Bazemore był 'gwiazdą’ poprzedniego sezonu, teraz jest wyróżniającym się graczem w Vegas

3
fot. AP Photo

Kent Bazemore w zeszłym sezonie był prawdopodobnie najbardziej znanym zawodnikiem w całej lidze spośród tych siedzących na samym końcu ławki swojej drużyny. Bazemore przebił to co przez lata robił Brian Scalabrine wspierając swoich kolegów, czy Adam Morrison w drodze Los Angeles Lakers do mistrzostwa. Świętowanie udanych zagrań zawodników Warriors w wykonaniu Kenta to było coś specjalnego. Dlatego też Kent Bazemore celebrations szybko stało się hitem, podbiło YouTube i został on nawet zaproszony do NBA 2k14, gdzie też będziemy mogli oglądać jak jego komputerowy odpowiednik cieszy się, kiedy koledzy zdobędą punkty. Mimo że na boisku pojawiał się rzadko, to jako cheerleader z ławki stał się jedną z ważnych części Golden State Warriors 2012/13.

Ale Bazemore nie jest w NBA po to, żeby pełnić rolę maskotki drużyny. Tak jak wszyscy zawodnicy w lidze chce grać i podczas trwającej Summer League w Las Vegas ma okazję zaprezentować, że potrafi dużo więcej niż tylko szaleć na ławce.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułCuban: Mavs są w lepszej sytuacji teraz niż byliby z Howardem
Następny artykułNBA wprowadziła 5 zmian w przepisach gry, regułach sędziowania. System kar za flopy pozostał bez zmian

3 KOMENTARZE

  1. Dla mnie nabijanie się z cieszynek Sacre’a, Bazemore’a czy innych rezerwowych to żenada.

    Śmieszne to jest siedzenie z kamienną twarzą i udawanie wielkiego gangsta kiedy w głębi duszy masz ochotę skakać i cieszyć się jak dziecko.

    Oni się nie wstydzą swoich emocji i mają w dupie miliony przed telewizorami, które robią sobie z nich bekę, a tak na prawdę chcieliby być w 1/10 tak otwarci jak te „klauny”.

    Lubię to: 0