Wiedza + Bullet Andre

5
fot. NBA League Pass

Playoffy to czas weteranów. Wiemy o tym nie od dziś, dlatego wczoraj z uśmiechem na twarzy oglądałem poczynania Kenyona Martina i Andre Millera. Ten pierwszy miał kilka hustle plays i atakował deskę Celtics, jakby cofnął się do czasów New Jersey nets, kiedy razem z Jasonem Kiddem rządzili nad Atlantykiem.

Danny AInge mógł podpisać Martina za minimum jeszcze w lutym, ale tak gdybaliśmy z Maćkiem, że może jego niewyparzony język i kilka sytuacji, kiedy wyciągał dziwne rzeczy z szatni Clippers przyczyniły się do innego toku wydarzeń. Martin miał 10 punktów, 9 zbiórek (5 w ataku) i 2 bloki, a Knicks zjedli w końcówce zmęczonych Celtics, którzy w zasadzie musieli wyrwać mecz nr 1 w MSG. Sam K-Mart na fazę Playoffs to nie do końca wybuchowy x-faktor, ale doświadczony obrońca, który przyda się na low-post w kryciu Garnetta, czy nawet uciekającego na 4-5 metr Brandona Bassa. To może być ta znacząca różnica z ławki, której Celtics nie mają w okolicach obręczy.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRunda 1: Łatwy początek na Brooklynie
Następny artykuł3-na-3: Już po Chicago?

5 KOMENTARZE

  1. Mam nadzieję, ze pamięta Pan, Panie Sebastianie mecz Un. Utah bodajże z Kentucky/Kansas(?) w FinalFour. Tam rozkwitała kariera Andre obok Keitha VanHorna i Michaela Doleaca … Już wtedy Dre wyglądał jak profesor wśród dzieci na parkiecie. Mówic szczerze uważałem wówczas, iż ta pierwsza dwójka (Dre i KVH) ugra coś więcej w NBA.

    Lubię to: 0
    • Pamiętać nie pamiętam, bo widziałem ten mecz dopiero 2-3 lata temu. W 1998 roku miałem hmmm, nie miałem na tyle lat, żeby chodzić po piwo samemu. Wildcats grali pod Tubbym Smithem, Andre świetny, oni w Elite 8 bodajże pokonali wtedy Arizonę z Milesem Simonem na czele. Keith był Wielkim Białym Bizonem. Andrew Bogut też grał na Uniwerku Utah i trochę go poskładały te wszystkie urazy. Bullet Andre!

      Lubię to: 0
  2. zdecydowanie Andre to mój ulubiony zawodnik! Jak to kiedyś napisał Maciek jeszcze na ZPP, „wygląda jak Twój wujek” i chyba nawet w ruchu też wygląda jak wujek ale w low post to nawet Landrego pocisnął :) Jebaka!

    Lubię to: 0