Big Al potwierdza swoją wartość, jest gwiazdą jakiej oczekiwano w Charlotte

7
fot. Chris Szagola / Newspix.pl
fot. Chris Szagola / Newspix.pl

27 punktów i 11.5 zbiórek to osiągnięcia Ala Jeffersona w ostatnich 15 meczach. W tym okresie jest piątym najlepszym strzelcem całej ligi i dziesiątym najlepszym zbierającym. Nie zobaczymy go w najbliższy weekend w Nowym Orleanie, ale to zdecydowanie są statystyki godne All-Stara, a już tym bardziej na tym słabym Wschodzie. Początek rozgrywek miał słabszy zmagając się z kontuzją kostki, ale od kiedy wrócił do zdrowia, prezentuje nie tyle wysoką, ale też równą formę. Wczoraj zdobył 30 punktów prowadząc Bobcats do pewnej wygranej z Mavs, po raz 14 przekraczając poziom 20 w ostatnich 15 spotkaniach.

W wakacje Big Al podpisał duży kontrakt przenosząc się do Charlotte i teraz potwierdza, że był wart tych pieniędzy. Rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w swojej karierze. Nie licząc kontuzjowanego Brooka Lopeza, Jefferson ma obecnie trzeci najwyższy wskaźnik PER (22.2) wśród centrów, znajdując się tylko za DeMarcusem Cousinsem i Andre Drummondem, a mając za plecami Dwighta Howarda. Po raz pierwszy od 2008/09, kiedy grał jeszcze w Minneapolis, notuje statystyki na poziomie 20-10. Średnio 20.3 punktów ze skutecznością 49.2% i 10.5 zbiórek. Do tego ma najwyższy wskaźnik asyst w karierze (12.3%), drugi rok z rzędu zalicza co najmniej jeden przechwyt i jeden bloki i zaskakująco dobrze spisuje się w defensywie. W ataku zawsze był dużym zagrożeniem, ale jego słaba gra po bronionej stronie sprawiała, że nie patrzeliśmy na niego jak na lidera, wokół którego można budować drużynę. W zeszłym roku z nim na parkiecie Jazz tracili aż 9.2 punktów więcej na sto posiadań w porównaniu z tym, gdy siedział na ławce. Tymczasem Bobcats mają obecnie szóstą najlepszą defensywę w lidze i obecność Jeffersona wcale im w tym nie przeszkadza. Z nim w grze pozwalają przeciwnikom tylko na 1.6 punktów więcej. Steve Clifford od samego początku podkreślał, że Al nie jest aż tak słabym obrońcą jak wszyscy uważają. I rzeczywiście, coach Bobcats wie jak go wykorzystywać, jak ukryć jego słabości i w jego systemie Jefferson prezentuje się znacznie lepiej. Pracuje on również nad swoją obroną z Patrickiem Ewingiem, który jest jednym z asystentów Clifforda i to też przynosi efekty. Według danych Synery Sports, w tym sezonie Big Al broniąc w akacjach post-up/iso zatrzymuje rywali na 35.4% z gry, podczas gdy rok temu było to 43.5%.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDuże zainteresowanie Brandonem Bassem
Następny artykułLeBron James – „Będę jednym z czterech najlepszych w historii”

7 KOMENTARZE

  1. „Słaby wschód” to tekst, który musi pojawić się w każdym artykule i ja to rozumiem, wschód jest beznadziejny. W tym wypadku jednak pisząc o statystykach Big Ala powinniśmy brać pod uwagę jego rywali na pozycji centra, a Ci akurat są nieźli, chyba lepsi niż na zachodzie: Hibbert, Bosh,Valančiūnas, Noah, Gortat, KG/Lopez, Drummond, Chandler, Varejão, Sullinger, Vucevic, Hawes, Sanders. Większość to zdecydowanie defensywni gracze więc tym bardziej wyniki Jeffersona powinny imponować.

    Lubię to: 0
  2. Bobki są dosc mocno upośledzone ofensywnie, a ET all-around to calkiem użyteczny zawodnik. Za czasów Douga grał solidny difens, potrafi sie odnaleźć w team D i ma przebłyski, które pozwalają wygrac od czasu-do czasu jakies spoktanie (a to w przypadku Cats moze byc szalenie ważne)

    Hawes natomiast to jeden z nielicznych gosci w lidze, którzy pozwalają na przestawienie Jeffersona na 4 w razie potrzeby. Jego rzut i passing skills otworzyłyby wiele opcji w ofensywie Bobcats.

    Lubię to: 0
    • Dużo lepszym wyborem dla Cats jest Jeff Green, który jest wydajniejszym graczem po obu stronach parkietu a do tego ma zaklepaną umowę na najbliższe sezony.Dlatego jeśli Charlotte jest zdeterminowane pozyskać kogoś w takim stylu to dzwoniłbym do Ainge’a i zaproponował schodzące kontrakty Gordona i Tollivera za Bassa, Greena i na przykład pick od Portland.

      Lubię to: 0