Rozmowy Bulls i Denga stanęły w miejscu, Deng może zostać niezastrzeżonym w 2014

4
fot. AP Photo

Najważniejszą historią pierwszych dni sezonu 2013/14 będzie powrót na parkiet Derricka Rose’a po sezonie straconym z powodu kontuzji kolana. W cieniu tego powrotu znajduje się jednak nie mniej ważna historia tych Chicago Bulls, których w tej wersji znamy od 2010 roku, kiedy klub podpisał kontrakty z wirtuozem defensywy, trenerem Tomem Thibodeau i z lubianym tylko w Utah i na Alasce silnym skrzydłowym Carlosem Boozerem.

Sezon 2013/14 może stanowić ostatnią szansę dla tej konkretnej drużyny, dysponującej czterema przeszłymi lub aktualnymi All-Stars w osobach Rose’a, Boozera, Joakima Noaha i Luola Denga.

Za Samem Aggrey’em z CSN Chicago:

„Negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu pomiędzy Bulls i Luolem Dengiem stanęły.

Yahoo! Sports doniósł wcześniej, że do wstępnych rozmów doszło pod koniec czerwca i na początku lipca. Dotyczyły one zatrzymania Denga, któremu kończy się kontrakt po sezonie 2013/14. Kiedy jednak negocjacje zostały wznowione, Bulls postanowili je zawiesić i zaryzykować, że za rok stracą Denga, gdy ten uzyska status niezastrzeżonego wolnego agenta.

– Byliśmy pełni optymizmu – powiedziało źródło o nastawieniu obozu Denga przed meetingami w końcówce sierpnia – Naszym celem było przedłużyć kontrakt jeszcze tego lata. Jeśli tak jednak ma nie być, to niech tak będzie.

– Nie jesteśmy rozczarowani, Luol też nie jest rozczarowany. Czekamy na najbliższy sezon i kolejne lato. Oni są skłonni zaczekać i zaryzykować, że mogą stracić go za rok.”

Tym źródłem, na które powołuje się Aggrey może być prawdopodobnie albo sam agent Denga Herb Rudoy albo osoba blisko związana z 28-letnim niskim skrzydłowym Bulls.

Wg Marka Deeksa z Sham Sports niechętni aby płacić podatek Bulls mają w kontraktach na przyszły sezon 78.4 mln dolarów. To oznacza, że jeśli nie dokonają radykalnych wymian w lutym, które uszczuplą ich payroll – a jest to coś co potrafili już robić, chociażby gdy rok temu oddali Kyle’a Korvera do Atlanty – zapłacą w przyszłym sezonie podatek od luksusu.

W lipcu 2014 roku zejdą jednak umowy Denga, Kirka Hinricha i Nazra Mohammeda, i jeśli Bulls wykorzystają opcje w kontraktach Jimmy’ego Butlera (pewniak) i Marquisa Teague’a (póki co raczej nie), to będą mieli w umowach na sezon 14/15 64.9 mln dolarów.

Taj Gibson miał nieudany, przepleciony kontuzjami, m.in. kolan, sezon, ale to sprawia, że będzie dodatkowo zdeterminowany, aby spisać się lepiej w swoim drugim roku wartego 33 mln dolarów czteroletniego kontraktu.

I tą właśnie ścieżką docieramy do sprawy, która unosi się nad Chicago od czasów, gdy Boozer postanowił zamienić prawe pół-haki na fade-away’e – Bulls przez jeden tydzień lipca 2014 będą mogli użyć amnestii na ostatnim, wartym 16.8 mln dolarów, roku kontraktu Boozera.

To, wraz z przyszłością Denga – All-Stara w 2012 i 2013 roku – i historią niechęci Bulls do płacenia podatku od luksusu sprawia, że jest w zasadzie pewnym to, że to już ostatni 10 września kiedy Deng i Boozer są razem w składzie jednej drużyny.

Lubi się za to mówić i uważać, że wpływ na decyzję Bulls o Dengu mieć będzie dalsza ścieżka rozwoju kariery Butlera. To poniekąd podobna sytuacja do tej Boozer-Gibson. Z drugiej jednak strony, spośród wingmanów Bulls – a tu chodzi nie o jedną, ale o dwie pozycje – ważne kontrakty na sezon 2014/15 mają tylko Butler, 32-letni Mike Dunleavy i rookie Tony Snell. Dziękując Dengowi, Bulls mogą za rok od teraz zostać co najwyżej z pełnym wyjątkiem mid-level i potrzebować pomocy na obwodzie dla Rose’a, jeżeli chcieć będą rywalizować – co najmniej – z sąsiadami z Indiany. Przedłużając kontrakt z Dengiem przed sezonem 2013/14, to zaś jakby podpisywali już amnestię dla Boozera – lub umieszczali jego nazwisko w plotkach transferowych, nie pierwszy raz.

Jasne jest to, że ten sezon Bulls ma szansę być czymś wielkim, ale jeżeli tak się wydarzy, to stanie się to w obliczu obaw o to jak zerwany ACL wpłynie na dynamikę pierwszego kroku Rose’a, jak dalej będą wyglądać relacje na linii trener-GM, jaki wpływ na chemię mieć będzie kontraktowy sezon Denga i być-może kontraktowy sezon Boozera.

Zobaczymy, w którą stronę zawieje w Chicago.  To co dziać będzie się w Bulls będzie jedną z historii sezonu 2013/14.

0

Poprzedni artykułBrooklyn Nets zastrzegą numer Kidda przed meczem preseason
Następny artykułTerry: Knicks mogą zdobyć mistrzostwo Rucker Park, nie NBA

4 KOMENTARZE

  1. Czyli z Twojego opisu Maciek wynika, że Bulls zrobili świetny ruch strategiczny. Trzymają Denga i Boozera w latach kontraktowych(zakładamy amnestie Booza), a wiadomo jak to wpływa na grę zawodników. Do tego presja ze strony Butlera i Gibsona zrobi swoje. To nie jest desperacki ruch z runem po tytuł. To jest świetny ruch strategiczny, który na koniec roku pozwoli im podjąć właściwe decyzje. No bo czym ryzykują? Jak zamnestiują Carlosa, będzie kaska na Luola, jak Sudańczyk znowu będzie miał sezon przeplatany kontuzjami to sprawdzi swoją wartość na rynku. Kasa z niego i Booza da dużo możliwości, żeby sprowadzić kogoś do Rosa, Noaha i Butlera.

    Lubię to: 0
  2. Deng to jest absolutny top na pozycji nr 3 po obu stronach parkietu. Już wcześniej o tym pisałem, że ma warunki/predyspozycje aby być b.dobrą 4 w small ballu Bulls. Kosztem Boozera, a przy okazji robiąc miejsce na duże minuty dla Butlera.
    Gar Forman nie jest ogórkiem i zna wartość rynkową Denga, zatem nie wydaje mi się, że bez jakichkolwiek szans na porozumienie z Brytyjczykiem zostanie on aż do następnego offseasonu w Windy City.

    Lubię to: 0