Hetman: Obejrzeć ile się da…

14
fot. The Associated Press

Tytuł tekstu jest jak najbardziej adekwatny do mojej osoby, szczególnie w czerwcu, kiedy oglądanie kosza nawet dwa-trzy razy w tygodniu schodzi na dalszy plan. I tak …mam sobie sporo do zarzucenia, a jeszcze w drugiej połowie maja marzyłem o opcji obejrzenia wszystkich meczów Finałów na żywo.

[blackbirdpie url=”https://twitter.com/buniobuniek/status/339274075748839424″]

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSuper Mario i jego Game 2
Następny artykułBillups został wybrany Teammate of the Year

14 KOMENTARZE

  1. Sebastian – mam dwóch synków (drugi, młodszy ma roczek). Snu coraz mniej, a potrzebny coraz bardziej. Po raz ostatni wszystkie mecze finałów live obejrzałem gdy dwukrotnie moi ulubieni Malone i Stockton zderzali się z kosmosem. Teraz pomaga mi oglądanie z odtworzenia i bez znajomości wyniku (choć stres, że sklepikarz przy płaceniu za poranne pieczywo nie wiedzieć czemu powie mi „3,50 za chleb, fajnie ci Spurs grają no nie”, sprawia, że emocje są nawet większe…) Nie podejrzewam, że miejscowi sklepikarze oglądają finały, ale też nigdy nie podejrzewałem, że Boozer może grać w teamie, który słynie z defensywy.

    Lubię to: 0
    • też oglądam mecze z odtworzenia i dokładnie mam takie samo poczucie, nie dość, że robimy sobie mecze jak na żywo, to jeszcze po drodzę szkolimy się na informacyjnych ninja, zręcznie unikając jakichkolwiek źródeł ;)

      Lubię to: 0
    • Miło słyszeć, że nie tylko ja mam obawy, co by nie poznać wyniku z nocnego meczu. Zazwyczaj nie ma z tym problemu, ale właśnie w piątek „zemściło się” na mnie słuchanie ulubionego informacyjnego radia – zamyśliłem się trochę w porannych korkach i wyłączyłem radio w momencie padania słów „San Antonio Spurs wygrali…”. No ale przynajmniej mniejsze zaskoczenie niż gdybym usłyszał to z ust sklepikarza :)
      PS: Sebastianie, życzę szczęśliwego rozwiązania! Sam mam rocznego szkraba i chociaż sen i czas wolny stały się mocno deficytowe, to emocji Ci napewno nie braknie :)

      Lubię to: 0
  2. „Wino, kobiety i śpiew” na Twojej działce to opcja, na którą piszę się „w ciemno” ;) Daj tylko proszę info wystarczająco wcześniej, cobym odpowiedniego Citrona zorganizował :) POZDRAWIAM!

    PS. Nadal czekam na kontynuację „Domu spokojnej starości” :b

    Lubię to: 0
  3. Sebastianie, pozdrowienia dla Twoich dziewczyn!

    Btw. radzę Ci wykorzystać ostatnie dni przed narodzinami na ABSOLUTNEGO MAKSA – później nie będziesz marzył o obejrzeniu meczu ale o 20 min drzemki.

    Lubię to: 0
  4. Mi też podoba się pomysł z działką, jesteś z Wrocławia, nie? Ja też czekam na narodziny nowej osoby z moim nazwiskiem (jeszcze miesiąc!) i też łudzę się, że dzięki doświadczeniom z NBA uda mi się spokojniej przejść przez nieprzespane noce, a z małym na kolanie podejrzeć zmagania jakiejś szalonej ekipy z Sacramento :). O widzisz, będziemy mieli nawet jeden temat więcej do obgadania. Przy okazji może pomożesz mi rozplanować jak z mojego syna zrobić nowe Steve’a Nasha. Pozdro i powodzenia!

    Lubię to: 0