Tony Brothers – bądźmy sobie wszyscy braćmi, czyli playoffs coraz bliżej

1

Oglądaliście wczorajszą potyczkę Bulls – Heat? Było warto. Od kilku lat bardzo szanuję ekipę z Chicago, która pomimo kontuzji najlepszego gracza, bez względu na to z kim rywalizuje danego dnia, walczy o każde posiadanie piłki, nawet wtedy, kiedy ma na to minimalne szanse. LeBron mocno naciskany przez Butlera nie mógł potraktować tego spotkania jako gry kontrolnej. 17 punktów uzbieranych w 23 rzutach z gry oraz strata piłki w regulaminowym czasie – good D Bulls!

Do fazy PO pozostało około dwudziestu spotkań, a już teraz powoli czuć  ten klimat. Faza po rundzie zasadniczej charakteryzuje się zmianą sędziowania: czasami można odnieść wrażenie, że zawodnicy chcą się wzajemnie pozabijać, a i tak arbitrzy nie interweniują. W Europie wiele takich kontaktów, jakie widzimy w play offs NBA kończyłoby się faulami niesportowymi. Z drugiej strony wszystko jest pod kontrolą sędziów, choć nie wszystko da się przewidzieć. Zapraszam do analizy wczorajszego spięcia LeBrona z obrońcą Bulls oraz kilku akcji, które zapisały się czarnym, skalanym drukiem na kartach historii National Basketball Association.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułAkademicki zrzut (16): Ostatni tydzień przed Selection Sunday! T.J. Warren robi kosmos…
Następny artykułRaport: Phil Jackson zaakceptuje ofertę Knicks. Woj-raport: to jeszcze nic pewnego

1 KOMENTARZ

  1. Dzięki Bogu tu walka był „czysta”, widać, ze zarówno LeBron jak i Jimmy nie chcieli zrobić sobie krzywdy, choc kto wie jak daleko mogło to zajść. Krew mnie zalewa jak znów widzę chamstwo kiboli Tłoków m.in. i brata Bena Wallace’a (Bóg ich kara do dziś za to – Josh i Brandon w Pistons – kara nie może być słodsza ;-) ), które rozwaliło świetnie zapowiadający się sezon Pacers. Swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale wszyscy ówcześni kibice Pistons najbardziej zamieszani w ta bojkę (4 osoby) mieli wyroki w zawiasach. Zajebiste towarzystwo, nie ma co mówić. NBa popełniła wtedy koszmarny błąd praktycznie nie karając głównego prowodyra bójki w osobie Bena Wallece’a.
    Danny Ferry też zagrał bardzo brzydko, nawet bardzo, ale tu reakcja Cambego była zdecydowanie przesadzona, ale jak widać JVG wiedział co się święci.

    Lubię to: 0