Dniówka: Bledsoe jak Harden, Nuggets zmieniają piątkę, Howard-Asik? Niech jeszcze pograją

3

Dzisiaj dużo, dużo dobrego na Szóstym Graczu. Mamy 5-na-5 o początku sezonu, Przemek napisał o temacie tabu w NBA, dopingu. Sebastian tekst na który bardzo czekałem o Juliusie Randle’u (o którym nic nie wiem), ponoć najlepszym podkoszowym prospekcie Draftu 2014. Adam z kolei napisał o napięciach w Washington Wizards i kłopotach ofensywnych Jamesa Hardena i Houston Rockets, kiedy na boisku są razem Dwight Howard i Omer Asik.

Po 10 meczach rozegranych w niedzielę i poniedziałek dziś mamy 9, a jutro 10 spotkań.

Zobaczmy więc co słychać:

MIAMI @ TORONTO (1:00) – ostatni mecz Heat był wyjątkowy, bo w Intuitive Offense Miami asystowało sobie aż przy 86% celnych rzutów – to rekord ery Big3. Dziś LeBron James idzie na swoją małą przełęcz – 500 meczów z rzędu z minimum 10 punktami (na niej byli tylko Kareem – dwukrotnie, hats off… – MJ, Karl Malone i Moses). Będzie to robił przeciwko Rudy’emu Gay’owi (6 USG w NBA 33.6, ale PER 11.6), który jest jednym z lepszych obrońców na Jamesie, ale bez Chrisa Bosha, któremu wczoraj urodziła się córeczka. Nazywać się będzie Dylan Skye Bosh i to bardzo ładne imię.

CHARLOTTE @ NEW YORK (1:30) – zNYKający tylko z pozoru jest Wątpiącym. Kiedy przychodzą mecze jego Knicks i moich Bobcats nie rozmawiamy ze sobą. Każde posiadanie będzie prześwietlane, każda zasłona sprawdzana, flop poszukiwany. Rok temu Knicks wyszli z bloków jak w tym sezonie Warriors – ekscytujący, rzucający, smallballujący. W tych czasach? Jest ciężko. 27 tempo i 30% za 3. Tymczasem w Kiciusiach kolejny mecz opuści Al Jefferson. Bez niego Cats zdobywają w tym sezonie 88.4 punktów na 100 posiadań (29m.) i mają TS% 45.5 (30m.). Zmieniają się tylko lata…

INDIANA @ DETROIT (1:30) – w jednym z ostatnich meczów preseason Josh Smith rzucił prawie buzzer-beatera za 3 na zwycięstwo. Pomyślałem sobie wtedy: super, niedobrze. W tym sezonie póki co Smith oddaje aż 7.3 trójek w meczu i trafia je na skuteczności 27%. W tym roku to nie do końca jest jednak jego wina, bo gdy nie spędza czasu na lewym bloku tyłem do kosza, to ustawiony jest na obwodzie mając przed sobą przecież Grega Monroe’a i Andre Drummonda. Tymczasem jeśli chodzi o rzucanie – Lance Stephenson pracował latem z Halem Wisselem, byłym trenerem rzutowym Dale’a Ellisa, Kyle’a Korvera i Mike’a Milera. Próba jest supermała, ale Stephenson trafił dotychczas w trzech meczach 9 z 14 trójek po 33% w poprzednim sezonie. Pacers już mają najlepszą obronę ligi (84.4 pkt), ale jestem ciekaw jak w tym sezonie będą sobie radzić w meczach wyjazdowych. W tym poprzednim to było 23-18, sześć porażek więcej niż Heat.

UTAH @ BROOKLYN (1:30) – Deron Williams nadal nie grał w tym sezonie dłużej niż 27 minut i w gruncie rzeczy cały czas nie wiadomo czy podlega restrykcjom. Nie tylko nie podoba mi się PER (-2.5) i to jak daleko na obwodzie gra w tym sezonie Andray Blatche, ale fizycznie nie wygląda tak dobrze jak w poprzednim sezonie. Tymczasem dziś trochę niespodziewanie zadebiutować może w Utah wracający po zerwanym ACL i roku przerwy Brandon Rush. Enes Kanter, Derrick Favors i Jazz są 2 teamem NBA na atakowanej desce. Niezły test dla Brooka Lopeza i Kevina Garnetta. Potencjał niespodzianki.

