Między Rondem a Palmą (416): M.I.A. jak Miami (zapowiedź sezonu Heat)

7
fot. Joe Cavaretta / Newspix.pl
fot. Joe Cavaretta / Newspix.pl

Dziś w kazachskim Vegas.

Wraca odcinek 287, pojawia się Merkel, ale tym razem większość czasu spędziliśmy na zapowiedzi sezonu Miami Heat.

Nie wiedząc czy Chris Bosh zagra czy nie, trudno przewidzieć co wydarzy się w Miami. A może nie? A może nie ma to żadnego znaczenia? Dialogi żwawe i akcja wartka.

Mówimy o tych krajach i miejscach, w których byliśmy lub częściej nie… Ale jeśli zdarzy się Wam być gdzieś w interesującym zakątku świata przytweetujcie zNYKowi czy mi słitfocię z tego miejsca, wrzucimy ją tutaj i porozmawiamy o tym, odkrywając kolejne lądy w cyklu Z Palmą przez Świat, ok?

Czekamy, wykrzyknik. I dzięki za zdjęcia jak trzymacie pomnik za cycki.

[wpdm_file id=308]

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułCavs dodali Markela Browna do składu na obóz
Następny artykułMnóstwo znaków zapytania w Waszyngtonie

7 KOMENTARZE

  1. Brawo zNYK za obronę Wadea :)

    Ciężko cokolwiek wyrokować nie wiedząc, co z Boshem. Bez Wadea po 13 latach, nagle nie wiadomo, kto będzie g2gajem i kto będzie ciągnął Heat w chwilach, gdy zawsze to robił Wade oraz kto będzie oddawał te decydujące rzuty.

    Często pewnie Dragic, ale jest to zupełnie nowa sytuacja dla Miami.

    Winslow ponoć sporo pracuje nad swoim rzutem. Raczej możemy się spodziewać wzrostu jego roli w ataku. Wydaje mi się, że najbliżej mu do starego poczciwego Rona Artesta z Indiany (w znaczeniu pozytywnym).

    W Heat jak zainwestowali na lata w Whitesidea, to raczej będą pilnowali jego etyki pracy. Przypuszczam, że w tym już głowa Udonisa Haslema.

    Z tych nowych jednorocznych graczy Heat najbardziej mi do tożsamości drużyny pasuje James Johnson i ja bym na niego stawiał jako na pozytywne zaskoczenie.

    Jak nie będzie Bosha, to na czwórce mogą grać Winslow, Williams, McRoberts, Babbitt (na kilka minut), a Spo może nawet eksperymentować czasami z Whitesidem i Reedem równocześnie. Zresztą Reed również ma potencjał na solidne 15-20min. w meczu.

    Szkoda, że może zabraknąć miejsca na rozwijanie Briante Webera.

    Po 15 grudnia Heat będą mieli możliwość handlowania tymi wszystkimi jednorocznymi kontraktami w miarę potrzeb i sytuacji jaka się wytworzy.

    Powinni w najgorszym przypadku wygrać te 35 meczy, ale widzę potencjał (na ten moment) nawet na 45 zwycięstw i może nawet drugą runde playoffs.

    Lubię to: 0