Przyszłość należy do Wolves

7
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Oklahoma City Thunder w minionych latach często byli porównywani do Orlando Magic Shaqa i Penny’ego. Drużyna zbudowana przez draft, opierająca się na młodych gwiazdorach, którzy szybko doprowadzili ją do wielkiego Finału i wydawało się, że tylko kwestią czasu jest aż zdobędą mistrzostwo. Ostatecznie Kevin Durant i Russell Westbrook grali ze sobą znacznie dłużej niż O’Neal i Hardaway, ale szybko stracili Jamesa Hardena, potem przeszkadzały im kontuzje i zapisali się w historii NBA jako kolejny duet dwóch wybitnych zawodników, który nie potrafił sięgnąć po tytuł. Teraz wraz z odejściem KD ten rozdział został zamknięty, ale podczas gdy w Oklahomie coś się skończyło, w Minnesocie powstaje drużyna, która ma potencjał stać nowymi (lepszymi?) Thunder.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (408): Państwo pamiętają
Następny artykułKajzerek: Turniej w Niemczech

7 KOMENTARZE

  1. Jest jedno „ale”… Czy Thibs ich nie zajedzie? W Bulls niektórzy nie wytrzymywali szalonego tempa. Granie po 40-42 minuty jednym człowiekiem to przy trudach sezonu szaleństwo. Oby nie przejechał się po tej obiecującej ekipie.

    Lubię to: 0
    • Zajedzie Wigginsa jeżeli nic nie zmieni z swojej taktyce „rotacyjnej”. W Chicago Thibs wybierał sobie gościa, który spinał mu wszystkie lineupy. Najpierw był to Luol Deng a później Jimmy Butler. Wigginsa może uratować przed 43 minutami w każdym meczu fakt że nie jest tak dobrym obrońcą jak Deng (był w Bulls) i Butler. Chyba tylko to :-).

      Lubię to: 0
  2. Czy rzeczywiście RR musi być przehandlowany?
    Na tę chwilę jest to zbyt ryzykowne i mało opłacalne. Ryzykowne, bo RR to świetny play maker z dobrą obroną,sprawdzony i doświadczony. Mimo swojego dość młodego wieku na tle kolegów z drużyny jest weteranem. Wszyscy już wiedzą, że nie nauczy się rzucać i nigdy nie będzie tak dobry jak miał być przychodząc do NBA. Jednak cały czas jest plusowym graczem. Mimo tego jego wartość na rynku jest niska i dodatkowo jest obniżana przez przekonanie, że Wolves muszą go wymienić.

    Może Dunn jest świetny. A może nie. Czy już może być pierwszym rozgrywającym? Czy jeszcze musi nabrać ogłady? A może nigdy nie będzie tak dobry? Nie wiadomo. Mając RR nie trzeba spieszyć się z przewidywaniem przyszłości i można poczekać.

    Jeżeli Dunn jest tak dobry i za rok mógłby być pierwszym rozgrywającym, to czy RR nie może być back upem? Czy nie może grać obok wysokiego Dunna? Przecież kontrakt Hiszpana, przy wzrastającym salary, jest niski. Bardzo dobry rezerwowy rozgrywający za około 13 mln w nadchodzących czasach wydaje się dobrą ofertą. A wydaje się, że i Ricky przegrywając walkę o s5 na boisku mógłby pogodzić się z rolą six mena.

    Podsumowując wydaje mi się, że lepiej mieć Rubio, niż stracić Rubio, bo jest Dunn.

    GO Wolves!

    Lubię to: 0
    • Największą sztuką dla Wolves będzie potrafić realnie ocenić talent Dunna mając lepszego na ten moment rozgrywającego w rotacji. Do rozwoju zazwyczaj potrzeba minut, czy Dunn je dostanie, zwłaszcza u Thibbs’a?

      Lubię to: 0
  3. Wydaje mi sie, ze nie powinno byc mowy o „zajezdzaniu” przez Thibbsa, poniewaz zapewne i on wyciagnal jakies wnioski z prowadzenia ekipy z Chicago. Pomimo tego, ze Thibodeau ma do tego tendencje, to wierze, ze nie popelni podobnych bledow drugi raz. Co do wymiany Rubio, to trzeba pograc nim przynajmniej do lutego i zobaczyc co z tego wyjdzie i jezeli niewiele dobrego, to wymieniac przed zamknieciem okienka transferowego. Ja na przyklad jaralbym sie juz teraz wymiana Brandona Knighta w miejsce Rubio, ktory choc gwiazdorem tez nie jest, to jakos bardziej by mi pasowal do mlodej i wciaz rozwijajacej sie ekipy z Minnesoty.

    Lubię to: 0
  4. Stwierdzenie, że „Towns rozegrał jeden z najlepszych debiutanckich sezonów w historii NBA” to gruba przesada, wystarczy zajrzeć w historię ligi, by się o tym przekonać, jeśli już to rozegrał co najwyżej dobry, z tym się mogę zgodzić.

    Lubię to: 1