Dwyane Wade chce kontraktu za $20 milionów

20
fot. instagram.com/gabunion
fot. instagram.com/gabunion

Wakacyjny serial z Dwyanem Wadem w roli głównej, opierający się na mocno naciąganym, ale jakże intrygującym scenariuszu możliwego rozwodu z Miami Heat, nie zmierza jeszcze ku końcowi. Nowy odcinek to „Gdzie moje 20 milionów, Pat?”

Z poprzednich doniesień Woja dowiedzieliśmy się, że niektóre drużyny zaczynają poważnie traktować wolną agenturę Wade’a, natomiast w najnowszym raporcie dostajemy listę drużyn, z którymi Dwyane rozmawia, a także informację jakiego kontraktu oczekuje:

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułNuggets zatrzymali Darrella Arthura
Następny artykułLos Angeles Lakers podpiszą kontrakt z Luolem Dengiem za $72mln

20 KOMENTARZE

  1. Jeśli Riley się nie ugnie i nie da mu więcej niż 10 milionów, może Wade zrobi woltę i pójdzie do Cavs. W tej chwili przed podpisaniem Jamesa, Smitha i Jamesa Jonesa, mają w payrollu 77,5 bańki o ile dobrze spojrzałem. W tym mają kontrakt Shumperta (9,6 bańki), którego mogliby wymienić na jakiś niegwarantowany kontrakt np. Lance Stephensona (9,4 bańki). Robią myk, zwalniają Stephensona i łapię Wade’a z rynku. Tylko czy Wade ze swoją wątpliwą trójczyną jest tam potrzebny? Może jako dodatkowy ballhandler z ławki i closer?

    Gdyby mieli Wade’a za np 10 baniek, Jamesa za 30, Smitha za 5 i Jonesa za minimum to jest około 112 baniek. Dużo, ale teraz chyba nie ma opcji. Trzeba bulić, kiedy okno Jamesa to jeszcze z max 3 sezony.

    Cavs mają jeszcze 8 baniek z wyjątku od wymiany Haywooda. Muszą mieć jakiś back-up na PG, bo Mo chyba na finały się nie nadaje.

    Ciekawe od jakiego pułapu w przyszłym sezonie będzie liczony podatek. Ktoś wie?

    Lubię to: 0
  2. Wade’owi należą się te pieniądze jak psu buda. To załosne, że co roku musi walczyć o swoje. Pat zamiast okazać wdzięczność i szacunek twarzy swojej organizacji to dziaduje i wykorzystuje swoją pozycję negocjacyjną.

    Lubię to: 0
      • Finansowo wyszli na pewno dobrze. Tak powinno się traktować legendy klubu. A nie skąpić pieniędzy na swoją ikonę (byli wielcy przed Bryantem w Lakers a przed Wade w Heat?) w lidze w której Conley dostaję 30 baniek czy Mozgov 16 (!). Wade zasługuję przy takim salary na 30 baniek. Heat i tak nikogo wielkiego nie sprowadzą, Bosh może już nigdy nie zagra dlatego znowu drużynę będą ciągli Wade z Whitesade.

        Lubię to: 0
        • Każdy z tych gości ma swoją rolę do wykonania – Wade chce zarobić jak najwięcej i zapewnić sobie jak najlepszą emeryturę, Riley włączyć Heat do walki o mistrzostwo i zbudować jak najmocniejszy team.Kierowanie się sentymentami w świecie sportu rzadko wychodzi na dobre, nawet Lakers to boleśnie odczuli mimo iż na krótką metę to było finansowo opłacalne.A przecież Bryant był od zawsze większą gwiazdą od Wade’a tak jak organizacja z LA była przed Miami zarówno pod względem marketingowym czy finansowym.3 lata później Lakers wciąż podnoszą się z dna, będąc praktycznie pomijanymi przez najgrubsze ryby na rynku.Czy na pewno można więc mówić, że ta lojalność Lakersom się opłaciła?
          Heat mają w tym momencie w payrollu około 50mln$ za raptem 4 graczy z których jeden (Chris Bosh) może już nigdy nie wrócić do dawnej formy, dodajmy jakieś 23 mln$ dla Whiteside’a, 20 mln dla Wade’a i praktycznie jeszcze przed rozmowami wyrzucasz się z wyścigu o Duranta.A to wszystko z uwagi na wspólną przeszłość i sentymenty?

          Lubię to: 0
          • Wade jest największą gwiazdą w historii Miami. Co do Bryanta i Lakers trafią się tacy którzy będą mieli odmienne zdanie. Wolni agenci nie omijają Lakers z powodu tego że dali Bryantowi wielki kontrakt za zasługi. Myślę ze napewno kłótnie młodych Bussów nie działają na korzyść. Plus być może Ci najlepsi boją się wejścia w buty Bryanta bo po latach posuchy głód wygrywania jest tam duży i presja na nowe gwiazdy bylaby olbrzymia. Myślę ze oni sobie nowe gwiazdy wychowaja (Russell, Ingram). Wroćmy do Miami. To jedna z tych drużyn która sama siebie wydyma licząc na Duranta. On jest jeden i tylko w jednym klubie zagra. Czemu miałaby iść do Heat?? Thunder z Westbrookiem, Oladipo, Kanterem i Adamsem to lepszy team niż Heat z Whiteside (na którego nie wiadomo jak wpłynie sos który dostal) i Boshem ktory moze juz nie zagrać. Na dodatek Cavs na drodze do finału. Wspolna gra z Currym, Thompsonem i Greenem to też duzo lepsza perspektywa. Nawet gra z Cp3, Griffinem i Jordanem (choćby reszta skladu to miały być cherliderki). Heat nie mają czym skusić Duranta jeśli ten chce wygrywać.

            Lubię to: 0