Nowojorskie impresje 755 – czyli… Egri bikavér…

5

Z Maćkiem dziś było znowu dużo o tym co się wydarzyło. I o tym co się nie wydarzy. Zostałem postawiony w roli adwokata diabła. Wbrew woli. Ale trzeba bronić słabych. Uciśnionych. Jak te kobiety i sieroty za Bolesława Chrobrego.

Biorąc więc pod uwagę, że król jest nagi, królestwo okradziono ze złudzeń i zostało rozgrabione jak majątek narodowy to pisać… hatko. Naprawdę nie jest łatwo tworzyć ten komiks nieudolności. Straciłem pazur. Co mogę jeszcze powiedzieć? Jak jeszcze wyszydzić i obśmiać?

Nie da się.

Nie ma już nic.

Rozwiązać ten unit. Rozformować.

„Lack of spirit. Lack of intensity”

Uszło powietrze. Sflaczały balon poniewiera się po parkiecie jakby była 6 rano 1 stycznia. Kac dopadł biesiadujących.

Mike Woodson dobrze to podsumował w rozmowie po pierwszej kwarcie z D. Burke.

NBA LBP - spowiedź człowieka grzesznego...
NBA LBP – spowiedź człowieka grzesznego…

Były już jakieś rozmowy kardiologiczne do prasy JR Smitha, kto ma serce a kto nie? Jakieś przytyki do Pana Kazia Kaczora? Teraz Amare mu odpowiada (kto o sercu jak nie on) że nim coś powiesz o pikawie powinieneś najpierw zrobić sobie koronografie. Zaczyna się wzajemne prześciganie się przy udziale prasy, kto ma lepsze EKG. Kto ma przerost komory… mózgowej. Uwielbiam kiedy sportowcy/clelebryci/politycy żrą się przy udziale prasy za pomocą mediów za kasę.

JVG dał wczoraj receptę na sukces (po 12-1 w 1Q). Wyrzucić wszystkich. Zostawić core. Melo, T. Chandlera (why?), Juniora, J. Tylera. Reszta precz. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Czy to była jakaś zapowiedź – dajcie mi miotłę a ja posprzątam?

CHI mnie zadziwia. Trener T jest moralnym zwycięzcą nagrody CoY. To, co on potrafi wycisnąć z graczy jak DJ Augustine, K. Hinrich, M. Dunleavy’ego to jest naprawdę sokowirówka, która z ziemniaka robi tequilę. Dlaczego Trener T. potrafi na Trener Woo nie? Ciekawe co by zrobił z Anthony’m?

Może tak warto zaryzykować Melo? To nie jest to co Ty możesz zrobić dla organizacji tylko co organizacja może zrobić dla Ciebie? Odejdź. Dla siebie. Dla rodziny.

NBA LPB - Nowy Jork moim miastem, Knicks moim życiem
NBA LPB – Nowy Jork moim miastem, Knicks moim życiem

Albo nie. Zrób Redakcji prezent. Zatankuj na 125m USD w 5 lat.

Utop.

Amare jeszcze walczy. Alternatywnie.

Zrobił dwie rzeczy. Zredefiniował grę w obronie. I tzw. Jacka.

NBA LPB - na proste plecy
NBA LPB – na proste plecy

 

NBA LPB - Jacko
NBA LPB – Jacko
0
Poprzedni artykuł44 dni do końca sezonu regularnego: Teoria midrange’u
Następny artykułAkademicki zrzut (15): Arizona i Aaron Gordon wrócili na dobry tor

5 KOMENTARZE

  1. Ze względu na ostatnie zawieruchy na Wschodzie (nie, nie o NBA tym razem) tak mnie dzisiaj naszło, że gdyby to była była polityka to NYK powinni podać się do dymisji i rozpisać nowe wybory:)

    Lubię to: 0
    • To jak ostatnio grają Knicks to dno totalne. Ich się nie chce oglądać. Szczerze to mam odruch wymiotny . Człowiek został chyba zbyt mocno połechtany poprzednim sezonem i bilansem na plusie ,że dziś kibice NYK ledwo żyją.
      Cóż trzeba ochłonąć poczekać ze spokojem na 2015 r. i pooglądać tymczasem troszkę więcej inne teamy w tym sezonie. Taką mam koncepcję.
      Van Gundy ma rację z tej mąki chleba nie będzie a ten chłop na koszu się zna.
      Jestem za pozostawieniem tych których wymienił tylko …. ten Anthony spokoju mi nie daję. Być albo nie być… oto jest pytanie.
      Lepiej żeby został w NYK czy też żeby odszedł.
      Hmm …

      Lubię to: 0