Dniówka: Grają w Manchesterze, walczą o miejsca w piątce. Czwarty dzień preseason

4

Trzy dni preseason za nami i New Orleans Pelicans mają już na koncie dwa zwycięstwa. Nie możemy jednak skupić się na tych Pelicans tak mocno jakbyśmy tego chcieli, bo Eric Gordon nie zagrał w obu meczach, a Tyreke Evans w trzech ostatnich połowach.

Gordon przeszedł latem operację kostki, trenuje ale do gry powinien zostać dopuszczony dopiero za tydzień. Evans z kolei skręcił kostkę w sobotnim meczu z Houston i wg słów trenera Monty’ego Williamsa wróci do gry za tydzień-dwa. Dziś zresztą Pelicans mają oficjalnie poinformować w tej sprawie.

Dziś na 6G 5-na-5 o najlepszych silnych skrzydłowych. Na tej pozycji wydaje się być kilku kandydatów do miana nr 1, przy czym – uprzedzając fakty – koledzy, Tim Duncan jest centrem!

Sprawdźcie też najlepsze akcje z pierwszych dni preseason, wielu z nich nie było we Fleszu.

W nocy siedem meczów. Zobaczmy co słychać:

Oklahoma City Thunder – Philadelphia 76ers (21:00, Canal Plus Sport)

Trzeci mecz cyklu NBA Global Games i mecz w Manchesterze gdzie wiem, że będzie kilku polskich kibiców. Nie wiadomo czy będzie mógł zagrać Kendrick Perkins, który w pierwszym meczu offseason doznał kontuzji palca. Może być to więc szansa dla Daniela Ortona, który jest jednym z czterech centrów Thunder i walczy o pozostanie w składzie. Gwarantowane kontrakty na przyszły sezon mają oczywiście (niestety) Perk i rookie Steven Adams. Orton i Hasheem Thabeet mają niegwarantowane umowy – Orton obecnie przegrywa tę rywalizację.

Pojawiły się też plotki o tym, że Thunder oferują klubom Perry’ego Jonesa III. To by było więc prawdopodobnie na tyle z historii o wielkim stealu Oklahomy w Drafcie 2012. Jones III nie może złapać tego czegoś, nie stał się jeszcze stretch-four i zwykle ma bladą twarz.

Jeśli chodzi o Filadelfię – Royce White nie doleciał. A skoro mowa o niedolatywaniu, zNYKający podesłał mi rano lot Onetu z nagłówkiem „Pierwsza międzynarodowa kampania NBA”.

Brooklyn Nets @ Washington Wizards (1:00)

NBA zawiesiła Jasona Kidda na dwa pierwsze mecze sezonu regularnego za poluźnienie sieci słupów telegraficznych firmy należącej do Jamesa Dolana. Nets wydają się być jednak póki co prowadzeni tak samo przez Kidda, jak przez Lawrence’a Franka, który jest defensywnym koordynatorem, prawą i lewą ręką niedoszłego samobójcy. Dziś debiut tej pary trenerskiej. Nets jeszcze bez Derona Williamsa, który kuruje kontuzję kostki i powinien wrócić do gry na trzeci mecz preseason.

Milwaukee Bucks @ Cleveland Cavaliers (1:00)

Dion Waiters boi się skali na wadze. Tru story z News-Herald. Przeczytałem co powiedział i obawam się, że murzyn tripuje. Waiters stawił się jednak na obóż lżejszy niż rok temu, gdy Cavs znieczulili go ogólnie i zważyli na 101 kilogramów. Waiters, Kyrie Irving i Jarrett Jack to trzech ballhandlerów, którzy powinni kończyć mecze dla Cleveland.

Wagi nie boi się jeszcze natomiast Anthony Bennett, który wykurował się po kontuzji ramienia ale waży obecnie jeszcze z 5-6 kg za dużo. Kontynuując wątek fitnessu w Cleveland – bądź co bądź szalenie popularny – Tyler Zeller poślizgnął się na ostatnim sparingu Wine & Gold Scrimmage i kontuzjował biodro. Sparing przerwano w trzeciej kwarcie bo ciekło z dachu (Joakim Noah leczy z podobnych powodów uraz pachwiny). Tak więc dziś Cavaliers ze zdrowych centrów mają tylko Andersona Varejao i …

werble…

DeSaganę Diopa. Kiciuś i jego tors są niegwarantowani w Cleveland, ale hej, droga wolna i Mike Brown. Mike Brown lubi centrów. Z rzeczy bardziej przyziemnych – australijski playmaker Matthew Dellavedova z St. Mary’s, jeden z najlepszych liderów w NCAA, ma niegwarantowany dwuletni kontrakt w Cleveland, ale wygląda na to, że załapie się do składu jako trzecia jedynka.

