Kajzerek: 2-0 i czas na Estonię

1
fot. Andrzej Romański / PZKosz
fot. Andrzej Romański / PZKosz

Dla dziennikarzy największych polskich tytułów ich ulubiona dyscyplina jest preferencją, ale na ogół muszą się dostosować. Dlatego ogromny szacunek dla Łukasza Ceglińskiego. Chylę czoła przed jednym z najlepszych piszących o baskecie w Polsce, bo trzeba mieć spore cojones, by odejść z korpo sport.pl i postawić wszystko na przywrócenie świetności ambitnemu projektowi. Łukasz ma koszykarski back-ground, bo grał w tę grę, ale zamiast wymądrzać się tak jak my na Szóstym Graczu ;), to pisze bardzo rzetelne historie, które są świetnym warsztatem dla adeptów.

To jedna z najlepszych historii dotychczasowego lata z kadrą obok 2-0 na początek eliminacji. Wygraliśmy u siebie z teoretycznie najsłabszą w grupie Portugalią i wygraliśmy w Mińsku z rywalem, który miał być najbardziej problematyczny. Białoruś przed własną (czy własną?) publicznością długo się opierała, ale zabrakło jej sił i pomysłu na końcówkę spotkania. Z trybun hali w Mińsku kadrę koszykarzy wspierała reprezentacja hokeistów, dlatego ta przewaga parkietu Białorusinów spotkała się z naszą przeciwwagą.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułGorący Ekspres (05.09): Oceniamy ranking 6G z 2015 roku. Kto za wysoko? Kto za nisko?
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (415): Mem jak Memphis (zapowiedź sezonu Grizzlies)

1 KOMENTARZ

  1. Co tam robi Hrycaniuk, ja się pytam?!?
    Robi takie błędy, że głowa mała, a specjalnie postawiona zasłona, żeby Białorusin znalazł się 'na deskach’, gdzie nie było żadnej zaognionej sytuacji, to już kompletna głupota.

    Ale resztę ogląda się całkiem ok. Raz lepiej, raz gorzej, ale dobrze, że jak pisze Michał, są dobrze przygotowani fizycznie. I do końca ktośtam ma możliwość szarpnąć na te kilka pkt.

    Niby z Estonią ma być najtrudniej, no zobaczymy, idę na ten mecz w Lublinie. Mam nadzieję, że potwierdzą niezłą formę.

    A i jeszcze też wielka pjona dla Ceglińskiego, że tyle lat w sport.pl i się nie zeszmacił, a wręcz czyta się Jego artykuły z coraz większym zainteresowaniem. Brawo!

    Lubię to: 0