Szósty Gracz zapowiada Półfinał Wschodu: New York Knicks – Indiana Pacers

6
fot. Chris Szagola / Newspix.pl

Adam

New York Knicks mieli trzecią najlepszą ofensywę w sezonie zasadniczym, ale w pierwszej rundzie zostali mocno ograniczeni przez obronę Boston Celtics. W sześciu meczach zdobywali tylko 87.7 punktów, trafiając 41.2% swoich rzutów z gry. Teraz przed nimi jeszcze trudniejsze wyzwanie, ich atak zostanie wystawiony na próbę w starciu z najlepszą defensywą ligi. W sezonie to właśnie przeciwko Indiana Pacers byli najmniej efektywni w ataku. W czterech meczach notowali 86.3 punktów i 36.9% z gry. Możemy przygotować się, że ta seria właśnie tak będzie wyglądała. Zdominowana przez obronę, gdzie nie będzie miejsca na popisy strzeleckie.

W pierwszej rundzie zarówno Knicks jak i Pacers mieli momenty bardzo dobre, ale też pokazali słabe strony i nie potrafili szybko zakończyć serii. Knicks powinni wygrać już po czterech meczach, ale głupie zachowanie J.R’a Smitha, a później szykowanie się na pogrzeb Celtics sprawiło, że ostatecznie musieli jeszcze wrócić na game 6 do Bostonu. Natomiast Pacers zupełnie zawalili dwa pierwsze pojedynki w Atlancie. U siebie dominowali, ale na wyjeździe przeszli obok tych meczów, oddając inicjatywę Hawks. Teraz już każdy taki słaby moment może nie tylko kosztować mecz, ale całą serię. Zobaczymy kto lepiej wytrzyma to psychicznie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPodsumowanie naszych typów na I rundę: Dawid o pół kółka przed resztą
Następny artykułSzósty Gracz zapowiada Półfinał Zachodu: Oklahoma City Thunder – Memphis Grizzlies

6 KOMENTARZE

  1. I tak jeszcze dodam, Melo najlepiej broni właśnie czwórki grające fizycznie, tyłem do kosza. Oczywiście, jest ryzyko dwóch fauli, ale to samo można powiedzieć o Georg’u broniącym Melo.
    Co prawda, pograłbym wysokim line-up’em na pewno częściej, niż z Celtics, ale nie dlatego, że w s5 nie ma obrońcy na West’a tylko po to, by w miarę opanować deske i uniknąć dawania łatwych punktów Pacers. Niech się męczą.
    Dla mnie to będzie rywalizacja dwóch bardzo dobrych defensyw(jakbyście oglądali Knicks częściej to zauważylibyście, że obroną nowojorczycy wielokrotnie wygrywali w tym sezonie spotkania, w tym PO z Bostonem, więc Knicks to nie tylko atak), gdzie NYK mają po prostu więcej argumentów w ataku i to przechyli szale na 4:2 dla Knicks.

    Ps. Tekst się skupił na słabościach Knicks, a o słabościach Pacers poza „niepewną” ławką rezerwowych nic. Wychodzi na to, że Indiana idzie na mistrza(nie mają słabych stron), a atak mają fenomenalny :)
    Ps.2 Panie Adamie, nawet, jakby Knicks zdobyli mistrzostwo nie uwierzyłbyś w nich.

    Lubię to: 0