Atlanta Hawks @ Charlotte Bobcats (1:30)

„Nawet namawiamy Paula i Ala aby zrobili krok w tył i zamienili 17-footery na trójki. Na treningach wszyscy rzucamy trójki z rogów” – to Kyle Korver z Atlanty. To tak jakbyśmy chcieli doszukiwać się pierwszych wpływów Mike’a Budenholzera i San Antonio Spurs w Atlancie.

To zresztą nie jest jakiś zgoła szalony pomysł. W poprzednim sezonie Millsap trafił 13 z 39 trójek, a Horford jest jednym z pięciu najlepiej rzucających z midrange dużych w lidze. W maju blog Hawks Hoop pisał zresztą o tym, że Horford powinien poszerzyć zasięg rzutu. Sam Horford zareagował na ten wpis wklejając go na swoim twitterze. Super.

Bobcats mają cztery miejsca w piątce zajęte i jedno wolne. Dziś szansę jako starter na PF otrzyma #4 Draftu Cody Zeller, ale to jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Josh McRoberts dopiero wraca do formy fizycznej po urazie palca u stopy.

Maccabi Hajfa @ Detroit Pistons (1:30)

Hajfiarze poprawili wczoraj humory w Phoenix (49 punktów z kontry to o 17 więcej niż season-high Suns w 12/13), biedni polecieli dziś do Detroit i patrząc na size ich frontcourtu to dziś Andre Drummond, Greg Monroe i Josh Smith wezmą kilka skalpów.

W Detroit trwa tymczasem rywalizacja o miejsce na pozycji SG – w ostatecznej rozgrywce zostali Kentavious Caldwell-Pope i Rodney Stuckey. Stuckey na teraz jest prawdopodobnie lepszym graczem, ale jeśli w piątce mają wychodzić Smith-Monroe-Drummond, to Stuckey ze swoim 28.8% za trzy w karierze nie ma czego szukać.

Ci Pistons to będzie ciekawy team, mam ich w Top8 Wschodu, ale to głównie siłą ich talentu i słabością pozostałych drużyn. Joe Dumars wymyślił Mo Cheeksowi sporo łamigłówek. Im dłużej piszę ten akapit, tym bardziej zastanawiam się nad zmianą typu, ale to Wschód (Go Cats?).

Golden State Warriors @ Utah Jazz (3:00)

Warriors grają każdego dnia preseason, bo są tak fajni, że chcą pokazywać się w TV jak najczęściej. Będzie to natomiast pierwszy mecz dla Utah Jazz. Tam też czterech ludzi wydaje się mieć pewne miejsce w piątce (Burke, Hayward, Kanter, Favors). O to ostatnie miejsce rywalizują Alec Burks i Brandon Rush. Jutro albo dziś jeszcze nasza zapowiedź Utah Jazz.

Denver Nuggets @ Los Angeles Lakers (4:00)

Nie miałem okazji o tym napisać w poniedziałek, ale to na pierwszy rzut oka był zupełnie inny team Nuggets – ten który zagrał w sobotę z Lakers. Choćby to, że kilka z pierwszych zagrań było po prostu dograniam do post do McGee, a potem te same dogrania miał Mozgov, który też z high-low szukał pod koszem Hicksona. Nuggsies nie grali przez post-up. Nic. Chyba, że Gallinari lub Chandler podkozłowywali tam sobie. Nuggets grali wolniej, dokładniej w half-court.

Będziemy to obserwować, ale i tak  pewnym momencie sezonu Ty Lawson z Nate’m Robinsonem przeorają parkiet jakiemuś San Antonio czy Miami, a my będziemy o tym krzyczeć. Nie pisać. KRZYCZEĆ!

0
Poprzedni artykuł5-na-5: Power Forwards – najlepsi, przeceniani i niedoceniani
Następny artykułHetman: Pech McColluma i klątwa Blazers

4 KOMENTARZE

  1. Codo Denver to beda grali w kratke ale jak beda mieli dzien jak pisales mali generalowie to bedzie moc!!!
    Moim zdaniem okc sie wycserpalo- perk zlom, ibaka osiagnal swoj maks- nie maja hardena ani martina. Ich steal jones III -jak widac tez zlom, a sam Durant bedzie jak James w Cleveland. Na zachodzie Houston, lac, gsw, sas bedzie sie liczyło.

    Lubię to: 0
  2. A pamiętam jak oglądając mixtejpy Jonesa z koledżu, sądziłem że typ ma ballhandling, który potrzebuje tylko trochę szlifu aby stać się ewenementem, jak na swój wzrost oczywiście. Albo Brooks nie umie wykorzystywać potencjału zawodników, albo faktycznie Jones to bust.

    Lubię to: 0