Barwy preseason: Powroty Bryanta i Rose’a

13
Lakers media day
Lakers media day

Preseason rozkręca się nam na dobre i czas zacząć przyglądać się uważniej, co dzieje się w NBA. Nie sądzę, żeby interesowały was długie sprawozdania ze spotkań, które przecież i tak nie mają większego znaczenia, więc od dziś po prostu szybko lecieć będziemy przez najważniejsze wydarzenia nocy.

Po wczorajszym święcie w Cleveland, dziś odbyły się cztery spotkania:

PHILADELPHIA 78 @ BOSTON 98

48 minut garbage time, krzyczałyby nagłówki relacji z tego meczu, gdyby tylko ktoś je napisał. 76ers to jedyny zespół w lidze, który trzyma swoją filię z D-League razem z pierwszym zespołem. Na parkiecie zabrakło Rajona Rondo, Jeffa Greena (łydka), Michaela Cartera-Williamsa (wciąż kuruje się po operacji barku) i Joela Embiida.

Linijka do zapomnienia:

Evan Turner miał 15 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst przeciwko swojej byłej drużynie.

Debiutanci na których czekamy:

Marcus Smart nie trafił żadnego z ośmiu rzutów i zakończył mecz z wynikiem 2 punktów, 6 asyst i 3 przechwytów. Nerlens Noel miał dwa punkty więcej (2 na 9 z gry).

NEW ORLEANS 87 @ ATLANTA 93

„Nie było wyraźnej reakcji fanów na kontrowersje [związane z letnim skandalem w Atlancie]”. Napisał w swojej relacji z meczu korespondent AP. Korespondent AP nie był chyba nigdy wcześniej na meczu w Phillips Arena, jeśli oczekiwał „reakcji”. Nie zagrali Al Horford, który wciąż leczy kontuzję z zeszłego sezonu i Ante Peric (złamany nos).

Linijka do zapomnienia:

Omer Asik zjadł tablicę na 12 zbiórek w 19 minut. Miał też 5 punktów.

Powroty:

Ryan Anderson trafił cztery trójki (5 na 9 z gry) i miał 14 punktów i 6 zbiórek.

WASHINGTON 85 @ CHICAGO 81

To nie jest preseason, jeśli w meczu gra Joakim Noah. Paul Pierce w swoim debiucie w barwach Wizards zatrzymał ostrym faulem Jimmy’ego Butlera, po czym wszystko potoczyło się bardzo szybko. No może nie bardzo szybko, bo Noah był chyba w czasie całego zajścia na burgerze pod halą, bo chwilę mu zajęło zanim dobiegł do wyjaśnić sprawę:

„The Poke”?

Najlepszy obwodowy duet w lidze według Johna Walla i Bradleya Beala trafił 5 z 19 rzutów.

Z niewyjaśnionych przyczyn w meczu nie zagrał Nene.

Linijka do zapomnienia:

Marcin Gortat miał 13 punktów (5 na 9 z gry) i 10 zbiórek. Glen Rice jr. trafił 6 z 8 rzutów na 18 punktów.

Powroty:

Derrick Rose trafił 4 z 7 rzutów na 11 punktów. Jest postęp:

Debiuty w nowych barwach:

Pau Gasol przedstawił się kibicom w United Center na 8 punktów, 8 zbiórek, 2 przechwyty i 3 bloki. Paul Pierce nie miał tak dobrego dnia i czoło Joakima Noaha było jedyną rzeczą, jaką trafił tego dnia (0 na 3 z gry). DeJuan Blair miał 8 punktów i 10 zbiórek dla Wizards.

Debiutanci na których czekamy:

Nikola Mirotic (17 punktów, 5 zbiórek) i Doug McDermott (8 punktów) trafili razem 4 z 6 prób za trzy. Bójcie się.

DENVER 95 @ LA LAKERS 98

Lakers rozpoczęli swój preseason w San Diego, gdzie kibice mogli zobaczyć jak – przynajmniej na chwilę – zmartwychwstaje ich backcourt Hall-of-famerów. Po drugiej stronie Kenneth Faried chyba za mocno przeżywał problemy ze swoim nowym kontraktem (0 na 4 z gry). Quincy Miller zaś zrobił tak:

Nie zagrali, między innymi, Danilo Gallinari, JaVale McGee, J.J. Hickson, Nate Robinson, Nick Young, Xavier Henry i Ryan Kelly.

Linijka do zapomnienia:

Steve Nash 11 punktów (4 na 8 z gry) i 5 asyst i 20 minut… i 40 lat.

Powroty:

Kobe Bean Bryant miał 13 punktów i 5 asyst, a NBA.com i tysiące ludzi na Facebooku na całym świecie z radością obwieściły, że klasycznie rozpoczął swoją kampanię od trafionego rzutu z odchylenia. Muszę was zmartwić, tak naprawdę rozpoczął ją od airballa:

Poza tym było zachęcająco:

Debiuty w nowych barwach:

Jeremy Lin miał 1 punkt (0 na 6 z gry) i 10 asyst. Carlos Boozer miał 6 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. Arron Afflalo po powrocie do Denver zaliczył 10 punktów.

Debiutanci na których czekamy:

Julius Randle dał nam 10 punktów, 8 zbiórek i przedsmak tego, co może nas czekać:

Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (163): Zapowiedź sezonu Miami Heat
Następny artykułSkarb Kibica NBA 2014/15: Sacramento Kings

13 KOMENTARZE

  1. Przemek jak zawsze w formie! Dobry wpis i dzięki za zwrócenie uwagi o airballu KB, faktycznie wszędzie rano wyczytałem, że imć Bryant zaczął od fadeawaya.
    Natomiast „the poke ” wygrał Internet.

    Lubię to: 0
  2. Gortat to chyba przegrał jakiś zakład, dlatego ten irokez…nie chce mi się wierzyć, że sam wpadł na tak idiotyczny pomysł…
    Brakowało mi tego mid range game Bryanta…atletyzm już nie ten, więc przypuszczam, że cały sezon będzie tak karał swoich obrońcow…ciekaw jestem jaką średnią pkt. uzbiera..o ile rozegra cały sezon(odpukać).

    Lubię to: 0