Coach Randy Wittman, Bradley Beal i Wizards wygrali mecz równo z syreną

6
fot. Mitchell Layton / Newspix.pl
fot. Mitchell Layton / Newspix.pl

Stary, ale wciąż groźny Paul Pierce.

Washington Wizards grali w Orlando swój trzeci mecz w ciągu czterech dni. Wyjątkowo nie z Boston Celtics, z którymi rozegrali 106 minut w niedzielę i poniedziałek. Wizards gościli w Orlando i pokonali Orlando Magic 91:89, przegrywając jeszcze 84:89 na 55 sekund przed końcem.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRookies: Steal z drugiej rundy
Następny artykułWymiana: Andrei Kirilenko trafił do 76ers i zaraz ma stać się wolnym agentem

6 KOMENTARZE

  1. R. Butler to kolejny, rok po roku, wyciągnięty znikąd weteran, który nagle okazuje się zastrzykiem energii z ławki.

    Co do Wittmana. Druga runda ubiegłorocznych PO to było największe nieszczęście dla Wizzies. Wciąż uważam, że Randy jest jak suma talentów drużyny minus 1.

    Lubię to: 0
  2. Szczęśliwe zwycięstwo. Dziwi mnie, że Nene został przesunięty do drugiego składu, ale może Wttman sprawdza rotacje w starciach ze słabszymi drużynami. W każdym razie mimo niezłego bilansu gra Wizzards nie jest już taka przekonująca jak na początku. Czekam, aż w końcu zaczną grać z zachodem.

    Lubię to: 0