Flesz: Gamewinner Bosha w San Antonio, Heat zagrali bez Jamesa i Wade’a, nie, nie żartujemy

5
fot. AP

Flesz jest o dwie minuty od posadzenia się za ławką na dzisiejszą część.

Miami Heat mają swoje prawdopodobnie największe zwycięstwo w tym sezonie i odnieśli je bez LeBrona Jamesa, Dwyane’a Wade’a i muszę zakończyć to zdanie. Robię to, aby nie wymienić w jednym zdaniu obok nich Mario Chalmersa – on też nie zagrał.

Powody? Zdrowotne.

James – ścięgno podkolanowe.

„L.J. naciągnął sobie ścięgno w pierwszej połowie meczu z Hornets, dlatego nie zagrał tam w czwartej kwarcie” – Erik Spoelstra

Wade – kolano, kostka.

„Dwyane odnowił sobie w Nowym Orleanie praktycznie każdą kontuzję. Było to widać” – Spoelstra

Psst – ale grał w czwartej kwarcie.

Chalmers – kostka.

„Mario nie zrobił progresu przez kilka ostatnich dni. Jest day-to-day”.

Potem Miami Heat wyszli na parkiet w San Antonio i po wygraniu trzeciej kwarty 31-19, prowadzeniu 84:74 na starcie czwartej, pozostawili Seana Elliotta z „Oh Lord” na ustach tuż przed tym jak Chris Bosh (23 punkty) trafił rzut za trzy, który okazał się game-winnerem na 1.1 sek. przed końcem.

Tutaj w wersji z florydzkiej Sun Sports. Duży plus dla Erika Spoelstry za niewzięcie czasu po niecelnym rzucie Tima Duncana.

Są tu prawdopodobnie gdzieś decyzje będącego ostatnio w obiegu Pata Riley’a i będącego dosłownie w obiegu Danny’ego Greena – obie nie tak widoczne.

Heat poinformowali przed meczem o swoich zamiarach, powołując się najzwyczajniej na kontuzje. Gregg Popovich dowiedział się o tym od dziennikarzy:

„Are you kidding? Kto mógłby o tym pomyśleć? To poniżej pasa. Nie ma w tej lidze miejsca na coś takiego”

29 listopada Spurs przyjechali do Miami bez Tima Duncana, Tony’ego Parkera, Manu Ginobiliego i Danny’ego Greena. Wtedy Popovich po prostu odesłał ich do domu, był to koniec trasy wyjazdowej Spurs. David Stern nałożył na Spurs 250 tys. dolarów kary.

Tym razem mamy sytuację, w której cytowane są powody zdrowotne, a mecz nie był w TNT czy ESPN (JVG Radio nie działało), jeśli to drugie ma jakiekolwiek znaczenie.

„Można było usłyszeć w hali pomruk niezadowolenia 'Oh, musimy oglądać tych klaunów przez 48 minut?’. Ale wiesz co? Te klauny mają w sobie dużo walki. The Fighting Clowns!”- Shane Battier.

Erik Spoelstra ma swoje zwycięstwo do coraz poważniej wyglądającej kandydatury na COY i to nie jest 1 kwietnia. 88:86 Miami.

GM Spurs, RC Buford został zapytany przez USA Today co o tym wszystkim myśli i odpowiedział – cytując prawie słowo w słowo to co Pat Riley zalecił Danny’emu Ainge’owi

„All I’m worried about is managing my own team.”

Spoelstra został za to zapytany gdzie byli Wade i James w trakcie meczu. Powiedział, że w szatni i że kontuzje nie przeszkodziły im cieszyć się z resztą bandy Bosha. Mówił o tym nawiązując do faulu Kirka Hinricha na Jamesie.

„Tak, cieszyli się z resztą, taklowali wszystkich w drodze do szatni”

To nie koniec. NBA zrobiła Phantom Chrisowi Boshowi:

You guys are very, very funny

Zwycięstwo dla Heat najważniejsze w tym sezonie z racji na rywala, miejsce, odpoczynek dla gwiazd, tie-breaker (2-0), a także przewagę parkietu w playoffach. Dużo rzeczy. Sam mecz niestety nie miał większego znaczenia i znów nic się nie dowiedzieliśmy.

1. Miami Heat (58-15)
2. San Antonio Spurs (55-18; 3.0 straty do Heat)
3. Oklahoma City Thunder (54-20; 4.5)

Dzięki tej wygranej Spoelstra może teraz częściej dawać odpoczynek przed playoffami Jamesowi, Wade’owi i Boshowi.

Z kolei niewykorzystanie tej szansy przez Spurs, wobec kontuzji Manu Ginobiliego, dzisiejszego meczu w Memphis i czwartkowej wizyty w Oklahoma City, oznacza, że do końca sezonu możemy mieć wyścig o miejsce nr 1 w Konferencji Zachodniej.

O pozostałych meczach więcej w Podsumowaniu Dnia.

Poprzedni artykułFlesz: IT’S ON. Utah, Lakers i Dallas wygrali swoje mecze. Kobe wyprzedził Wilta, Dirk wyprzedził Nate’a
Następny artykułPodsumowanie dnia: Knicks po raz ósmy

5 KOMENTARZE

  1. Zdaje mi się, że w tej chwili nie ma zespołu z lepszą chemią (i liczbą weteranów – hello New York; oka, sprawdziłem, NY górą) niż MIA. Obejrzyjcie fantom i spójrzcie na jaźwę Millera (no Master Card, bezcenne). Oglądam mecz via League Pass, Haslem rzuca swój 'circus shot’, uśmiecham się, wpada, jaram się ;)

    Lubię to: 0
  2. mistrzostwo świata. Co do kary, to raczej jest nieunikniona ale w graniach 100 000 $. Raz nie robili sobie jaj prosto w oczy, dwa sądzę że zarówno James jak i Wade nie zagrają również w kolejnym meczu, trzy to nie był mecz transmitowany na całe USA w telewizji prime. Pop jest zdziwiony .. dobre. Ale znając go, sadzę że po prostu robił sobie jaja, sam myśląc „ma rację”.

    Jeśli Spo nie dostanie teraz COTY to chyba nie dostanie nigdy, dopóki z teamie będzie James. Czy powinien dostać ? To chyba oczywiste, z takim bilansem, z taką chemią i z taka obroną ….

    Lubię to: 0