Hassan Whiteside celem nr 1 Los Angeles Lakers

15
fot. Sun Sentinel / Newspix.pl
fot. Sun Sentinel / Newspix.pl

Za każdym razem, gdy chcę pomyśleć czy napisać, że Kevin Durant jest zdecydowanie najlepszym graczem tegorocznej free-agency, Hassan Whiteside wyświetla mi się z tyłu głowy „no no mai frend” i mówi głosem Dikembe Mutombo, finger wag.

Po dwóch latach gry w NBA 26-letni San może być kimkolwiek zechce. Może stać się Top-10 graczem ligi, a może wylecieć z niej w ciągu trzech lat i spijać EB z Andrew Bynumem na trybunach w Cleveland. To ryzyko z utworzonej narracji, w której wielu ludziom nie podoba się, że Whiteside traktuje koszykówkę nie jak najważniejszą rzecz w życiu. Czyli robi tak jak Bynum, Shaq i Wilt robili to przed nim. Przy takim wzroście, koszykówka jest zbyt prosta, wiadomo. Kto grał, ten wie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDeMar DeRozan będzie rozmawiał tylko z Toronto Raptors
Następny artykułO Polaku, który prawie zniszczył Cleveland Cavaliers

15 KOMENTARZE

      • Nie żeby to były moje pieniądze,ale pod nową CBA w razie czego możesz użyć amnestii. Jeśli tylko Hassan będzie chciał, to nikt w Oregonie nie będzie się sekundę zastanawiał nad ryzykiem, o którym mówisz.

        Lubię to: 0
          • Rodman w Chicago, czy Wallace w Detroit sprawdźili się całkiem nieźle. Jak jeden gość może Ci rozwalić szatnię to co to za szatnia.

            Lubię to: 0
        • Co do amenstii – mylisz się, amnestia była możliwa tylko na zawodników podpisanych przed zawarciem nowej umowy CBA.
          Chodziło o to, że niektórzy GM-owie byli tak bardzo w dupie, że chciano im dać jakąś dodatkową deskę ratunku w oczyszczaniu salary cap.
          Ale nie dawano wtedy prawa popełnienia nowego głupiego błędu, z możliwością amnestionowania – chodziło tylko o kontrakty, które w tamtej chwili były już zawarte.
          To powyżej to z mojej wiedzy ogólnej/pamięci, teraz znalazłem coś takiego:
          „amnestii mogą być poddani jedynie zawodnicy, którzy byli w składach zespołów od 1 lipca 2011 roku. Od tego czasu nie mogli otrzymać nowej umowy (renegocjacja, przedłużenie, etc.), czyli warunki kontraktowe muszą być od tego czasu stałe.”
          Czyli w tym momencie prawdopodobnie już na nikim w NBA nie można takiej amnestii wykonać – chyba, że mamy kogoś, kto jest na stałej umowie od co najmniej sezonu 2010/11, czyli teraz wchodziłby w co najmniej szósty rok kontraktu. Z tego co wiem nie mamy teraz w NBA tak długich umów, jeśli ktoś taki jest, to wyprowadźcie mnie z błędu. ;)

          Lubię to: 0
          • Chodziło chyba o to, że w 2017 będzie negocjowane nowe CBA. Ale nie ma gwarancji, że zapis o amnestii się w nim znajdzie.

            Lubię to: 0
          • Tak jak Roger napisał wyżej. W nowej CBA najprawdopodobniej będzie nowa amnestia.

            Lubię to: 0
  1. Ciekawi mnie jak Heat to rozegrają:
    Powinni jako pierwsi kontaktować się z Hassanem minutę po północy w piątek, ale jednocześnie, chcą zaproponować grę w Heat Durantowi. Kasy starczy tylko na jednego z nich.

    Na miejscu Heat szedłbym po Whitesidea, a Duranta namawiałbym na podpisanie 1+1 z Thunder i grę w silniejszych Heat za rok.

    Lubię to: 0
  2. Nie bardzo pasuje mi Whiteside do Lakers ktorych ma prowadzić wywodzacy się spod skrzydeł Kerra Walton. Raczej spodziewałem się po Lakers gry podobnej do tego co grają GSW a w ich systemie klasyczny center nie jest centralnym punktem. Potrzebują raczej stretch-5.

    Lubię to: 0