Thunder nie podpiszą kontraktu ze swoim zawodnikiem z pierwszej rundy draftu, przetrzymają go w D-League

2
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Oklahoma City Thunder od kilku lat są modelowym przykładem dla drużyn chcących przebudować się przez draft i w ten sposób stworzyć zespół walczący o tytuł. Wielu próbuje ich naśladować, ale to nie jest takie proste. Kilka sezonów tankowania i kilka wysokich picków jeszcze nic nie gwarantuje, o czym przekonali się chociażby w Charlotte czy w Cleveland. Thunder są obecnie jedną z najlepszych organizacji w NBA, a kluczem do ich sukcesu są nie tylko dobre wybory w drafcie, ale też praca z młodymi zawodnikami. I nie mówimy tu tylko o tych największych gwiazdach. Pamiętamy, że Serge’a Ibakę dostali z 24 numerem w 2008, tak samo jak trzy lata później Reggiego Jacksona, który w swoim pierwszym sezonie grał niewiele. Jeszcze rzadziej jako rookie na boisku pojawiał się Jeremy Lamb, a już w poprzednich rozgrywkach był w stałej rotacji. Oczywiście nie wszystkie wybory Sama Prestiego były trafione, ale bilans wychodzi na plus. Inwestują w młode talenty, dają im czas na rozwój i dzięki temu zyskują kolejnych przydatnych i – co tutaj w Oklahomie jest szczególnie ważne – tanich zawodników (niestety później stają się zbyt kosztowni i trzeba któreś się pozbyć). Nikt w ostatnich latach nie „wyhodował” tylu wartościowych zawodników co Thunder i to przekłada się na wyniki.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSummer League w Las Vegas, dzień 11: To już jest koniec, czyli powrót Królów!
Następny artykułZrozumieć Phila Jacksona

2 KOMENTARZE

  1. Ok, stawiajana mlodych to za duze słowo, Sam Presti inwestuje, w narybki by wychodowac prawdziwe sharki, ale nasz ulubiony kołcz Playoffowy, Scooty B. , nie gra swoim potencjalnymi stealami. W trakcie RS nie dal sobie szansy pogamblowac, sprawdzajac rozne rotacje( PJ III, Lamb, KD, Ibaka Westbroczy) chocby takiej rotacji zabraklo w PO, a ktora mozna by przetestowac wczesniej. Niestety ScoT B. gra ostroznie, nie lubi eksperymentow. Pozyjemy zobaczymy ilu wprowadzi , nowych graczy.

    Lubię to: 0