Bulls ratują się przed płaceniem podatku, Erik Murphy w Jazz

6
fot. bulls.com
fot. bulls.com

W ostatnim czasie byliśmy świadkami kilku małych ruchów kadrowych, których przeciętny kibic z pewnością w ogóle nie zauważył. Bo niby dlaczego miałoby go interesować, że Heat zatrudnili Justina Hamiltona, który od ponad trzech tygodni jest w Miami, a grał dotychczas tylko 13 minut, czy to, że Cavs podpisali kontrakt ze Scotty’m Hopsonem na ostatnie siedem meczów sezonu? To są ruchy, które nie mają znaczenia na parkiecie w tym momencie, ale jak wiemy, warto się im przyglądać. I teraz mamy kolejną taką sytuację – Bulls zwolnili Erika Murphy’ego. Debiutanta, który przez cały sezon pojawił się na parkiecie tylko na 62 minuty. Wczoraj natomiast z listy waivers przejęli go Jazz, ale wcześniej musieli sobie zrobić miejsce w składzie, dlatego zwolnili Andrinsa Bierdinsa. Tak, nadszedł ten moment, gdy nasz ulubiony łotewski środkowy prawdopodobnie na dobre opuści ligę. Będzie nam brakowało jego popisów na linii rzutów wolnych, ale nim nie będziemy się tutaj zajmować. Najciekawsze w całej sprawie jest to, dlaczego na samym finiszu rozgrywek w Chicago zwolniono zawodnika z końca ławki.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaport: Irving nie chce być w Cleveland. Kyrie zaprzecza
Następny artykułAaron Harrison znowu to zrobił! Connecticut i Kentucky w finale NCAA!

6 KOMENTARZE

  1. Jakoś nie wierze, ze Bulls zwolnili od tak sobie Murphego, licząc ze ktoś go przejmie. Nie uważacie, ze wczesniej ustalili z Jazz, ze przejmą oni go z listy? Szukajmy „dowodu wdzięczności” Bulls w stosunku do Jazz w najbliższych latach.

    Lubię to: 0
    • Dokładnie, było to dograne wcześniej, nie ma się co oszukiwać W którymś z wcześniejszych artów było wspomniane, że z listy waivers kontrakty właściwie w ogóle nie są brane, gdyż to się po prostu nie opłaca. Chyba, że Murphy to taka perełka, że Jazz bali się, że ktoś go przejmie przed nimi. ;-)

      Lubię to: 0