WIDEO: George wsadza nad Birdmanem, James odpowiada trójką równo z syreną, zbijają piątki

5
fot. youtube.com/nba

Kiedy Paul George miał 19 lat i skończył swój pierwszy rok gry na uczelni Fresno State został zaproszony na camp LeBrona Jamesa. To z jednej strony cyniczna przykrywka dla Nike, aby skaptować sobie nowe młode twarze, z drugiej strony to okazja dla młodych zawodników, aby wyjść na parkiet i grać przeciwko Jamesowi, Chrisowi Paulowi, czy innym gwiazdom, które tam przyjeżdżają – szansa na zastrzyk pewności siebie. Czasem jedno zagranie, jeden zwód wykonany na najlepszych z najlepszych potrafi wyrywać drzewa, przesuwać góry.

Rywalizacja 28-letniego Jamesa i o pięć lat młodszego George’a buzowała w minionym sezonie regularnym. Dla tych oczu, nie było lepszego matchupu na Jamesa i 21.0 punktów, które James zdobywał przeciwko Pacers było jego najniższym wynikiem w Konferencji Wschodniej. George dokonał niesamowicie rzadkiej rzeczy – z czwartej opcji w ataku sezon temu stał się pod nieobecność Danny’ego Grangera pierwszą/drugą i do tego został też go-to-guy w obronie. A przy tym jego zespół nie zanurkował w tabeli poniżej poziomu Milwaukee, ale pozostał w czubie konferencji. PG-24 otrzymał nagrodę MIP sezonu regularnego, znalazł się w trzeciej najlepszej piątce sezonu i w drugiej najlepszej piątce obrońców. Chyba nawet James Harden nie miał takiego breakout-year. Dziś już wiemy, że to jeden z najlepszych two-way players w całej NBA.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFinał Wschodu: 36 punktów LeBrona, ale dwie straty w crunchtime. Hibbert i Pacers wyrównują na 1-1
Następny artykułHibbert nie siedział już na ławce i pomógł Pacers wygrać

5 KOMENTARZE

  1. W drugiej kwarcie była jeszcze jedna sytuacja, kiedy George założył Lebronowi wieeeelkie wrotki i miał tyle miejsca że nie wiedział co zrobić, zatrzymał sie i trafił jumpera. Facet juz wkracza na kosmiczny poziom i ti na obu stronach parkietu i wydaje mi się, że stąd szacunek od mvp.

    Lubię to: 0
  2. piękne … I dobrze, ze IND wygrali mecz bo Paul i Roy po prostu na to zasłużyli. Warto dodać jeszcze, ze Paul trenował w lato razem z Jamesem i KD. Teraz chyba wiadomo skąd ten postęp. Ale talent jest to na miarę Scottiego Pippena.

    Lubię to: 0