Mecz George’a Hilla i zwycięstwo Pacers z Blazers

8
fot. indystar.com
fot. indystar.com

Paul George jest już nie tylko liderem Pacers, ale i jedną z największych gwiazd ligi, co potwierdziło niedawne głosowanie kibiców na piątki do All-Star Game. Roy Hibbert jest postrachem w pomalowanym i głównym kandydatem do nagrody dla najlepszego obrońcy NBA. Lance Stephenson zrobił kolejny krok na przód, ma najwięcej triple-doubles w tym sezonie i też był brany pod uwagę przy wyborze zawodników do składu Wschodu. David West to weteran, który jest liderem w szatni, a na parkiecie po cichu robi swoje, między innymi trafiając najlepsze w lidze 51.4% z szóstego metra. Tymczasem George Hill to ten piąty z fantastycznego startowego lineupu Pacers, będący w cieni swoich kolegów, na którego najmniej zwraca się uwagę. Obecny sezon jest dla niego gorszy niż poprzedni i mimo że to on jest rozgrywającym, nie jest już nawet pierwszym asystującym swojej drużyny, w momencie gdy większą rolę w prowadzeniu gry przejął Stephenson. Wczoraj jednak Lance był nieobecny z powodu kontuzji pleców, George i Hibbert mieli problemy ze zdobywaniem punktów i to Hill wysunął się na pierwszy plan. Rozegrał najlepszy mecz kariery i razem z Westem prowadził Pacers do zwycięstwa w pojedynku na szczycie ligi z Blazers.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułBuzzer-beater dunk, Tobias Harris pokonuje Thunder
Następny artykułNowojorskie impresje 745… czyli – Melodramatyczne triennale…

8 KOMENTARZE

  1. Ja to nie ogarniam że Wizards potrafią wygrać z Portland a przegrają z jakimś badziewiem typu CLE. I to nie pierwszy raz. Wcześniej były takie wtopy bodajże z BOS, MIL itd.

    Lubię to: 0
  2. A ja nie ogarniam jak Hibbertem może zostać DPoTY jak ogrywa go pod jednym i drugim koszem jak chce ktoś taki jak robin Lopez. Jeśli Hibbert wyglądał w tym meczu choćby jak kandydat na DPOTY to Lopez wyglądał jak połączenie Russela z Chamberlainem. Nie wspomnę o ilości nieodgwizdywanych fauli Hibberta gdy kładzie ręce na niższym przeciwniku przy rzucie.

    Lubię to: 0
  3. Po ciężkim tygodniu zarwałem noc z powodu tego meczu i nie żałuję ani minuty.
    Niewiele brakowało żeby Blazers przechyliło szalę na swoją korzyść.
    Co do Hibberta, to jest taki mecz, w którym obronę zobaczysz oglądając mecz, a nie jego staty.

    Lubię to: 0
  4. Uważasz, ze pisałem ta opinie na podstawie statow ? Nawet nie mam pojęcia jak wyglądały poza tym co pokazywali na ekranie. A na ekranie Lopez zmiażdżył, przeżył i wypluł Hibberta w każdej z 4 kwart. Pod jedna i druga tablica. Nawet Freeland dawał radę. Dogrywka na korzyść Hibberta.

    Lubię to: 0
    • Przyjąłem, że oceniasz zasadność przyznania Hibbertowi nagrody DPOY na podstawie tego jednego meczu. Lopez był świetny, ale Hibbert nie był beznadziejny przez we wszystkie 4 kwarty, jak piszesz – na początku pierwszej kwarty wziął udział w festiwalu bloków i pod koniec 4 kwarty był już tym, co sprawia, że skutecznie kandyduje do tej nagrody – spoiwem najlepszej defensywy w lidze.

      Lubię to: 0
  5. A ja nie rozumiem, jak można – mimo formy tak już z kilku ostatnich tygodni – ciągle wymieniać George’a w kontekście MVP. On na Top Ten się na te chwilę nie łapie według mnie.

    Lubię to: 0