Niepowtarzalny charakter świątecznych gier

6
fot. NBA.com

Co kilka lat znajdzie się populista kwestionujący zasadność rozgrywania meczów NBA w święta Bożego Narodzenia. Za każdym razem towarzyszy mu grupa konserwatywnych zwolenników przekonanych, że tak wyjątkowy czas nie powinien być traktowany przez ligę jak okres jarmarku, który pozwala sprzedać produkt jeszcze większej rzeszy ludzi. Korzyść była jednak zawsze obopólna. Do kasy komisarza trafiały dodatkowe miliony dolarów, a fani byli zadowoleni z faktu, że zostanie im dostarczona rozrywka, jakiej oczekują leniwie wegetując w domach.

Historia to najlepszy świadek nadzwyczajności świątecznych spotkań. Pierwszy mecz został rozegrany już w 1947 roku pomiędzy New York Knicks i Providence Steamrollers. Ówczesne władze oferując fanom taki spektakl chcieli również sprawdzić ich reakcje na to nieortodoksyjne podejście do sportu i świąt, które z reguły powinny oznaczać czas wypoczynku z rodziną. Mimo głosów krytyki, mecz odniósł komercyjny sukces, a liczba widzów zachęciła NBA do uczynienia z tego tradycji.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykuł4-na-5: Już LeBron czy jeszcze Kobe? Już Harden czy jeszcze Manu? + Przerwa Na Żądanie Extra (Wydanie Świąteczne)
Następny artykułNowojorskie impresje 722… czyli – świąteczny okc-kac…

6 KOMENTARZE

  1. Magia Świąt – pokrzepiony makowcem Amare wzniósł się na wyżyny (a może – po prostu – wyskoczył?), próbując zaliczyć pierwszy blok od czasów Wiosny Ludów. Witamy na plakacie, Stat – ho, ho, ho!

    Lubię to: 0