Moneyball Daryla Morey’a

5
fot. Associated Press

Jak poinformował wczoraj Marc Stein z ESPN, Ronnie Brewer podpisał dwuletni, częściowo gwarantowany kontrakt z Houston Rockets. Tym samym, Daryl Morey ma obecnie aż 20 zawodników w składzie, którzy będą walczyli podczas obozu przygotowawczego i preseason o znalezienie się w ostatecznej piętnastce, która rozpocznie sezon. Będzie w czym wybierać, bo Morey póki co kolekcjonuje nie tylko młodych zawodników pominiętych w drafcie, ale przede wszystkim zbiera weteranów na minimalnych kontraktach. Brewer jest kolejnym z nich. Wcześniej GM Rockets pozyskiwał strzelców, mających otoczyć Dwighta Howarda, teraz zdecydował się sięgnąć po defensora.

Niedawno oglądałem ponownie Moneyball i cały czas miałem w głowie, że bardzo podobnie jak Billy Beane działa Morey. W tym roku widać to chyba jeszcze lepiej niż wcześniej. Wyszukuje i zatrudnia tanich zawodników, którzy z różnych powodów nie są rozchwytywani na rynku wolnych agentów, ale mają jakieś skillsy, mogące się przydać. Rockets liczą, że kiedy wstawią ich do swojego systemu w roli, w której najlepiej będą mogli wykorzystać te umiejętności, pomogą drużynie i okażą się dużo wartościowsi niż ich zarobki. I tutaj oczywiście kluczową rolę odgrywają statystyki zaawansowane, aby wyszukać umiejętności, których inni nie dostrzegają. Modelowym przykładem jest pozyskanie Patricka Beverley’ego, który wcześniej miał problemy ze znalezieniem sobie miejsca w NBA, a w Rockets szybko stał się ważnym rezerwowym.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDuży krok kadry w Antwerpii
Następny artykułJeremy Lin musiał na nowo odnaleźć siebie

5 KOMENTARZE

  1. Bardzo ciekawie zbudowana drużyna w której nie przepłaca się(ewenualnie Lin) zawodników. Wielu zadaniowców którzy mogą podnieść poziom sportowy. Pytanie tylko jak będzie z chemią w zespole i czy będą oni bardziej regularni niż w poprzednim sezonie. Liczę na ten zespół bo zaraz po GSW są oni dla mnie najciekawszym tworem na zachodzie :)

    Lubię to: 0
  2. Chciałbym tylko zaznaczyć, że Linowi płaci się nie tylko za to co pokazuje na boisku (chyba nikt nie wierzył, że Linsanity będzie dalej trwać) tylko za utrzymanie dość chłonnego i dużego rynku Azjatyckiemu. To właśnie dzięki temu Rakiety mogą/będą mogły konkurować z klubami z większych rynków. Morey musiał zdawać sobie sprawę, że zyski z tego źródła mogą zdecydowanie przekroczyć zarobki Lina.

    Lubię to: 0
  3. Co do Lina to trzeba wziąć pod uwagę, że sezon rozpoczynał zaraz po dosyć ciężkiej kontuzji, w drugiej części sezonu grał już znacznie lepiej, wciąż jest stosunkowo młody, za kilka dni skończy 25 lat, może być spokojnie graczem na miarę 16/8, a to już by w 100% spłacało jego wynagrodzenie. No i trzeba zaznaczyć, że nie jest dziurą w obronie.

    Lubię to: 0
    • Z pewnością Lin jest wart swoich pieniędzy (przynajmniej obecnych 5 mln, zobaczymy co potem, bo chyba pensja mu skacze na ok. 10 mln pod koniec kontraktu), natomiast obrona jest jego zdecydowanie najsłabszą stroną i wymaga dużo pracy. Biorąc pod uwagę, że ma teoretycznie mierzyć się jak równy z równym z Westbrookiem, Irvingiem, Rondo, Stefką Currym, Rosem (chyba,że mu pamięć mięśniowa nie wróci do tego czasu :P) to będzie to nawet baaardzo dużo pracy. A to dopiero początek listy. Z tego co pamiętam, to własnie przeciw Linowi z czasów NY Deron Williams rzucał 40 punktów śmiejąc mu się w twarz, a Rondo wykręcił na nim linijkę w okolicach 20/20/20, gwałcąc jego psychikę bez litości. Pożyjemy, zobaczymy, może obecność Dwighta za plecami pomoże w tych starciach.

      Pozdrawiam

      Lubię to: 0