PHOENIX @ NEW ORLEANS (2:00) – Suns dziś i w następnym meczu bez Gorana Dragića, który rekontuzjował lewą kostkę. Powtórne kłopoty z kostką ma też nr 5 Draftu Alex Len, zamiast którego w ostatnim meczu grał Slawa Krawcow. Len w maju przeszedł drugą operację na stopie i teraz nosi w kostce metalową płytkę. Brzmi jak dobra piątkowa impreza w Undergroundzie w Słupsku. Eric Bledsoe podąża póki co drogą wydeptaną przez Jamesa Hardena po przejściu z ławki OKC do roli opcji nr 1 Houston – Bledsoe ma 4 USG (34.7) w całej NBA. Kto ma 2 PER? Anthony Freakin’ Davis (35.0).

LA LAKERS @ DALLAS (2:30) – Mavericks rozpoczęli sezon od 2-1 i dziś ich 3. ofensywa ligi (108.9) gra o bardzo dobry start, jakieś prężenie muskułów Marka Cubana w prasie (to zawsze jest przy okazji zwycięstw z Lakers), może jakieś peany na cześć Monty Ellisa. Tymczasem to stary wyga na spadającym kontrakcie Shawn Marion odnajduje póki co drugą młodość i po trzech meczach ma już 32 zbiórki. A propos zbiórek – fan Jordana Hilla, ale niedobra informacja to ta, że w poniedziałek center Lakers przeszedł MRI na kolanie, które wykazało spore obicie kości. Hill jest aktualnie nr 1 NBA w skuteczności z gry (73.3%) i zbiórkach ofensywnych (23.3%).

SAN ANTONIO @ DENVER (3:00) – Brian Shaw zmienia piątkę na dzisiejszy mecz: JJ Hickson i for-god’s-sake-Anthony Randolph OUT, Kenneth Faried i zawodzący w preseason Jordan Hamilton IN. Czy to coś zmieni? Przekonamy się. Nuggets są 0-2 i zastanawiam się ile meczów musi przegrać Brian Shaw, aby zostać zwolnionym. Typ tutaj, że nawet start 0-13 może nie wystarczyć.

ATLANTA @ SACRAMENTO (4:00) – Pojedynek dwóch Low-5 defensyw ligi. Luc Mbah a Moute powoli wraca do formy fizycznej po bólach kolana i nic tylko patrzeć jak coach Michael Malone zacznie nim grać po 25-30 minut, bo chce zrobić z Kings co najmniej 20 obronę NBA. Co Twój ulubiony klub mógłby oddać za Isaiah Thomasa? Kings od początku jego kariery jakby nie do końca chcieli zainwestować w niego i powierzyć mu jeszcze większą rolę (Fredette, Evans, Brooks, Vasquez). Nie jest kreatorem dla innych, jego wzrost jest problemem, ale to zespołowy i przede wszystkim efektywny gracz, bardzo dobry lider, który naprawdę potrafi przejmować mecze w pojedynkę. Jego realna wartość, przez fakt, że mierzy 180 cm w kapeluszu, może być bardzo trudna do oszacowania.

HOUSTON @ PORTLAND (4:00) – Pojedynek dwóch Top-5 ofensyw ligi, ale Rockets nie wyglądają póki co jak 2 atak w te 47 minut tego sezonu, gdy na boisku są Dwight Howard i Omer Asik (87 punktów na 100 posiadań). Nie rezygnowałbym jednak jeszcze z tego zestawu, nawet jeśli automatyczną myślą na początku lipca było „Rockets muszą wymienić Asika na stretch-4”. Nie zrobiłbym tego ze względu na defensywny potencjał i fakt z kim Rockets mają matchupować się w playoffach.

Przede wszystkim – to póki co kompletna zmiana stylu gry dla Jamesa Hardena i Chandlera Parsonsa, coś zupełnie nowego niż smallball z zeszłego sezonu. Po drugie ten duet grał tylko przez 6 minut w tym sezonie z Patrickiem Beverley’m (+1), a to defensywnie (superhipermałaskala 72 pkt na 100 posiadań) może być Top3 trzyosobowy unit ligi na koniec tego sezonu. Są też jeszcze subtelne kwestie typu fakt, że Harden nie jest zdrowy, Beverley aktualnie nie gra, a Asik przesiedział większość preseason z kontuzją i rozegrał z Howardem razem tylko 25 minut.

Rockets są w stanie mieć dwie bardzo groźne twarze – tę defensywną z tym duetem, i tę kompletnie bonkers, gdy grają smallball. Ta ich wersja „bonkers” nie zgasła w tym sezonie, cały czas istnieje (Casspi, Garcia). Dla mnie to wszystko wciąż jeszcze zbyt mała próbka (47 minut) i za dużo tzw szumu.

0
Poprzedni artykuł5-na-5: Zaskoczenia i rozczarowania na początku sezonu
Następny artykułNie tylko D-Rose musi walczyć

3 KOMENTARZE