Big Al w Charlotte. Duży ruch Bobcats, ale czy dobry?

4
fot. Mark Halmas/Icon SMI / Newspix.pl

Już w lutym prezydent Charlotte Bobcats Rod Higgins pisał w liście do posiadaczy biletów sezonowych, że w czasie offseason jego drużyna będzie mieć sporo wolnych pieniędzy i będą bardzo aktywni na rynku. Miesiąc temu powtórzył zapewnienia, że będą walczyli o wartościowych wolnych agentów, a wczoraj to potwierdził, uzyskując porozumienie z Alem Jeffersonem.

Były już środkowy Utah Jazz zgodził się podpisać z Bobcats trzyletnią umowę, wartą $41 milionów, w której trzeci rok to opcja zawodnika. Tego w Bobcats jeszcze nie było. To największy ruch na rynku wolnych agentów w ich krótkiej historii. Największy kontrakt jaki dali zawodnikowi, aby ściągnąć go do siebie. Jefferson może nie jest gwiazdą pierwszej wielkości, nigdy nie grał w All-Star Game, ale w swoich drużynach zawsze był kluczową postacią i jest znanym nazwiskiem w lidze. Tak więc koniec tankowania, Bobcats wchodzą do gry…

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWarriors mogą mieć Dwighta, próbują zejść z kontraktów
Następny artykułRaport: Słowa Kobe’go Bryanta odrzuciły Howarda, dziś dzień decyzji

4 KOMENTARZE

  1. Brawo Bobcats… Mieliście robić jedną rzecz, która tak dobrze wam wychodzi od kilku sezonow, przegrywać. To teraz zespujcie sobie pick w najlepszym drafcie od lat. MJ zadziwiasz mnie swoją głupotą…

    Lubię to: 0
  2. Po tym ruchu widac że Big Alowi nie zależało na grze o wysokie cele i mistrzostwo, ale tylko o duzą kasę ! Bo kto ambitny idzie do najsłabszej drużyny NBA ? A przecież mógł poczekać na decyzje Howarda i prawdopodobnie dołączyć do Nowitzkiegom Mariona i Cartera w Dallas, z którymi przy odpowiedznich wzmocnieniach, ktore z pewnością poczyni Cuban mógłby włączyc się do walki o finały. A tak pozostaje mu gra w druzynie, której szczytem marzeń i osiągnięciem bedzie wogóle awans do play-offs, nawet z 8 miejsca ! No cóż, życze Alowi udanych żniw (i tych finansowych i tych statystycznych) ale jako kibic Utah Jazz straciłem po tej decyzji do niego dużo szacunku, bo widac czym się kieruje i że nie są to niestety ambicje sportowe !

    Lubię to: 0