Flesz: Poważna kontuzja Marca, kostka Curry’ego, Nate-Rob wyleciał z boiska

8
fot. NBA League Pass

Kontuzja – prawdopodobnie – najlepszego centra tego sezonu może kompletnie zmienić pojedynek teamów 4/5 w I rundzie Zachodu. Ciężka sprawa dla Grizzlies. Marc  Gasol naderwał pierwotnie kontuzjowany trzy tygodnie temu mięsień brzucha i raczej nie zagra już do końca sezonu regularnego, a jego występ w playoffach też naturalnie stanie pod znakiem zapytania.

[blackbirdpie url=”https://twitter.com/KBergCBS/status/315609132428304384″]

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSmutny piątek dla tuzów – głód napędza underdogi
Następny artykułOj Gonzago, szkoda…

8 KOMENTARZE

  1. Przy całym szacunku do Nate’a (bo pokazuje, że nawet jeśli Bozia poskąpiła wzrostu można grać w kosza na wysokim poziomie) to zdecydowanie Flagrant-2. Można było to zrobić dużo, dużo delikatniej.

    Lubię to: 0
  2. Faul ostry, ale aktorstwo pierwsza klasa chyba uczył się od piłkarzy. W zwolnionym tempie widać, że nawet nie dotknął głową parkietu a trzyma się za tą głowę jakby na nie wylądował.
    Flagrant-2 oczywiście.

    Lubię to: 0
  3. Ja sadzę, że w tej sytuacji flagrant 2 to nawet za mało. Tu nawet nie chodzi o skutek czy udawanie(? – jak można udawać lecąc głową w dół?) . Chodzi o zamiar i nieodpuszczenie tego zamiaru do końca, gdy i tak było wiadomo, że kosza z tej akcji nie będzie. Mecz/dwa zawieszenia dla Robinsona by się przydał. Niech ochłonie.

    Lubię to: 0
  4. Osobiście sądzę, ze niedługo NBA powinna i zmieni zasady przyznawania flagrantów i każde złapanie od tyłu zawodnika atakującego kosz „w pół” i pociągniecie do dołu, będzie karane flagrantem 2. To bardzo niebezpieczne zagrania. Tu akurat trafiło na Stevensona, ale jak tak zagrałby z Kobe, dWadem, CP 3 czy Melo mogłoby dojść do całkiem sporej awantury na boisku. Gracze Indy zachowali się jak na nich nad wyraz spokojnie.

    Lubię to: 0