy’ego Hilla i także jeden Giovani Bernarda.

Ale ten nudny i rozstrzygnięty przed startem mecz, w którym QB Browns Cody Kessler drugi tydzień z rzędu kontuzjował się do przerwy, ukradła hail-mary Andy’ego Daltona do A.J’a Greena i jednoręczny dink-donk chwyt Top-3 receivera w tym sezonie. Potem Green miał jeszcze jeden jednoręczny na razem 8/9, 169 jardy i TD.

Dalton ma po cichu bardzo dobry, drugi sezon z rzędu, ale nikt kompletnie o tym nie mówi. Napiszę za to o tym, o czym piszę od początku swoich pisań tutaj, bo nadal nie odbieram Bengals szans w tym sezonie – Tyler Eifert. Wrócił, zagrał tylko chwilę, był targetowany dwa razy, raz złapał. Będzie tego więcej.

Dla sympatyków dziwnych statystyk, nie-wiem-który-to-jest-już-rezerwowy QB Browns Kevin Hogan wybiegał w mniej niż trzy kwarty 100 jardów. Nie wybiegał za to TD i nie wybiegał też 2 interceptions, które rzucił.

Patrząc w terminarz 0-16 jest jak najbardziej możliwe: Jets (dom), Cowboys (d), Ravens (wyjazd), Steelers (d), Giants (d), Bengals (d), Bills (w), Chargers (d), Steelers (w).

AFC North

4-3 Pittsburgh
3-4 Baltimore
3-4 Cincinnati
0-7 Cleveland

Te dwa ostatnie mecze – strasznie ciężko w siódmym tygodniu ogląda się Browns, 49ers i Bucs (kolejność nieprzypadkowa). Dwie pierwsze ekipy idą w tankowanie i pojawiły się plotki o tym, że Browns drugi rok z rzędu mogą dealować swoim pro-left-tacklem Joe Thomasem (rok temu prawie trafił do Denver), a 49ers left-tacklem Joe Stalley’em.

Free obu.


W czwartek kolejny klasyk AFC South czyli mini-zawały Blake’a Bortlesa przy throwach vs Tennessee Titooons. W niedzielę znów Londyn – o 14:30 Bengals-Redskins, a najciekawsze mecze niedzieli to Dak Prescott vs Carson Wentz, Carolina-Arizona o być-albo-nie-być Panthers i Green Bay vs Atlanta. Ale o nich więcej w niedzielę rano. Stay tuned! Ten weekend to już półmetek.

Poprzedni artykułDniówka: Początek sezonu!
Następny artykułGorący Ekspres (25.10): Czy Draymond Green zniszczy Warriors od środka?

4 KOMENTARZE

    • Wilson to obok Rodgersa najlepszy all-around QB w NFC + ma niesamowite indywidualności w defensywie, które mu mogą wygrać nie jeden matchup, martwi mnie tylko brak prawdziwej broni nr 1 w ataku. Ryan ma Julio, Palmer Johnsona, Rodgers to co zostało z Nelsona a Wilson tylko czasami Grahama i Baldwina, który pokazuje, że poprzedni sezon to fluke

      Lubię to: 0