Golden State Warriors. Najlepsza drużyna początku sezonu

11
fot. The Commercial Appeal / Newspix.pl
fot. The Commercial Appeal / Newspix.pl

Golden State Warriors we wtorek przegrali w Memphis pojedynek dwóch najlepszych obecnie drużyn NBA i zakończyli swoją rekordową 16 meczową serię zwycięstw. Ta porażka oznaczała też, że nie uda im się wyrównać rekord ligi najlepszego startu sezonu po pierwszych 25 meczach. Wczoraj jednak na własnym parkiecie pokonali Thunder i nadal pozostają na szczycie tabeli ze świetnym bilansem 22-3.

Już w poprzednim sezonie byli bardzo dobrzy, ale jeszcze nie potrafili w pełni wykorzystać drzemiącego w nich potencjału. Teraz stery przejął Steve Kerr, poprzykręcał kilka śrubek i pod jego wodzą stali się najgorętszą drużyną ligi. Fantastycznie zbilansowaną, która jako jedyna w tym momencie jest w top-6 efektywności ofensywnej i defensywnej. Pokonują rywali średnio różnicą 9.8 punktów i na dobre weszli do grona contenderów.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (203): Ptasie Radio
Następny artykułKolejne 3 dogrywki w San Antonio. Fantastyczny finisz Damiana Lillarda

11 KOMENTARZE

  1. może ta drużyna zawsze była taka dobra, a to Mark Jackson był tak fatalnym trenerem, że nie umiał wydobyć z nich talentu? :)

    Tak serio, GSW są zajebiści w tym sezonie, oglądanie to czysta przyjemność, jakieś to płynne takie wszystko i sensowne w obronie. Pytanie, czy uda im się wygrać tytuł przed daniem Stephowi maxa.

    Lubię to: 0
    • Hah powodzenia, że Wolves oddadzą świetnego i taniego defensora jakim jest Dieng za Lee którego absolutnie nie potrzebują, który ma problemy z kontuzjami a w dodatku jest przepłacony.Nie wiem nawet czy za taką cenę byliby w stanie oddać Pekovica z którym też im chyba coraz mniej po drodze.
      Niestety, jeśli Warriors będą chcieli pozyskać naprawdę dobrego defensora i rim protectora to nikt im go za samego Lee nie odda i najprawdopodobniej będą musieli dorzucić kogoś z dwójki Barnes/Green.To albo chuchanie i dmuchanie na Boguta.No chyba, że Emeka Okafor daje jeszcze jakieś oznaki życia.

      Lubię to: 0
      • Przy pozbywaniu się Lee to GSW są pragnieniem. Będą musieli dopłacić, bezwzględnie. Bez pozbywania się go ciężko będzie zdobyć wartościowego zmiennika pod kosz. A gra idzie o mistrza już chyba można to powiedzieć.

        Lubię to: 0
  2. Świetna analiza Adamie, czapki z głów. Autokorekta też bez zarzutu. Jako fan Wojowników już w zeszłym sezonie czułem ten potencjał który był mocno ujarzmiany przez Jacksona i po przyjściu Kerra nieśmiało przed sezonem postawiłem na 2 miejsce za OKC (to było przed kontuzją KD). Jak widać – rzeczywistość przerosła oczekiwania.

    Lubię to: 0