Heat po raz 13

4
fot. David Santiago / Newspix.pl

Heat i Grizzlies łącznie wygrali 20 meczów z rzędu przed wczorajszym pojedynkiem w Miami. Po raz pierwszy od 20 lat byliśmy świadkami starcia drużyn mających serie co najmniej 12 i 8 zwycięstw. Któraś musiała zostać przerwana.

Dla Grizzlies to był prawdziwy sprawdzian ich wartości, ponieważ w poprzednich 8 meczach nie mieli zbytnio wymagających rywali. Tylko Warriors i Nets to drużyny z dodatnim bilansem, które w tym czasie pokonywali. W Miami pokazali, że są silni, a ich seria nie zdarzyła się przypadkiem i prowadzili bardzo wyrównaną walkę z najlepszą drużyną minionego miesiąca. Udało im się ograniczyć LeBron Jamesa do ledwie 4 punktów przez pierwsze trzy kwarty i jeszcze na 42 sekundy przed końcem byli na prowadzaniu. Finisz należał jednak do gospodarzy, którzy po raz kolejny nie dali się zatrzymać. Podczas swojej serii wygrywali już z Clippers, Thunder i teraz dołączyli do tego Grizzlies. Trzy z czterech najlepszych drużyn niezwykle silnego Zachodu. Heat przedłużyli swoją serię do 13 meczów i jest ona najdłuższą za czasów Wielkiej Trójki.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułNie dla każdego w NBA $35 tysięcy to mało
Następny artykułNie tylko game-winner, czyli 3 najlepsze rzuty minionej nocy

4 KOMENTARZE

  1. Z ciekawostek Magic Johnson zaproponował LeBronowi milion dolarów za występ w przyszłorocznym konkursie wsadów ASG. Jest to druga taka próba przekupienia LeBrona, przed tegorocznym konkursem fani zbierali milion dolków na fundację charytatywną LBJ w zamian za jego występ w tym konkursie. Jak wiemy to nie wystarczyło i James w nim nie wystąpił.
    Widać woli „Slam Dunk Pre Game Miami Contest”

    Lubię to: 0
    • Dokładnie. To już nie są czasy kiedy uczestniczyli w nim wielcy jak chociażby największy MJ… teraz to już jakieś badziewie ze średnimi wsadami….

      Lebron to po prostu już nie ta liga, że się tak wyrażę.

      Lubię to: 0
  2. serio? jest za dobry? przecież jest największą gwiazdą NBA, jakoś MJ czy Vince nie mieli strachu zmierzyć się z innymi… i wygrać.
    Naprawdę nie chcielibyście zobaczyć Go w akcji?

    Lubię to: 0